Jesteś niezalogowany
NOWE KONTO

Polski Deutsch

      Zapomniałem hasło/login


ä ß ö ü ą ę ś ć ł ń ó ż ź
Nie znaleziono żadnego obiektu
opcje zaawansowane
Wyczyść




Ogród Sztuk, Nowa Sól
maras - Administrator: Hmmm... Na streetview widać to ...
Ośrodek wczasowy ZE ELWRO (dawny), ul. Nadmorska, Jarosławiec
Popski: A zimowisko w Podgórzynie, Podgórzu czy Szklarskiej Porębie? ;-)
Budynek nr 27, ul. Kozielska, Kędzierzyn-Koźle
kitapczy: Budynek przy ul. Bema 3 a-f powstał na miejscu, które w latach 30. nosiło nazwę Rummel Platz.
Budynek nr 73 (d. biuro), ul. Wyzwolenia, Pawłowiczki
kitapczy: Rozumiem, że nie mogę edytować - celem przypisania do obiektów - zdjęć innych użytkowników, tylko własne? To do bani!
Hala magazynowa ASC WORKERS, ul. Stacyjna, Wałbrzych
ragnar - Administrator: No nie bardzo wiku....

Ostatnio dodane
znaczniki do mapy

maras - Administrator
maras - Administrator
stap
tomimaki
tomimaki
maras - Administrator
rok - Administrator
rok - Administrator
sawa
Rob G.
Rob G.
Rob G.
Rob G.
FM
bungulator
FM
FM
FM
Rob G.
Rob G.
Rob G.

Ostatnio wyszukiwane hasła


 
 
 
 
Józef Wybicki - autor Hymnu Narodowego
Autor: maras - Administrator°, Data dodania: 2022-07-11 00:17:01, Aktualizacja: 2022-07-11 00:17:01, Odsłon: 393

Józef Wybicki urodził się 29 IX 1747 r. w majątku rodzinnym Będomin (obecnie w powiecie kościerskim), w którym współcześnie (od 1978 r.) mieści się Muzeum Hymnu Narodowego

Józef Wybicki urodził się 29 IX 1747 r. w majątku rodzinnym Będomin (obecnie w powiecie kościerskim), w którym współcześnie (od 1978 r.) mieści się Muzeum Hymnu Narodowego (jako oddział Muzeum Narodowego w Gdańsku). Był synem Piotra Wybickiego (herbu Rogala), sądowego ziemskiego mirachowskiego, i Konstancji, z d. Lniskiej. Miał ośmioro rodzeństwa: siedem sióstr i brata. Nie była to rodzina zamożna. Jak twierdzi historyk Wacław Odyniec „Będomin z przyległościami stanowił zgoła mizerną fortunę, a wychowanie dziewięciorga dzieci wymagało także sporych zasobów”. We wspomnieniach spisanych pod koniec życia przez Józefa Wybickiego (zatytułowanych „Życie moje”) czytamy, iż jego przodek „pan Wyben z Danii jako wojskowy był wszedł w służbę polską, za dzieła swoje wojenne i indygenat i dobra na Pomorzu, za daną sobie zaletę od Firleja, wojewody pomorskiego, przez dyplomat uzyskał. (…) Z czasem przodkowie nasi idąc za zwyczajem polskim, aby się przezwisko na ski kończyło, za Wyben nazwali się Wybicki”. Ten fragment wspomnień umieszczony jest na jednej z plansz eksponowanych w pomieszczeniach muzeum w Będominie. Jednakże autorki „Bedekera Kaszubskiego” (Izabela Trojanowska i Róża Ostrowska) podważają wiarygodność przytoczonych faktów dotyczących pochodzenia Józefa Wybickiego: „naukowcy twierdzą, że autor hymnu narodowego, pisząc pod koniec życia swoje pamiętniki, dorobił sobie ową starą genealogię i że ród Wybickich skromniejszej był prowieniencji”. Swoją edukację Józef Wybicki rozpoczął w domu, jak sugeruje Wacław Odyniec. Następnie przez jakiś czas młody chłopak mieszkał w Skarszewach u swego stryja, tamtejszego proboszcza, który zajmował się jego dalszą edukacją. Kolejny okres swego życia (1755 – 63) Józef spędził w Kolegium Jezuickim w Starych Szkotach koło Gdańska.

