Jesteś niezalogowany
NOWE KONTO

Polski Deutsch

      Zapomniałem hasło/login


ä ß ö ü ą ę ś ć ł ń ó ż ź
Nie znaleziono żadnego obiektu
opcje zaawansowane
Wyczyść




Budynek nr 20 (dawna Spółdzielnia Inwalidów SINOL), ul. Wały Jagiellońskie, Oleśnica
YouPiter: Zabawka 126p pojawiła się chyba po wprowadzeniu oryginału do produkcji u nas w kraju.
Sztolnia 300 złotych, Szklary
Zdzisław K.:
Kostkarnia (dawna), Strzelin
maras - Administrator: To by się zgadzało, Bułhak w 1958 r. już dano nie żył. Zmieniam datowanie.
Obóz Służby Pracy Rzeszy nr 4/105 Gaan von Salzburg (dawny), Biernatów
maras - Administrator: Ok. Trochę powiększyłem.
Kaplica św. Tomasza Kantuaryjskiego, Racibórz
Popski: Przeniosłem do właściwego obiektu.
Restauracja Siegeshöhe (dawna), Legnica
Popski: Datowanie nieco wcześniejsze: .

Ostatnio dodane
znaczniki do mapy

Wolwro
Parsley
Parsley
Parsley
maras - Administrator
Parsley
Parsley
Parsley
Wolwro
Parsley
maras - Administrator
maras - Administrator
maras - Administrator
Wolwro
maras - Administrator
Mmaciek - Administrator
maras - Administrator
Mmaciek - Administrator
maras - Administrator
maras - Administrator
maras - Administrator

Ostatnio wyszukiwane hasła


 
 
 
 
W pociągu pod specjalnym nadzorem
Autor: maras - Administrator°, Data dodania: 2022-05-30 01:33:43, Aktualizacja: 2022-05-30 01:33:43, Odsłon: 584

Koniec lat osiemdziesiątych ubiegłego stulecia.
 
 
 

 


/ / / /
/ / /
Zdzisław K. | 2022-05-30 11:48:19
Dwukrotnie jechałem opisaną trasa kolejową w tym raz ze Staszkiem Jastrzębskim. Pociąg przekraczając granicę państwową wjeżdżał do kojca ogrodzonego wysokim płotem z drutu kolczastego ( wydaje mi się że stały wieżyczki wartownicze). Na stopnie stawali żołnierze po każdej stronie składu kolejowego. Drzwi uchylone blokowali opisanymi rurkami ze śrubą. Pomiędzy żołnierzami wzdłuż wagonów często przechodził oficer łącznikowy w towarzystwie naszego konduktora, który jak mantra powtarzał nie robić zdjęć, nic nie wyrzucać, nie otwierać okien. Za oknami wielkie kołchoźne pola często upstrzone chwastami. Domy ogrodzone dziwnymi płotkami z blachy, wikliny. deseczek. Jazda pociągiem poza granicę była wielkim przeżyciem. Zdzisław Kubiński
tadpole | 2022-05-30 18:41:52
Komuna w XX wieku ?
górski | 2022-06-04 02:44:43 | edytowany: 2022-06-06 22:32:17
Jechałem z Przemyśla do Zagórza bodajże w 1970 roku. Było to podczas wakacyjnego kursu dla młodzieżowych organizatorów turystyki, obóz wędrowny prowadził znany przewodnik i pedagog Teofil Ligenza vel Ozimek (+2009). Wcześniej pociągiem dojechaliśmy do Łańcuta, później był Krasiczyn, zwiedzanie Przemyśla z fortyfikacjami i nadszedł moment aby udać się w Bieszczady, do celu naszej wędrówki. Na dworcu Przemyśl Główny wsiedliśmy do składu mieszanego: parowóz, kilka krótkich wagonów osobowych + kilka wagonów towarowych i o godzinie około 15:20 ruszyliśmy w kierunku Zagórza k/Sanoka. Najpierw do Malhowic, wiadomo stacja graniczna czyli płoty z drutu kolczastego, wieżyczki, rampa górą aby zajrzeć nad skład (przecież jakiś desperat mógł skryć się kładąc na dachu wagonu), obsadzenie przez żołnierzy radzieckich każdych drzwi, szkolenie od konduktora (żadnych zdjęć, nic nie wyrzucać przez okno bo wycieczka przez Moskwę gwarantowana!), nasz kierownik jeszcze szepnął : Tu nie ma żartów!! Przez drzwi na końcu korytarza w ostatnim wagonie, widzieliśmy żołnierza przechodzącego górą na odkrytych wagonach towarowych, który zaglądał pod ładunek czy nie ma szpiona. Za jakiś czas pociąg ruszył, żołnierze z kamiennymi twarzami stali na otwartych drzwiach, a my przy oknach. Pola wielkie, domki skromne, obejścia odmienne od znanych nam ... Każdy domek dróżnika miał w oknie portrecik wodza Rewolucji, na trawniczku wystrzyżona jedynie słuszna gwiazda pięcioramienna, tu i ówdzie pomykały w kurzu jakieś ciężarówki marki GAZ (u nas znane pod marką FSC Lublin), na skrzyniach siedzieli ludzie, plandeki nie były założone. Okazało się, że tak u nich wygląda komunikacja osobowa, bo autobusu przez ponad godzinę nigdzie nie widzieliśmy. Na skrzyni umocowano ławki, burty były chyba nieco wyższe, kierowca może był tez konduktorem? O ile były jakieś bilety :) . Dopiero na rozjazdach stacji w Dobromilu udało nam sie zauważyć, że jedziemy torem trójszynowycm (tzw. splot) - jedna szyna wspólna a z drugiej strony na rozstawie 1435 mm jedzie nasz skład, po trzeciej szynie na rozstawie 1520 może jechać tabor radziecki. Dzięki temu nie trzeba było zmieniać wózków pod wagonami jak to dzieje się np. w Brześciu. Po Dobromilu, także bez zatrzymywania, minęliśmy dużą stację w Chyrowie, widać było fragment miasta i dawny klasztor jezuicki, jakoś to wyglądało inaczej niż na Dolnym Śląsku. Nie pamiętam czy widziałem jakiś pojazd osobowy, ale ilość ogrodzeń z drutu kolczastego wzdłuż torów i przy granicy robiła wrażenie. A wisienką na torcie była brama na granicy w Krościenku, w poprzek szosy która biegła obok toru. Brama dwuskrzydłowa, oczywiście opleciona drutem kolczastym a nad bramą jeszcze jakiś napis, którego treści nie pamiętam. Mi to kojarzyło się paskudnie - z Oświęcimiem. Wiele lat później przeglądając historyczne zdjęcia w necie, zobaczyłem że takie bramy na granicy państwa o najlepszym ustroju były standardem. Jakiś krótki postój na wysiadkę dla eskorty i niebawem byliśmy w Zagórzu. Co potem działo się w sercu Bieszczad, to już osobna historia...
Zdzisław K. | 2022-06-14 07:41:57
Stanisław Jastrzębski na fotografiach.