MENU
Przygotowania w Krakowie do uroczystości pogrzebowych w związku z przywiezieniem do Polski prochów Juliusza Słowackiego. Prace na ulicy Lubicz w związku z uroczystościami pogrzebowymi.Pociąg z trumną poety przybył do Krakowa 27 czerwca 1927 r. o godz. 20.50. Uroczysty pogrzeb odbył się 28 czerwca tego roku. Sygnatura: 1-K-1838-1

Dodał: sawa° - Data: 2020-11-22 19:34:59 - Odsłon: 54
Rok 1927

W roku 1844 rozpoczęto budowę dworca kolejowego. Przy okazji tych prac przerwano ciąg ulic Kurniki-Topolowa. Cały ruch pomiędzy dzielnicami Kleparz i Wesoła przeniósł się na ulicę Lubicz. Nie był on jednak niczym zakłócony, gdyż linia kolejowa kończyła się ślepo przed tą ulicą. Sytuacja uległa zmianie w roku 1853, kiedy rozpoczęto budowę linii kolejowej Arcyksięcia Karola Ludwika z Krakowa do Lwowa. Wtedy to w ciągu ulicy Lubicz umiejscowiono strzeżony przejazd. Jednak stosunkowo skromny ruch pociągów - zaledwie kilka par dziennie nie stanowił dużej uciążliwości. Kiedy w 1884 roku w Płaszowie zlokalizowano węzeł kolejowy łączący Kraków z magistralą transwersalną ruch kolejowy się zwiększył. Oddanie do użytku w roku 1888 linii cyrkumwalacyjnej odciążyło nieco tę linię, jednak kiedy w 1892 rozbudowano dworzec przysuwając go samej ulicy to głowica rozjazdowa znalazła się za przejazdem kolejowym, który był zamykany również na czas pracy manewrowej na stacji. Tworzące się wówczas korki wymusiły zmianę rozwiązania komunikacyjnego w tym miejscu.
W 1896 na dwa lata rozebrano tory w tym miejscu i rozpoczęto zaawansowane jak na owe czasy prace ziemne. Musiano zaniżyć z poziom ulicy Lubicz na znacznym odcinku i ująć ją w wymurowane z kamiennych bloków mury oporowe. Tory kolejowe zostały umieszczone na stalowych belkach wspartych na 16 kamiennych kolumnach z ciężkowickiego piaskowca. Inwestycję tę sfinansowała austriacka kolej państwowa. Za projekt techniczny odpowiadali austriaccy specjaliści ale projekt architektoniczny wiaduktu, przekopu i murów oporowych to dzieło znanego krakowskiego architekta - Teodora Talowskiego. Stąd obiekt ten znany jest pod nazwą Przekopu Talowskiego.

Inwestycja ta została uroczyście oddana do użytku 1898, a data oddania zbiegła się w czasie z uroczystościami 50-lecia objęcia tronu przez cesarza Franciszka Józefa, stąd na kutej balustradzie wiaduktu umieszczone zostały cesarskie monogramy. Po ponad 100 latach wiadukt był bardzo zniszczony, dlatego w 2006 roku był on poddany gruntownej modernizacji w trakcie której wyremontowano nie tylko przęsła wiaduktu ale również odrestaurowano mury oporowe i przywrócono architektoniczne detale.
Źródło: Rzecz o przemijaniu dawnej kultury technicznej (nie tylko) w Krakowie...

  • /foto/9036/9036067m.jpg
    1927
  • /foto/9032/9032137m.jpg
    1933
  • /foto/9032/9032053m.jpg
    2020
  • /foto/9032/9032057m.jpg
    2020
  • /foto/9032/9032803m.jpg
    2020
  • /foto/9032/9032807m.jpg
    2020
  • /foto/9034/9034605m.jpg
    2020
  • /foto/9034/9034620m.jpg
    2020
  • /foto/9034/9034637m.jpg
    2020

Narodowe Archiwum Cyfrowe NAC , Warszawa

Poprzednie: Panoramy i widoki Konradowa Strona Główna Następne: Pomnik Karola Marcinkowskiego


sawa | 2020-11-22 19:39:19 | edytowany: 2020-11-22 19:40:04
" (...) Wszystko to jest niczem w porównaniu z przyjazdem do Krakowa. Pociąg zatrzymuje się na stacji, poczem odczepiony wagon z trumną przetaczają na most wznoszący się nad ulicą Lubicz. Zatrzymał się i zaraz otoczony jest gronem oficerów, literatów, przedstawicieli magistratu. Profil biskupa Sapiehy i krótkie, śpieszne modlitwy. Schodzimy z wagonu z srebrnym wieńcem literatury w ręku. Wskazują nam schody… U stóp mam jakąś olbrzymią salę, pełną świateł i kwiatów. Muzyka gdzieś gra – a my zstępujemy, z wieńcem jak z monstrancją, przepaścistemi purpurowemi schodami w ten olbrzymi i śmiertelnie cichy tłum. Mijamy czworobok biało ubranych kobiet ze snopami białych kwiatów, sznury mnogiego duchowieństwa, stajemy przed t. zw. ścisłym komitetem. Muzyka cichnie robi się jak makiem zasiał – i stromemi schodami spełza czarna ciężka trumna. Jak mrówki oczepiają ją ze wszystkich stron ludzie, przeważają się, wysilają, podtrzymują, niosą, okrążają, a ona zwolna i majestatycznie obniża się ku wspaniałym noszom, ustawionym u stóp zamienionego w monumentalny gmach mostu. Cisza taka, że słychać lot muchy. W tej ciszy walą armaty (...)"....(Jarosław Iwaszkiewicz w Wiadomościach Literackich 10.07.1927 / Warszawa / Rok 4, Nr 28 (184)