Po latach Józef Wybicki wyrażał się negatywnie o tamtejszym systemie szkolnictwa, który opierał się tylko i wyłącznie na pracy odtwórczej; nie uczono logicznego myślenia, a za jakiekolwiek wybryki stosowano u uczniów dotkliwe kary cielesne. Młody Wybicki zainicjował próbę wzniecenia buntu wśród uczniów, za co groziło mu relegowanie ze szkoły. Jego ojciec już nie żył, więc o dalszym losie chłopaka zadecydował wspomniany stryj – proboszcz ze Skarszew, który przyjechał po bratanka i zabrał go z Kolegium. Wybiccy po śmierci głowy rodziny znaleźli się w trudnej sytuacji życiowej. Przez Józefem „stanęły otworem trzy drogi możliwe do wyboru: służba wojskowa, stan duchowny, praca w palestrze, czyli w sądownictwie” (Wacław Odyniec). Józef wybrał trzecią z wymienionych, licząc na wsparcie krewnych, zatrudnionych w sądownictwie: wuja Lniskiego i drugiego stryja, Aleksandra. Jest jednak bardziej prawdopodobne, że była to decyzja nie Józefa, a jego stryja Franciszka. Jak tłumaczy Wacław Odyniec, ówcześni pracownicy zarówno sądów grodzkich, jak i ziemskich nie pobierali stałego wynagrodzenia, tylko otrzymywali zapłatę za prowadzone przez nich sprawy sądowe. Nie mniej praca w sądownictwie otwierała drogę do szerszej działalności publicznej – z tego środowiska rekrutowali się posłowie na Sejmik Generalny, a dalej – na Sejm Rzeczypospolitej. Ponadto praca ta pozwalała na zawieranie kontaktów z wpływowymi osobami. Dzięki stryjowi – proboszczowi – w 1763 r. podjął praktykę w Sądzie Grodzkim w Skarszewach.

