MENU
wpisz nazwę lub ID...

Budynek nr 39-45 (1), ul. Kościuszki Tadeusza, gen., Wrocław
Mama z córkami na jednej z ulic Wrocławia. Widoczna kamienica nr 39 z warsztatem krawieckim... Fot. M. Durczak.

Dodał: maras - Administrator° - Data: 2011-05-28 00:49:58 - Odsłon: 1523
Lata 1976-1978


  • /foto/3243/3243509m.jpg
    2012
  • /foto/4508/4508863m.jpg
    2014

Wrocław wczoraj i dziś Ignacy Rutkiewicz , Interpress , Warszawa 1979

Poprzednie: ul. Szewska Strona Główna Następne: Promenada


YouPiter | 2011-05-28 01:10:35
Tak jakby ul:Kościuszki :)
Hanf75 | 2011-05-28 06:15:06
Pal | 2011-05-29 20:15:28
A z tyłu "Prężenie Firan" Czy młodzież wie co to było?
bonczek/hydroforgroup/ | 2011-05-30 14:05:09
Wrocławskie trojaczki
PP | 2011-05-28 08:19:03
Ciekawostką zdjęcia są Wrocławskie Trojaczki (jak przypuszczam).
wito-Administrator | 2011-05-28 15:51:38
Do Mieszkańców :)
Sylwek | 2011-05-29 22:44:36
To co to było to "prężenie firan" ?
wito-Administrator | 2011-06-10 12:50:42
Prężenie firan polegało na rozciągnięciu firanki we wszystkich kierunkach dla nadania kształtu i gładkości po praniu. Moja Babcia prężyła na ramie z desek ponabijanych gwożdziami co ok 5 cm. O firankach z tworzyw można było wtedy pomarzyć. Szydełkowano, pończochy samemu reperowało się w domu, naciągnięte na szklankę po musztardzie, a slarpety na grzybku. Powinno to być w muzeum :) Klejem kostnym, rybim reperowali ludzie sami meble, wędrowny druciarz reperował garnki i skupował szmaty, a dżwięk uderzanej na podwórku płytki metalowej zwiastował obnośnego ostrzarza noży i nożyczek. Gaaaaarnki drutujeeee, szmaaatyyyy skupejęęęę :) Na podwórkach wrocławskich czasem gościły kapelki, dwu- trzy osobowe, grające melodie, a mieszkańcy zrzucali im przez okna monety.
maras - Administrator | 2011-06-10 13:11:10
Często monety zawijano w papierki, kawałki gazet co by grajek mógł łatwiej znaleźć...:))
YouPiter | 2011-06-10 18:31:21
,,Naprawa" pończoch - repasacja :)
Wincenty Miros | 2011-06-10 18:54:41
Trzeba też wspomnieć o jeżdżących skupach surowców wtórnych, które oprócz wspomnianych szmat, butelek, skupowały nie wiem do dzisiaj po co - stare materace. Często wymieniali to na nowe garnki albo ocynkowane wiadra. Dla dzieciaków na wymianę mieli dmuchane czerwone piszczałki zrobione z prezerwatyw. I prywatny interes się kręcił.
tadpole | 2011-06-10 20:33:05
Takiego "ostrzarza" widze od czasu do czasu po mojej stronie Oceanu.
YouPiter | 2019-01-12 23:53:08
Kupiłem dziś ten album, ale widzę, że nic tu w obiekcie nie wskóram. Jednak jest moc wspomnień i oglądania :)
Danuta B. | 2019-01-13 00:14:37
Mam schowane w pawlaczu takie firanki. Matuli przyjaciółka zamówiła je w swoim rodzinnym Radziejowie, na Kujawach.