Višňová jest wsią leżącą na pograniczu Górnych Łużyc i Czech, przy granicy Rzeczpospolitej Polskiej i Republiki Czeskiej. Miejscowość i gmina, której jest ośrodkiem leżą w krainie geograficznej Frýdlantská pahorkatina, czyli w czeskiej części Pogórza Izerskiego. Ten obszar, otoczony granicą z Polską zwany jest także Frýdlantský výběžek - od kształtu przypominającego cypel. Wieś lezy na średniej wysokości 228 metrów n.p.m., w dolinie rzeki Smědy (Witka na Górnych Łużycach). Nad miejscowością wznosi się wzgórze Pohanské kameny (297 m n.p.m.). Na jego południowym skłonie znajduje się granitowa grupa skalna o tej samej nazwie. Historia Višňovej nieodłącznie wiąże się z zachodnią częścią wsi - polskimi Wigancicami Żytawskimi, dziś praktycznie nieistniejącymi. Czeska miejscowość jest północno-wschodnim krańcem tej długiej na kilka kilometrów, ludnej i bogatej wsi, którą granica państwowa podzieliła w 1635 r., po odebraniu Koronie Czeskiej Górnych Łużyc przez Saksonię. Ciekwostką jest Višňovski kościół Svatého Ducha stojący tuż przy granicy z Polską. Kościół po 1945 r. po ustanowieniu granicy czesko-polskiej, zgodnej z przebiegiem granicy niemiecko-czechosłowackiej sprzed 1938 r., przypadł Polsce. Co ciekawe - nigdy nie został przez Polaków zagospodarowany i nigdy w kościele nie odbyła się żadna polska msza. Szybko wywieziono zeń dzwon do Zatonia. Zagadką jest dlaczego Polacy nie użytkowali kościoła? Czy ze względu na granicę państwową i niedopuszczanie mieszkańców do niej przez pograniczników? Granica przebiega wszak wzdłuż kościelnego muru. Kościół zarastał zielenią i niszczał. Dopiero po ok. dwóch dekadach od zakończenia wojny, został przekazany państwu czeskiemu, a przebieg granicy zmieniono. Odbyło się to w 1958 r., w trakcie "regulacji granic". Nie poprawiło to stanu kościoła, który po rozgrabieniu wyposażenia stał się magazynem.
(moose za A. Lipinem goryizerskie.pl)