Jesteś niezalogowany
NOWE KONTO

Polski Deutsch

      Zapomniałem hasło/login


ä ß ö ü ą ę ś ć ł ń ó ż ź
Nie znaleziono żadnego obiektu
opcje zaawansowane
Wyczyść




Park miejski im. Franciszka Kachla, ul. Olimpijska, Bytom
Lekok: Dopisałem na wyczucie - chętnie dowiem się gdzie był ogród?
Park miejski im. Franciszka Kachla, ul. Olimpijska, Bytom
Lekok: Dopisałem na wyczucie - chętnie dowiem się gdzie był ogród?
Muzeum Współczesne Wrocław (schron - pl. Strzegomski), pl. Strzegomski, Wrocław
Kavikvs: Razem z moim profesorem z PWSSP malowałem reklamę Triplexu w 1995 roku a więc data do poprawienia.
ul. Plebiscytowa, Opole
foxi: Jak brzmiało w całości hasło z elewacji budynku ?
ul. Wolności, Górzyca
Mariusz W.: To jest dokładnie to miejsce:
Zdjęcia niezidentyfikowane (Wrocław), Wrocław
tadpole: Balony byly napelniane gazem miejskim (stad sa to okolice gazowni), a tutaj na pewno widzimy ich "start", bo trudno sobie wyobrazic, zeby gdzies wszystkie ladowaly razem.

Ostatnio dodane
znaczniki do mapy

mirek66
Mmaciek - Administrator
mirek66
Mmaciek - Administrator
rok - Administrator
Parsley
Parsley
Jan R
Parsley
Jan R
Jan R
maras - Administrator
maras - Administrator
Jan R
Karol Gryfino
Karol Gryfino
Karol Gryfino
foxi
foxi
FM
maras - Administrator

Ostatnio wyszukiwane hasła


 
 
 
 
O dziecięcym gniazdku, hydroplanach i saperach
Autor: Zbigniew Franczukowski (bynio)°, Data dodania: 2020-05-13 19:01:18, Aktualizacja: 2020-05-13 19:01:18, Odsłon: 274

Zarówno początek, jak i koniec „dziecięcego gniazda” w Unieściu związane były bezpośrednio z dwukrotnie funkcjonującą tutaj wojskową stacją lotniczą hydroplanów.

A później kąpaliśmy się w morzu…, a fale były taaakie wysokie…, i budowaliśmy zamki z piasku…, a kucharz był gruby!!! Tak z wypiekami na twarzach dzieci opowiadały o swoich czterotygodniowych, letnich pobytach w uroczym gniazdku (gra słów: Unieście = niem. Nest = gniazdo) na wąskim pasie lądu między Jamnem a Bałtykiem. Nadmorski Ośrodek wypoczynkowy Miasta Berlin w latach międzywojennych odwiedziło blisko 30 tys. dzieci z niezbyt zamożnych rodzin nie tylko ze stolicy ówczesnych Niemiec. Swoje pierwsze letnie wakacje spędzali tutaj również najmłodsi mieszkańcy i młodzież szkolna z przemysłowych dzielnic Hannoveru, Darmstadt, Zella-Mehlis, Frankfurtu, z zachodu, południa i centrum całego kraju.

Zarówno początek, jak i koniec „dziecięcego gniazda” związane były bezpośrednio z dwukrotnie funkcjonującą na terenie Unieścia wojskową stacją lotniczą hydroplanów, czyli wodnosamolotów i łodzi latających. Budowę pierwszej niewielkiej stacji rozpoczęto wraz z wybuchem pierwszej wojny światowej. Nie przetrwała ona długo, bowiem późniejsze ustalenia traktatu wersalskiego (1919) spowodowały praktycznie kompletną likwidację niemieckiego lotnictwa wojskowego. Betonowe struktury lotniska w Unieściu musiały zostać zburzone, ale właśnie dzięki temu na ich fundamentach w następnych latach mogły powstać obiekty kolonijne dla dzieci. Było to 21 drewnianych baraków-sypialni dla 30-60 dzieci każdy, olbrzymia jadalnia mogąca pomieścić w dwóch turach po 400 osób, łaźnia, szpital, a ponadto sześć baraków administracyjnych i gospodarczych. Centrum ośrodka zajmował wielki plac zabaw i boiska do gry w piłkę nożną, a pod rosnącym niedaleko „bajkowym drzewem” spełniały się ponoć dziecięce marzenia – ostatni raz latem roku 1931.