Wkrótce otrzymał mandat poselski z powiatu mirachowskiego (ob. kartuskiego), a w 1764 r. w „orszaku wojewody Pawła Mostowskiego” wyruszył na sejm elekcyjny do Warszawy. Młody naiwny chłopak nie zdawał sobie sprawy, iż wynik tej elekcji był z góry przesądzony – królem został kandydat mający poparcie carycy Katarzyny, czyli Stanisław August Poniatowski. Wybicki nie znając kulisów, cieszył się, że tron obejmie rodowity Polak. Po powrocie z Warszawy pojechał do Poznania, a następnie do Bydgoszczy, gdzie przez krótki czas odbywał praktykę prawniczą w tamtejszych trybunałach. Po zakończeniu praktyki powrócił do Skarszew. W 1767 r. udał jako poseł na sejm RP do Warszawy. Znalazł się w stolicy po raz drugi. Tam dopiero zrozumiał , że Rzeczpospolitą rządzi nie król, a ambasador rosyjski Nikołaj Repnin, który spełnia polecenia carycy Katarzyny. Zresztą obradujący wówczas sejm zyskał potem określenie „sejmu Repninowskiego” z powodu wywierania nacisków na posłów ze strony wspomnianego przedstawiciela Rosji. Wybickim wstrząsnęła wiadomość o porwaniu ( i wywiezieniu do Kaługi) przez oddział rosyjski polskich senatorów w trakcie trwania obrad (w nocy z 13 na 14 ego października 1767 r.) Na posiedzeniu sejmu w marcu (wg innego źródła 27 lutego) 1768 r. zaprotestował przeciwko temu aktowi. Oczywiście w obawie przed represjami zmuszony był opuścić stolicę; udał się poprzez Piotrków na południowe Kresy RP, gdzie przystąpił do Konfederacji Barskiej (zawiązanej na Podolu 29 II 1768 r. przeciwko ingerencji Imperium Rosyjskiego w politykę RP). Tuż przed upadkiem Baru w 1768 r. udał się wraz z innymi konfederatami za Dniestr. Jako emisariusz sił konfederackich miał wziąć udział w wyprawie do Paryża, gdzie szukano pomocy finansowej i militarnej dla powstańców. Dotarł tylko do Wiednia, gdzie zatrzymała go choroba. Następnie konfederaci wysłali go do Berlina, na dwór Fryderyka II, gdzie miał spotkać się z jego damą dworu, hr. Marianną Skórzewską. Konfederaci bowiem oczekiwali także pomocy od króla pruskiego. W grudniu 1768 r. Wybicki, jako przedstawiciel sił konfederackich wybrał się na Pomorze (do Prus Królewskich i Gdańska). Planowano bowiem zawiązanie konfederacji także na Pomorzu; liczono na pomoc rezydenta francuskiego w Gdańsku. Konfederacja na tych ziemiach została zawiązana 17 VIII 1769 r. W kolejnym miesiącu powstały konfederacje w sąsiednich województwach: malborskim i chełmińskim. Niestety na początku 1770 r. oddziały konfederackie zostały zmuszone do wycofania się z Pomorza do Wielkopolski (tam połączyły się z tamtejszymi oddziałami powstańczymi). Wybicki wziął udział w bitwie pod Kcynią, w której wojska konfederackie poniosły klęskę. Ostrzeżony przez zaufanych ludzi, że Rosjanie wydali rozkaz jego aresztowania, pod zmienionym nazwiskiem poprzez Lubekę udał się do Lejdy. Tam przebywał około roku studiując prawo, historię i ekonomię. Po powrocie do kraju w 1771 r. otrzymał nominację na stopień tytularny pułkownika. Nadal działał nadal we władzach konfederacji barskiej, ale nie na terenie Pomorza. Wziął udział w tajnej misji do Wiednia, gdzie spotkał się z księciem Antonim Jabłonowskim. Upadek konfederacji barskiej oraz pierwszy rozbiór Polski doświadczył jako osobistą porażkę. Powrócił wówczas do kraju, do rodzinnego Będomina. Wbrew woli matki poślubił „pannę bez posagu”, wiele lat starszą Kunegundę Drwęską (zwaną Kunusią), siostrzenicę gen. Skórzewskiego, męża hr. Skórzewskiej. Jak nietrudno domyślić się, swą przyszłą żonę poznał w czasie swego pobytu w Berlinie. W Muzeum Archidiecezjalnym w Poznaniu znajduje się metryka ślubu Józefa Wybickiego, na której widnieje nazwisko małżonki „Drwęcka”, a nie „Drwęska”. Temat tych rozbieżności poruszył w latach dziewięćdziesiątych ub. wieku Czesław Skonka (wieloletni prezes gdańskiego oddziału Stowarzyszenia Miłośników Tradycji Mazurka Dąbrowskiego) w publikacji zatytułowanej „Odnalezienie metryki Józefa Wybickiego”.
Ślub odbył się 17 X 1773 r. w Margoninie niedaleko Margońskiej Wsi (w powiecie chodzieskim) należącej do Skórzewskich. Młodzi zamieszkali zamieszkali w Będominie, gdzie Józef odbudował zniszczoną w czasie Wojny Północnej papiernię, uporządkował sprawy majątkowe, służył pomocą prawną sąsiadom, którzy mieli sprawy w sądach pruskich. Zaczął kolekcjonować minerały. Niestety krótko cieszył się rodzinnym szczęściem: żona zmarła tuż przed porodem (17 VIII 1775 r.). Miała 45 lat. Wybicki jeszcze przez wiele lat utrzymywał kontakt z rodziną żony. Niebawem odeszła też jego matka, która do końca nie mogła pogodzić się z decyzją syna. Sytuacja, w której się znalazł, skłoniła go do zastanowienia się nad dalszą drogą życiową. Wyjechał z Będomina i już nigdy nie powrócił w rodzinne strony. Zajął się ponownie działalnością polityczną. Zresztą 27 II 1775 r, czyli jeszcze