MENU
Georg Wolfgang Knorr, Portret Johanna Gottfrieda Rösnera, Norymberga, 1724. Jan Gotfryd Rösner, (ur. 21 listopada 1658 w Sulechowie, zm. 7 grudnia 1724 w Toruniu) – burmistrz Torunia, kupiec, czołowa postać tzw. tumultu toruńskiego.

Photo by: sawa° - Creation date: 2023-12-15 09:34:48 - Number of photo views: 325
Year 1724

Przyczyną wybuchłych w Toruniu zajść była katolicka procesja: w dniu 16 lipca 1724 r. w trakcie procesji na cmentarzu kościoła Św. Jakuba (z okazji uroczystości Matki Boskiej Szkaplerznej) doszło do konfliktu między uczniami kolegium jezuickiego a przyglądającymi się — zdaniem katolików, bez należytego uszanowania — protestantami.  W wyniku zajść straż miejska aresztowała jednego z uczniów jezuickich. Spór między kolegium (a raczej jego zawadiackimi studentami) a władzami miejskimi (przy biernej postawie burgrabiego Thomasa, który pozostawił całą odpowiedzialność za decyzję Rösnerowi) o zwolnienie studenta Stanisława Lisickiego doprowadził do dalszych zajść. W ich toku studenci jezuiccy przetrzymali ze swej strony jednego z uczniów gimnazjum i zamknęli w kolegium (za wiedzą bądź nie jezuitów). Czas jakiś strona przeciwna więziła także i drugiego z uczniów jezuickich. W rezultacie w poniedziałek po południu, doszło do zgromadzenia się podnieconego tłumu luteran pod kolegium i klasztorem jezuitów. Antyjezuicka psychoza tłumu spowodowała szturm protestantów na budynki kolegium. Jezuici nie stawili oporu zbrojnego, rozlewu krwi nie było, jednakże budynek kolegium i klasztor zostały całkowicie splądrowane i zdemolowane, a niektórzy jezuici i uczniowie zmaltretowani a liczne przedmioty kultu katolickiego uszkodzono bądź wraz z różnymi meblami, książkami itp. rzeczami spalono na stosie przed kolegium. Spalenie drewnianej figury Matki Boskiej i zniszczenie kilku obrazów świętych miało zasadnicze znaczenie dla określenia następnie uczestników tumultu mianem bluźnierców i winnych przestępstwa przeciw Bogu, za co w każdym ówczesnym ustawodawstwie europejskim groziły najsurowsze kary .
Napaść zakończyło dopiero przybycie wojska. Wydawało się, że sprawa zakończy się jak wiele jej podobnych. Władzom miasta zabrakło jednak zdecydowania, by przykładnie ukarać winnych.  Jednak jezuici nie dali się ułagodzić tymi ich zdaniem zaledwie pozornymi działaniami i zwrócili się z prośbą o pomoc do wielkiego kanclerza koronnego Jana Szembe-
ka, który był protektorem ich zakonu.  Błyskawicznie przygotowali druk po łacinie o ekscesach w Toruniu i rozprzestrzeniali go poza granicami Polski i Litwy.
Treść tego pisma była w wielu częściach całkowicie odmienna odoficjalnego raportu rady miasta Torunia. Głównym motywem tego druku było stwierdzenie, że w Toruniu nie był to spontaniczny bunt protestanckich mieszkańców przeciwko katolikom, lecz zaplanowane „powstanie ludu”, które rada miejska nie tylko aprobowała, lecz wręcz inspirowała. Przebieg wypadków miała zbadać specjalna komisja złożona z katolików. Przesłuchano kilkudziesięciu świadków. Rozprawa toczyła się w Warszawie przed sądem asesorskim na przełomie października i listopada 1724 roku.
Wyrok ogłoszono 16 listopada. Całą winą obarczono protestantów. Burmistrz Johann Gottfried Rösner, wiceburmistrz Jakob Heinrich Zernecke (Sąd uznał ich za winnych nie tylko tego, że nie zapobiegli tumultowi, ale do niego podżegali) oraz jedenastu mieszczan skazanych zostało na śmierć. Kilkudziesięciu torunian na kary więzienia. Luteranie mieli także wypłacić odszkodowanie jezuitom, wznieść posąg Matki Boskiej, przenieść swe gimnazjum poza obręb miasta i przekazać zakonowi bernardynów przejęty w okresie reformacji kościół Najświętszej Marii Panny.August II polecił wykonanie wyroku. Jedynie wiceburmistrz Zernecke i dwóch mieszczan zdołało uchronić się przed katowskim toporem. Prezydenta miasta, Johanna Gottfrieda Rösnera, dzięki wstawiennictwu możnych przyjaciół, ścięto 7 grudnia 1724 r. skoro świt na zamkniętym dziedzińcu Ratusza Staromiejskiego by nie czynić gawiedzi okazji do uciechy. Na pozostałych egzekucje wykonano publicznie na Rynku Staromiejskim. Przed śmiercią kat obcinał im dłonie, którymi profanowali kaplicę, rozpruwał brzuchy, jednemu ze skazanych wyciął i pokazał zebranym „luterańskie serce”.Niebywałe okrucieństwo wyroku wywołało oburzenie w Europie, zwłaszcza w państwach protestanckich. Gdy na Zachodzie rodziło się Oświecenie, na Rzeczpospolitą zaczęto patrzeć jako na kraj prześladowań religijnych.

  • /foto/10727/10727775m.jpg
    1724
  • /foto/10727/10727777m.jpg
    1724

Cyfrowa Biblioteka Narodowa / www.polona.pl CBN Polona

Previous: Tulmut toruński Main page Next: Liceum Ogólnokształcące Zakonu Pijarów im. Stanisława Konarskiego