Jesteś niezalogowany
NOWE KONTO

Polski Deutsch

      Zapomniałem hasło/login


ä ß ö ü ą ę ś ć ł ń ó ż ź
Nie znaleziono żadnego obiektu
opcje zaawansowane
Wyczyść




Krakowskie tramwaje, Kraków
Ryszard Kumorek: To zdjęcie już chyba jest na stronie.
Kościół Nawiedzenia NMP, Witoszów Dolny
Ryszard Kumorek: Opis pod zdjęciem jest niejasny i niegramatyczny. Wiemy o co chodzi, ale proponuję napisać tak: "Kościół w Witoszowie widoczny z platformy widokowej w Modliszowie".
Zdjęcia niezidentyfikowane (Wrocław), Wrocław
tert: Oczywiście, że tak. Zdjęcie zrobione przed budynkiem z prawej strony z tego zdjącia
Zdjęcia niezidentyfikowane (Wrocław), Wrocław
tert: To zdjęcie ma tylko tyle wspólnego z Wrocławiem, że na ścianie wisi odezwa Fryderyka Wilhelma III "An mein Volk" wydana właśnie we Wrocławiu w 1813 roku.
Kościół Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny, Górzyn
MacGyver_74: To nie są pozostałości pomnika poległych w I WŚ. Figura Maryi stoi na terenie kościelnym (na zachód od budynku), a pomnik zlokalizowany był po drugiej stronie ulicy, na wschód od szkoły, co widać na zdjęciach archiwalnych. Znacznik pomnika przeniosłem na właściwe miejsce, a powyższe zdjęcie (i drugie współczesne) przeniosłem do obiektu kościoła. Proszę o zaktualizowanie opisów pod zdjęciami.
ul. Niepodległości, Wałbrzych
heck: Proponuję przypisać do

Ostatnio dodane
znaczniki do mapy

MacGyver_74
MacGyver_74
rok - Administrator
morganghost
maras - Administrator
maras - Administrator
morganghost
Jan R
morganghost
maras - Administrator
maras - Administrator
maras - Administrator
t.ziemlicki@wp.pl
t.ziemlicki@wp.pl
blatro
blatro
blatro
t.ziemlicki@wp.pl
t.ziemlicki@wp.pl
t.ziemlicki@wp.pl
maras - Administrator

Ostatnio wyszukiwane hasła


 
 
 
 
Bronisława Staszel-Polankówna (1912-1988) - gaździna z Miętusiej
Autor: maras - Administrator°, Data dodania: 2021-02-22 23:18:45, Aktualizacja: 2021-02-22 23:32:21, Odsłon: 212

Historia góralki, która w spódnicy jeździła na nartach biegowych…

(...) Bronisława Staszel-Polankówna, góralka z krwi i kości, bohaterka niniejszego tekstu, była z pewnością osobą niezwykłą. Po pierwsze znakomitą narciarką, mistrzynią Polski, uczestniczyła w mistrzostwach świata FIS w Zakopanem (1929) i w wielu międzynarodowych zawodach narciarskich. Popularna w Zakopanem Broncia była ośmiokrotną mistrzynią Polski w narciarstwie. Wiosną 1934 r. objechała na swoim rowerze cała ówczesną wschodnią Polskę. Po wojnie prowadziła schronisko na Przysłopie Miętusim, dlatego nazywano ją gaździną z Miętusiej. Była też patriotką i walczyła w powstaniu warszawskim (1944), za co została odznaczona Krzyżem Walecznych.

 
 

W czasie narciarskich startów Broncia zaczęła już myśleć o pracy w szałasie-schronisku na Przysłopie Miętusim (właściwie schronisko było położone na Polanie Ogon, zaraz przy zakręcie czarnego szlaku prowadzącego na Przysłop Miętusi na południowy-wschód – przyp. W.S), która zajęła jej ponad 20 lat życia. Już przed wybuchem II wojny światowej zaczęła prowadzić to schronisko. Potem wybuchła wojna. Wiedziona dobrym wychowaniem i głębokim patriotyzmem na trzy tygodnie przed wybuchem powstania zawitała do Warszawy. Jako żołnierz Armii Krajowej walczyła w powstaniu warszawskim 1944 r. w batalionie „Kiliński” pod pseudonimem „Bronka”. Za bohaterską postawę w czasie walk w Warszawie została odznaczona Krzyżem Walecznych. Razem z ostatnimi powstańcami opuściła stolicę i jako jeniec wojenny została osadzona o obozie Lamsdorf, gdzie doczekała wyzwolenia przez wojska amerykańskie. 23 października 1945 r. powróciła do Polski i na Krzeptówki. Dalej prowadziła, do końca lat pięćdziesiątych, szałas na Miętusiej, dobrze znany prawdziwym turystom i narciarzom. Zawsze chętnie wypoczywającym, na pięknej, drewnianej werandzie, z zapierającym dech w piersiach widokiem na Czerwone Wierchy. Wtedy poznała swoją przyjaciółkę, Stanisławę Woźniak z Lublina, z którą wspólnie potem dbała o turystów na Miętusiej. Praca tu nie była łatwa – zaopatrzenie trzeba było wynieść na własnych plecach, a zimą codziennie zaczynała dzień od rąbania drzewa na opał. Często towarzyszył pani broni okazały owczarek podhalański – „Drab”. Mimo dość prymitywnych warunków, w szałasie na Miętusiej nigdy nie brakło dla turysty, ani dobrego słowa, ani kubka gorącej herbaty oraz dobrej strawy. Schronisko, które przez tyle lat po gazdowsku prowadziła spłonęło jeszcze przed jej śmiercią (ok. października 1987). I tylko czasami jak idę na Miętusią, to myśląc o Bronci, o „Drabie”, ulubionym owczarku Pani Broni, i starym szałasie, patrzę na to, czego już NIE MA. Myślę, że bez niej i schroniska w Miętusiej jest tak dziwnie pusto. Mało kto już pamięta niewielki szałas i jego gaździnę. Dlatego warto takie miejsca i – zwłaszcza – osoby przypominać, by Pamięć o nich nie poszła w zapomnienie. Góralska przyśpiewka brzmi „Wesoła bywała Miętusia Dolina, kie jom weseliła góralska dziywcyna”. (...)

 

Autor Wojciech Szatkowski

Za https://muzeumtatrzanskie.pl/tajemnicze-tatry-czesc-20-dolina-mietusia-czerwone-wierchy-na-wyciagniecie-reki/


/ 51 / 514 / 514.5 / 514.52 / 1187 m / /