przed śmiercią żony, otrzymał od księcia Jabłonowskiego propozycję objęcia posady podwojewodziego poznańskiego. Pracując w Poznaniu (a potem w Warszawie) poświęcił się pracy publicystycznej. Postulował konieczność przeprowadzenia reformy systemu folwarczno – pańszczyźnianego; w „Listach patriotycznych” powoływał się na stosunki panujące w Prusach Królewskich przed pierwszym rozbiorem. Tu poddaństwo chłopów było łagodniejsze niż w innych regionach Rzeczypospolitej. Wybicki próbował pouczać szlachtę, że ograniczenie tego poddaństwa przyniesie korzyści tak krajowi, jak i jej samej. Postulował konieczność przekształcenia pańszczyzny w system czynszowy. Sam współpracował przy przeprowadzaniu reformy tego systemu w dobrach koronnych; próbował przeszczepiać tam wzorce z Pomorza. Ta jego działalność była związana z pracami komisji zajmującej się kodyfikacją prawa (pod kierownictwem Andrzeja Zamoyskiego), której był członkiem od 1776 r. Wynikiem prac tej komisji był „Zbiór praw sądowych” wydany w 1778 r. W 1777 r. Wybicki został członkiem Towarzystwa Ksiąg Elementarnych założonego przez Komisję Edukacji Narodowej, z czym związana była przeprowadzana przez niego wizytacja szkół na Litwie. Uczestniczył też w tzw. obiadach czwartkowych u króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. Po odrzuceniu przez sejm (w 1780 r.) „Zbioru praw sądowych”, czyli postulowanej reformy ustroju kraju, Józef Wybicki zdecydował się ograniczyć działalność publiczną; zrezygnował m. in. z otrzymanego stanowiska szambelana królewskiego. 11 IX 1780 r. ponownie zawarł związek małżeński: tym razem z młodszą od siebie Esterą Wierusz – Kowalską. Nie chciał wracać do Będomina, gdyż majątek ten po pierwszym rozbiorze znalazł się w granicach Prus. Dlatego podjął decyzję o jego sprzedaży. Kupił majątek Manieczki w Wielkopolsce (ob. w powiecie śremskim). Tam poświęcił się życiu rodzinnemu i pracy gospodarskiej. Jego żona wkrótce urodziła troje dzieci: Teresę, Łukasza i Józefa. W tamtym czasie Józef Wybicki zajmował się również twórczością literacką: pisał wiersze, dramaty i opery, w których kształtował postawy patriotyczne i nawoływał do umiarkowanych reform społecznych. Przykłady napisanych przez niego utworów, to: „Polska, czyli oblężenie Trembowli” (opera), „Zygmunt August”(tragedia), „Szlachcic mieszczaninem” (komedia). W 1780 r. Wybicki został wybrany posłem na sejm z województwa poznańskiego. W trakcie przygotowań do uchwalenia Konstytucji 3 Maja został członkiem deputacji, która przygotowała Kodeks Stanisława Augusta. Należał także do Zgromadzenia Przyjaciół Konstytucji Rządowej. W 1791 r. przystąpił do stanu mieszczańskiego; przyjął prawo miejskie w Śremie. Został delegatem Poznania na Sejm RP. Odtąd większość czasu spędzał w Warszawie, dlatego rok później kupił majątek w Krobowie k. Grójca, dokąd w 1793 r. sprowadził rodzinę. Przy czym niebawem wszyscy zamieszkali w stolicy. Manieczki (które po drugim rozbiorze znalazły się w granicach państwa pruskiego) oddał w dzierżawę. W 1792 r. na krótko przystąpił do Konfederacji Targowickiej; jednakże w krótkim czasie wycofał się i stanął po stronie zwolenników dalszej walki z Rosją. Po wybuchu Insurekcji Kościuszkowskiej znalazł się w jej władzach. Został członkiem departamentu wojskowego Rady Zastępczej Tymczasowej (naczelnego organu wykonawczego w Warszawie) oraz pełnomocnikiem rządowym dla spraw wojskowych przy księciu Józefie Poniatowskim. 17 X 1794 r. otrzymał od Kościuszki rangę generała – majora ziemiańskiego milicji pomorskiej. Został także komisarzem cywilno – wojskowym ziemi czerskiej przy dywizji gen. Stanisława Mokrowskiego. W tamtym czasie po raz pierwszy poznał gen. Jana Henryka Dąbrowskiego. Jako prawnik bronił go przed sądem wojskowym 1 V 1794 r. Generał bowiem został oskarżony o zdradę za przystąpienie do Konfederacji Targowickiej (gen. Dąbrowski spędził wiele lat poza granicami Rzeczypospolitej, służąc głównie w wojsku saskim; dopiero w 1792 r. przeszedł do wojska polskiego będąc słabo zorientowanym w sytuacji politycznej w naszym kraju – stąd jego poparcie dla targowiczan). Dzięki mowie wygłoszonej przez Wybickiego, Dąbrowski został uniewinniony, a groziła mu nawet kara śmierci. Józef Wybicki odnotował to wydarzenie w swych wspomnieniach. Zapoczątkowało to okres współpracy Wybickiego z Dąbrowskim; pierwszy z nich został mianowany przez Kościuszkę pełnomocnikiem rządowym przy oddziałach Dąbrowskiego. Oddziały te zostały skierowane do Wielkopolski. Po upadku powstania kościuszkowskiego Wybicki zmuszony był udać się na emigrację (był ścigany pruskimi listami gończymi – w 1795 r. władze pruskie wydały na niego zaoczny wyrok śmierci). Tak poprzez Lwów, Tarnów, Pragę, Bazyleę, w marcu 1795 r. dotarł do Paryża. Posługiwał się paszportem wystawionym na inne nazwisko.

