Jesteś niezalogowany
NOWE KONTO

Polski Deutsch

      Zapomniałem hasło/login


ä ß ö ü ą ę ś ć ł ń ó ż ź
Nie znaleziono żadnego obiektu
opcje zaawansowane
Wyczyść




Kopalnia węgla brunatnego TURÓW, Bogatynia
tadpole: 1945 - praca wre.
Budynek nr 9-9a, pl. Rynek, Sobótka
maras - Administrator: Ok. Brawo!
Dom nr 26, ul. Świdnicka, Sobótka
maras - Administrator: !!
Mapy i plany - Świdnica, Świdnica
sawa: A) Rynek, ratusz;........B) Kościół pw. św. Stanisława i św. Wacława, plac Jana Pawła II;........C) Klasztor franciszkanów z kościołem pw. NMP. Klasztor i kościół znajdowały się przy ulicy Franciszkańskiej;........D) Klasztor dominikanów z kościołem pw. Św. Krzyża. Klasztor i kościół znajdowały się przy ulicy Różanej w miejscu gdzie obecnie stoją budynki Aresztu Śledczego z końca XIX wieku;........E) ...
Ferma gęsi (dawna), ul. Gdańska, Lubsko
Popski: Zdałoby się ową fotkę tu zamieścić, o ile to możliwe.

Ostatnio dodane
znaczniki do mapy

Popski
FM
Popski
Popski
FM
FM
FM
FM
Popski
Popski
maras - Administrator
Popski
Popski
Popski
Wolwro
Maciej P.
rok - Administrator
rok - Administrator
rok - Administrator
Karol Gryfino
Karol Gryfino

Ostatnio wyszukiwane hasła


 
 
 
 
Nieboszczykowi głowę ścięto (Wampir z Rybnicy Leśnej 2)
Autor: Petroniusz (admin)°, Data dodania: 2020-04-09 17:54:05, Aktualizacja: 2020-04-17 20:03:37, Odsłon: 478

Suplement do artykułu "Wampir z Rybnicy Leśnej". Sprawozdanie z przebiegu sprawy sądowej w dniu 24 września 1709 roku nad nieboszczykiem Georgiem Eichnerem, posądzonym o czary za żywota i po śmierci.
W roku 1932 wydana została publikacja "Forchungen zur Geschichte des Waldenburger Berglandes" a w niej artykuł o jakże intrygującytm tytule "Verlauff was vor und bey der execution deß George Eichners cörper den 24. Septembris 1709 vormittags in Reimswaldau ergangen" czyli "Co się wydarzyło przed i w trakcie egzekucji zwłok Georga Eichnera w Rybnicy Leśnej 24 września 1709 roku, przed południem". We wskazanym dniu wieś Rybnica Leśna przeżyła niecodzienne widowisko, niepojęte w dzisiejszych czasach. Odbył się tam z całym ceremoniałem prawnym sąd nad nieboszczykiem posądzonym o czary za żywota i po śmierci. Był to sąd przypominający jakiś makabryczny sabat czarownic na diabelskiej górze.
 
Ale aby mieć pełen obraz przedstawionych tu wydarzeń polecam najpierw przeczytać artykuł  Wampir z Rybnicy Leśnej opisujący jak do tego wszystkiego doszło. Niniejszy artykuł przedstawia, krok po kroku, wyłącznie dzień "kulminacyjny" całej tej sprawy. Oczywiście są pewne rozbieżności w niektórych wydarzeniach chociaż źródło obu opracowań wydaje się jedno (Fürstensteiner Familienarchiw, Acta inquisitoria 1708-12). Różnice te nie wpływają jednak znacząco na całość opisanej w nich historii.
Piękna wieś, która w roku 1709 była świadkiem przedziwnych wydarzeń.
 
Zaczynamy...
 
Na godzinę 10 przed południem zjechała do Rybnicy Leśnej wysoka komisja duchowna powołana przez biskupa. Przybył również na miejsce (z ławnikami) pełnomocnik hrabiego Hochberga z zamku Książ. Wraz z miejscowym proboszczem (był nim wówczas George Vitzen) wszyscy z powagą udali się na cmentarz, gdzie stała już wykopana z ziemi trumna ze zwłokami Georga Eichnera. Po otwarciu trumny przez grabarza rozpoczęły się oględziny zmarłego. Komisja stwierdziła, że ciało Eichnera uległo całkowicie rozkładowi, tylko dookoła szyi zostało trochę sczerniałej skóry. Polecono zamknąć trumnę. Z cmentarza cały ten trybunał od spraw specjalnych udał się do sołectwa, gdzie zgromadziła się rada gminna, przywołano też znajomych zmarłego, wdowę i syna Tobiasza. Jako pierwszy przemówił ksiądz dziekan z Jawora, główny inkwizytor i znawca spraw szatańskich, uzasadniając konieczność dokonania egzekucji na Eichnerze, niepoprawnym sojuszniku złego ducha. Z kolei biegły jurysta sformułował sentencję prawną, którą odczytał głośno i dobitnie a obecni wysłuchali jej powstawszy z miejsc. Następnie  pełnomocnik hrabiego Rzeszy na zamku Książ zaprosił obecnych do udania się przed mur cmentarny, gdzie ustawiono ławę sędziowską, skąd będzie można widzieć kondemnatę czyli potępienie duszy zmarłego, niegodnej ziemi poświęconej. Tymczasem najemni hycle mieli wrzucić ciało zmarłego na taczkę i dowieźć je pod mur, gdzie szczątki Eichnera miały zostać wydane jurysdykcji świeckiej, zgodnie z kodeksem i praworządnością, bo nikogo krzywdzić nie wolno. 
 