Jesienią ruszyły operacje lotnicze na dawnej stacji, chociaż już we wcześniejszych latach na jeziorze Jamno w pobliżu Unieścia okazyjnie lub też awaryjnie wodowały pasażerskie hydroplany. Umożliwiał to coraz mniejszy nadzór państw zachodnich, pozwalający na zwiększenie działalności lotniczej na terenie Niemiec. Wraz z postępującą remilitaryzacją, począwszy od roku 1933 funkcjonowało także niemieckie lotnictwo morskie, najpierw w tajemnicy, a dwa lata później już oficjalnie. Odpowiednia infrastruktura dla niego rozlokowana została wzdłuż całego południowego wybrzeża Bałtyku, od Kiel-Holtenau przy wschodnim wejściu do Kanału Kilońskiego, po Brüsterort (obecnie Swietłogorsk w rosyjskim obwodzie kaliningradzkim). Jak podaje Mateusz Kabatek w swoim artykule zamieszczonym na łamach miesięcznika Prestiż (nr 1/2017): „Prace związane z budową bazy lotnictwa morskiego Luftwaffe w Unieściu prowadzono głównie w latach 1936-1939. W okresie tym powstało około 30 budynków. Wśród nich były między innymi dwa hangary lotnicze, budynek komendantury bazy, trzy połączone ze sobą budynki koszarowe, kantyna, stacja transformatorowa, garaże na pojazdy mechaniczne i liczne magazyny (w tym amunicyjne). Przygotowano ponadto dwa betonowe slipy, czyli małe pochylnie schodzące z lądu w głąb jeziora Jamno, służące do wodowania i wyciągania na brzeg wodnosamolotów oraz łodzi latających”. Pod koniec sierpnia 1939 roku maszyny lotnictwa morskiego w rejonie Bałtyku osiągnęły pełną zdolność bojową. Były wśród nich również stacjonujące w Unieściu wodnosamoloty typu Heinkel, stanowiące wyposażenie 1. Eskadry 706. Dywizjonu Lotnictwa Przybrzeżnego.

Podczas kampanii wrześniowej podstawowym zadaniem eskadry z Unieścia było prowadzenie rozpoznania wód przybrzeżnych, a nieco później przydzielono jej dodatkowo zadanie kontroli ruchu statków na Bałtyku i w rejonie cieśnin duńskich. Przez kolejne lata, kiedy teatr działań wojennych znacznie oddalił się od tych terenów, bazę nad jeziorem Jamno różne szkoły pilotów wykorzystywały do prowadzenia treningów na łodziach latających i wodnosamolotach. Pod koniec drugiej wojny światowej lotnictwo morskie Luftwaffe brało udział w ewakuacji niemieckiej ludności cywilnej z Prus Wschodnich i Pomorza Gdańskiego. Uciekinierzy lecąc etapami przez Unieście i Rogowo docierali do przepraw promowych w Wolinie i Dziwnowie, skąd drogą morską podążali dalej na Zachód. Istotną rolę w tej akcji odegrała utworzona w sierpniu 1944 roku 81. Eskadra Ratownictwa Morskiego. Jej główną bazą było lotnisko Bug na wyspie Rugia, a ponadto kilka łodzi latających typu Dornier Do 24 T-3 stacjonowało w Unieściu. Zorganizowany przez eskadrę most powietrzny pozwolił w pierwszych dniach marca 1945 roku uratować ponad 2500 osób, głównie kobiet i dzieci, osób starszych i rannych.

Oddziały Armii Czerwonej, które 6 marca 1945 roku zajęły opuszczoną przez Luftwaffe bazę lotniczą, wkrótce przekazały ją w ręce Ludowego Wojska Polskiego. Początkowo, od roku 1946, stacjonował tutaj dowodzony przez majora Mieczysława Zylbera 88 Pułk Artylerii Przeciwlotniczej, który dwa lata później przeniesiony został do Koszalina z przeznaczeniem na jednostkę szkolną. Miejsce przeciwlotników w roku 1949 zajął 19 Batalion Saperów 8 Drezdeńskiej Dywizji Zmechanizowanej. Żołnierze tej jednostki w końcowym etapie drugiej wojny światowej brali udział w operacji mającej otworzyć drogę do zdobycia Berlina. Podczas forsowania Nysy Łużyckiej oraz w trwającej do przełomu lat 40. i 50. akcji powojennego rozminowywania kraju zginęło 23 saperów batalionu. Pod pamiątkową granitową tablicą z ich nazwiskami (umieszczoną przy budynku Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej na ul. 6-Marca) co roku w Dniu Sapera, przypadającym na dzień 16 kwietnia, trzymana jest warta honorowa i składane są wiązanki kwiatów. Po reorganizacji związków taktycznych, przeprowadzonej w roku 1993, batalion wszedł w skład 8 Bałtyckiej Dywizji Obrony Wybrzeża, zaś za rok przeniesiono go do Lęborka, gdzie w roku 2001 został rozwiązany. Od roku 1973 w Unieściu stacjonował również 67 Dywizjon Rakietowy Obrony Powietrznej. Był to jeden z czterech nowo powstałych dywizjonów uzbrojonych w przeciwlotnicze zestawy typu S-125M Newa. Kiedy i ta jednostka w sierpniu 1995 roku przestała istnieć, nastąpiła całkowita likwidacja garnizonu Unieście.

Obecnie z całego kompleksu obiektów dawnej bazy lotniczej oprócz niezbadanych do końca hangarów wodnosamolotów oraz wojskowych domów mieszkalnych przy ul. gen. Stanisława Maczka zachowało się jedynie kilka obiektów, między innymi dawny budynek sztabowy adaptowany na ośrodek rehabilitacyjno-wypoczynkowy, a na wodnej granicy Mielna i osiedla Unieście ciekawostka… Stojący w morzu, około 150 metrów od brzegu sporej wielkości pionowy, betonowy walec popularnie nazywany „beczką”. To dawny mareograf (wodowskaz), wyposażony wcześniej również w odpowiednie oświetlenie nawigacyjne dla samolotów podchodzących do wodowania na jeziorze Jamno. Po wojnie mareograf – służący do pomiaru wahań poziomu morza – aż do początku lat 80. przekazywał dane do usytuowanej na pobliskiej wydmie, nieistniejącej już stacji Państwowego Instytutu Hydrologiczno-Meteorologicznego.

 


/ / / / /