 


Jak pamiętamy, Józef Wybicki po upadku Insurekcji Kościuszkowskiej musiał udać się na emigrację. Był ścigany pruskimi listami gończymi. Zdobył paszport wystawiony na inne nazwisko i posługując się nim, dotarł do Paryża. Tam w tym czasie znalazło się wielu polskich działaczy. Część z nich (w tym także Józef Wybicki) utworzyło Deputację Polską, która przewidywała wzniecenie powstania w kraju dzięki pomocy Francji i Turcji. We wrześniu 1796 r. do emigrantów dołączył gen. Dąbrowski. Od tego momentu rozpoczęły się przygotowania do utworzenia polskiego wojska, czyli Legionów Polskich. Miejscem tworzenia polskiego korpusu miał być Mediolan, gdzie wówczas stacjonował Napoleon. Tam też udał się Dąbrowski, który w styczniu 1797 r. podpisał umowę z rządem Republiki Lombardzkiej na utworzenie Legionów Polskich we Włoszech (kontrasygnowaną przez Bonapartego).

Józef Wybicki dołączył do wojska gen. Dąbrowskiego w lipcu 1797 r. stacjonującego w Reggio nell’Emilia w północnych Włoszech. Już w pierwszych dniach pobytu (między 16 a 19 lipca) napisał słowa Mazurka Dąbrowskiego. Pieśń szybko zyskała popularność wśród legionistów; była przez nich chętnie śpiewana. Obecnie obowiązująca wersja różni się od pierwotnego tekstu: jest krótsza, a w niektórych wersach został zmieniony szyk wyrazów lub zmienione niektóre słowa np. zwrot w wersji pierwotnej „nie umarła” został z czasem zmieniony na „nie zginęła”. Józef Wybicki przebywał we Włoszech do początku 1800 r. Do tej pory towarzyszył oddziałom polskim toczącym walki u boku wojsk francuskich we Włoszech. Prowadził pracę wychowawczą wśród żołnierzy, dokonywał wraz z dowódcą przeglądów oddziałów wyruszających do walki itp. Na początku 1800 r. Wybicki wyruszył do Paryża, gdzie w maju spotkał się z Tadeuszem Kościuszką (który wówczas wrócił z Ameryki). Obaj czynili wysiłki dyplomatyczne, by zainteresować Francuzów sprawą walki o niepodległość Polski. Niestety zawarty 9 II 1801 r. układ w Luneville (kończący wojnę Francji z Austrią) nie uwzględniał interesów Polaków. Taka sytuacja skłoniła Wybickiego do wyjazdu z Paryża; chciał wrócić do Manieczek, gdzie w tamtym czasie mieszkała jego rodzina, ale nie uzyskał zgody władz pruskich. Zamieszkał najpierw we Wrocławiu, potem w Dreźnie. Do Wrocławia przyjechali jego synowie; od tej pory poświęcał czas na ich edukację. Z resztą rodziny spotkał się dopiero w maju 1806 r. w Wyganowie na ślubie córki Teresy. W 1805 r. został członkiem Towarzystwa Przyjaciół Nauk. W październiku 1806 r. wybuchła wojna francusko – pruska. Napoleon postanowił ponownie zasilić szeregi swojej armii oddziałami polskimi. Gen. Dąbrowski napisał list do Wybickiego z prośbą o przybycie na spotkanie z Napoleonem. Doszło do niego 3 XI 1806 r. w Berlinie. Napoleon obiecał przywrócić Polsce niepodległość, podkreślając, że Polacy „muszą sobie na to zasłużyć”. Dąbrowski wraz z Wybickim wystosowali odezwę do Polaków zamieszkujących teren Wielkopolski, by wystąpili zbrojnie przeciwko zaborcy. Wojska francuskie wkroczyły wtedy do Wielkopolski; w kilka dni później Dąbrowski z Wybickim uroczyście wjechali do Poznania. Towarzyszył temu ogromny entuzjazm i wzruszenie mieszkańców, którzy witając ich śpiewali poszczególne zwrotki pieśni Legionów Polskich. Wkrótce wybuchło w Wielkopolsce powstanie zakończone klęską wojsk pruskich. Dąbrowski zajął się organizacją sił zbrojnych na terenach wyzwolonych spod władzy pruskiej. Wybicki organizował tam administrację. Napoleon przybył do Poznania 27 listopada. Polecił Wybickiemu udać się do Warszawy celem pokierowania tworzącą się tam administracją. Ten po przyjeździe do Warszawy wszedł w skład Komisji Rządzącej (czyli rządu tymczasowego tworzącego się Księstwa Warszawskiego) powołanej dekretem Napoleona 14 I 1807 r. Decydował o obsadzie stanowisk rządowych, zajmował się sprawami aprowizacji wojska. Dzięki dekretowi Napoleona w czerwcu 1807 r. odzyskał Manieczki i inne niegdyś należące do niego ziemie z terenu Wielkopolski. Po krótkim pobycie w Manieczkach powrócił do Warszawy. Wkrótce udał się wraz z delegacją do Drezna, gdzie był świadkiem nadania konstytucji Księstwu Warszawskiemu przez cesarza. Podczas tej uroczystości otrzymał od Napoleona Złoty Krzyż Legii Honorowej , a po powrocie do Warszawy – Order Orła Białego. 