Trybunał duchowny opuścił więc sołectwo i ponownie udał się na cmentarz, zatrzymując się chwilę przy grobie. Pierwszy inkwizytor stwierdził, że wszystko odbywa według przepisów kościoła. Następnie ksiądz dziekan z Jawora wydał uroczyste polecenie: " Weźcie teraz to podejrzane ciało niesłusznie pogrzebione na bożej niwie i wyrzućcie je głową na dół przez ten mur kościelny wraz z wszystkim drzewem trumiennym i wszystkimi pozostałościami." Polecenie zostało wykonane natychmiast. Szczątki zmarłego wraz z pozostałościami zostały wyrzucone przez mur na zewnątrz cmentarza a dotychczasowy jego grób zasypano ziemią i kamieniami. 
 
Po tej ekskomunice czyli wykluczeniu przeklętej duszy z gminy wiernych rozpoczął urzędowanie trybunał świecki. I znów posypały się formułki kodeksu, uwagi, obciążenia. Nikt nie odważył się kwestionować winy nieboszczyka. Po krótkim czasie oskarżenie przybrało szatę prawną. Prokurator w imieniu jaśnie grafa na zamku Książ wniósł o najwyższy wymiar kary dla zmarłego: ścięcie głowy siekierą. Od tego wyroku nie było odwołania, bo dziedzic zamkowy był panem życia i śmierci podwładnej sobie ludności w okolicy Wałbrzycha. Sąd postanowił dalej: ucięty czerep włożyć między piszczele i wszystko ścierwo zakopać w głębokim dole. A gdyby i ten zabieg nie odniósł pożądanego skutku i gdyby zły duch nieboszczyka straszył na wsi w dalszym ciągu i wywoływał niepokój wśród ludności, należy bez żadnych formalności urzędowych i bez zwoływania sądu, trupa odkopać i wszystkie szczątki spalić na proch. Na tym zakończono przewód co do litery zgodny z procedurą prawa kościelnego i świeckiego umieszczono formułę i datę: " Publicatum Reimswaldau den 24. septembris 1709 des vormittags gegen 12 uhr". 
 
Nadszedł ostatni czas ponurej inkwizycji. Sołtys oddał zwłoki podsądnego parobkom, którzy wrzucili je na wóz hyclowski i zawieźli w oznaczone miejsce za wsią, gdzie czekał już kat. Aby nie zaszło jakieś oszustwo, korowodowi towarzyszyli sędzia i dwóch świadków. Świadkowie wrócili po upływie jednej godziny stwierdzając urzędowo, że egzekucja na oskarżonym odbyła się z zachowaniem paragrafów kodeksu. W ten sposób po trzech godzinach procedury sądowej zakończony został ten nadzwyczajny proces poltergeista w Rybnicy Leśnej. Była godzina pierwsza po południu.
 
 
Przygotowując materiał korzystałem z artykułu (tłumaczenia) autorstwa dra A. Szyperskiego, jaki ukazał się w roku 1962 w Trybunie Wałbrzyskiej.
 
 
[2020-07-17] Aktualizacja artykułu. Zdecydowałem się zamieścić fotokopię stron z kroniki Podgórza opisujących to wydarzenie. Może komuś się przyda tekst oryginalny.
 
Strona 70
   
Strona 71
   
Strona 72 
 

 


/ / /
/ / / /
stap | 2020-04-13 17:05:35
W tym artykule, nie potwierdza się jednak informacja z poprzedniego o spaleniu szczątków...
Petroniusz (admin) | 2020-04-14 23:26:54
Widzę trzy możliwości: (1) dr Szyperski przetłumaczył niedokładnie lub nie wszystko; (2) autor kroniki Podgórza z 1932 błędnie zacytował archiwalne akta lub nie napisał wszystkiego co w nich było; (3) materiał przekazany marasowi do publikacji w formie artykułu był niedokładnie przetłumaczony lub zawierał błędny. Nie tłumaczyłem kroniki z 1932 a, tak jak wspomniałem, wykorzystałem jedynie tłumaczenie dra Szyperskiego. Może to był mój błąd, bo trzeba było sięgnąć do źródła. Sprawdzę.
Petroniusz (admin) | 2020-04-17 20:01:30
Na końcu artykułu dodałem skan stron z kroniki Podgórza, na których opisano to wydarzenie. Mam nadzieję, że ktoś biegły w języku niemieckim wyciągnie z tego tekstu więcej ciekawych informacji. A propos spalenia zwłok, wydaje mi się, że odpowiedź kata (Nachrichter), tj. "Hierauf antwortete der nachrichter: Ich will thun was meines ambtes ist von rechts wegen" na wcześniejsze stwierdzenie ("Da auch das poltern und unruhe....) sugeruje, że zwłoki Eichnera mogły jednak zostać spalone. Liczę na pomoc w tej sprawie.