21 XI 1807 r. został mianowany senatorem – wojewodą. Rok 1808 r. spędzał częściowo w Manieczkach, częściowo w Warszawie. Po wybuchu wojny polsko – austriackiej w 1809 r. (w której wojsko polskie walczyło pod dowództwem Wodza Naczelnego Wojsk Polskich, księcia Józefa Poniatowskiego) Józef Wybicki został mianowany namiestnikiem na Wielkopolskę. Udał się do Poznania, gdzie zajął się tworzeniem oddziałów wojskowych. Na dowódcę wojsk departamentu poznańskiego mianował gen. Antoniego Amilkara Kosińskiego. Zaczął organizować obronę Wielkopolski, do której wkroczyły wojska austriackie. 11 maja powitał przybyłe do Poznania oddziały, którymi dowodził gen. Dąbrowski. W bitwie pod Wagram stoczonej w lipcu 1809 r. przez wojska francuskie pod dowództwem Napoleona z wojskami austriackimi, wziął udział syn Józefa Wybickiego, Łukasz. Został ranny. Jak zanotował jego ojciec w swych wspomnieniach, od tamtej pory chorował, zdziwaczał. Zmarł w lipcu 1812 r. Wybicki w ostatnich latach istnienia Księstwa Warszawskiego przebywał głównie w Manieczkach. Zajmował się pracami gospodarskimi oraz twórczością literacką. 30 V 1812 r. witał Napoleona wkraczającego do Poznania, po czym wyjechał do Warszawy, by wziąć udział w posiedzeniu Sejmu zwołanym w związku z planowaną przez Napoleona wojną z Rosją. Tuż po jej rozpoczęciu, 28 czerwca Sejm ogłosił Konfederację Generalną Królestwa Polskiego. Wybicki przewodniczył deputacji Rady Generalnej tej Konfederacji w rozmowach z cesarzem; Polacy domagali się przywrócenia niepodległego państwa polskiego w jego dawnych granicach. Po klęsce Napoleona Józef Wybicki był ścigany przez władze pruskie listem gończym; dzięki wstawiennictwu księcia Adama Jerzego Czartoryskiego u cara Aleksandra I (a następnie interwencji cara na dworze pruskim), Wybicki został uniewinniony. Zamieszkał w Manieczkach, które ponownie znalazły się w granicach państwa pruskiego. W czerwcu 1816 r. za namową Adama Jerzego Czartoryskiego i Stanisława Kostki Potockiego przyjechał do Warszawy, gdzie 6 lipca został prezesem Delegacji Administracyjnej Królestwa Polskiego, 25 XI 1817 r. prezesem Sądu Najwyższego Królestwa Polskiego, którą to funkcję pełnił do jesieni 1821 r. Powrócił wówczas do Manieczek, gdzie zmarł nagle 10 III 1822 r. W księgach parafialnych widnieje późniejsza data śmierci, 19 marca. Przyjmuje się jednakże datę 10 marca, zgodnie z informacjami podawanymi przez ówczesną prasę. Józefa Wybickiego pochowano w Brodnicy k. Śremu w tej samej mogile, w której spoczywał jego syn Łukasz. Dwa lata później pochowano w niej żonę Józefa, Esterę. W 1923 r. dokonano ekshumacji szczątków Wybickiego, które przeniesiono do podziemi kościoła św. Wojciecha w Poznaniu. Temat sporu wokół daty śmierci autora Hymnu Narodowego poruszył Andrzej Bukowski (profesor UG) w publikacji pt. „Spór o datę śmierci Józefa Wybickiego”. Pamięć o Józefie Wybickim pozostała nadal żywa, zwłaszcza na Pomorzu i Wielkopolsce. Jego imię nosi wiele ulic w różnych miastach; w Gdańsku Józef Wybicki jest patronem placu w dzielnicy Dolny Wrzeszcz. Różne placówki oświatowe w naszym kraju noszą imię Józefa Wybickiego, przykładowo: XXV LO w Warszawie, VII LO w Gdańsku, SP 61 w Gdańsku, I LO w Kościerzynie, podobnież Kościerski Dom Kultury.

W różnych miejscowościach znajdują się pomniki i tablice pamiątkowe przypominające tę zasłużoną postać; pomniki np. w: Kościerzynie, w Skarszewach, przy wiejskiej drodze prowadzącej do Będomina. W Skarszewach ponadto na budynku dawnego sądu grodzkiego (zwanego zwyczajowo Zamkiem Joannitów) umieszczono tablicę pamiątkową. W naszym mieście tablica pamiątkowa (oraz popiersie Józefa Wybickiego) została wmurowana w fasadę kościoła św. Ignacego na Starych Szkotach (w pobliżu dawnego Kolegium Jezuickiego, w którym kształcił się za młodu). Popiersie Wybickiego znajduje się także w parku w dawnej jego posiadłości w Manieczkach. Tamtejszy dwór, w którym mieszkali Wybiccy nie istnieje, bowiem został wyburzony pod koniec XIX w. Na jego miejscu wybudowano nowy obiekt. Jedyną pozostałością z tamtych czasów jest barokowa kaplica ufundowana przez Józefa Wybickiego. Tablicę pamiątkową ufundowano także w Świdnicy; upamiętnia ona pobyt Wybickiego w tym mieście w 1803 r. W dawnym dworze Wybickich w Będominie czynne jest od 1978 r. Muzeum Hymnu Narodowego, będące Oddziałem Muzeum Narodowego w Gdańsku. W tej miejscowości rozpoczyna się szlak rowerowy im. Józefa Wybickiego długości 13 km, który kończy się w Sikorzynie niedaleko Szymbarku, będącego niegdyś w posiadaniu rodu Wybickich; rodzice Józefa wyprowadzili się z tego majątku do Będomina, jeszcze przed jego urodzeniem. Obecnie w tamtejszym dworku mieści się muzeum.

Publikacje poświęcone Józefowi Wybickiemu: „Józef Wybicki: konfederat – organizator Legionów – mąż stanu w dobie Napoleona” – Władysław Zajewski, Warszawa, Wiedza Powszechna 1983 r. J. Sobczak „Przejdziem Wartę. Wielkopolskimi śladami Józefa Wybickiego i Jana Henryka Dąbrowskiego”, Poznań, Wydawnictwo WBP 1996 r. „Józef Wybicki. Księga zbiorowa” red. Andrzej Bukowski, Gdańsk, Wydawnictwo Zakład im. Ossolińskich 1975 „Piórem i szablą”(1961 r.) , „Emisariusz niepodległości” (1972 r.) – Stanisław Pestka Biogramy Józefa Wybickiwego znajdują się przykładowo w takich publikacjach, jak: „Bedeker Kaszubski” Izabela Trojanowska, Róża Ostrowska, Wydawnictwo Morskie, Gdańsk, 1978 r. i „Słownik biograficzny Śremu. Śrem Biblioteka Publiczna Miasta i Gminy im. Święcickiego w Śremie” Danuta Płygawko, Adam Podsiadły (red.) . 2008 r.

Maria Sadurska

Za https://www.gdanskstrefa.com/jozef-wybicki-dziecinstwo-mlodosc-poczatek-dzialalnosci-publicznej/


 


/ / / /