MENU
Witraż Jana Kantego - jak większość autorstwa St. Pękalskiego (nawa południowa, trzecie okno od wejścia).

Dodał: wk° - Data: 2020-01-14 17:54:13 - Odsłon: 38
14 stycznia 2020

Data: 2020:01:14 14:42:58   ISO: 1600   Ogniskowa: 28 mm   Aparat: SONY SLT-A35   Przysłona: f/4.5   Ekspozycja: 1/60 s  

  • /foto/3680/3680109m.jpg
    1970 - 1972
  • /foto/4584/4584690m.jpg
    1970 - 1972
  • /foto/202/202291m.jpg
    1995
  • /foto/18/18361m.jpg
    2004
  • /foto/92/92114m.jpg
    2006
  • /foto/94/94234m.jpg
    2006
  • /foto/3549/3549129m.jpg
    2010
  • /foto/3549/3549435m.jpg
    2010
  • /foto/8431/8431666m.jpg
    2020
  • /foto/8431/8431694m.jpg
    2020
  • /foto/8431/8431701m.jpg
    2020
  • /foto/8431/8431702m.jpg
    2020
  • /foto/8431/8431705m.jpg
    2020
  • /foto/8431/8431708m.jpg
    2020
  • /foto/8431/8431721m.jpg
    2020
  • /foto/8431/8431727m.jpg
    2020
  • /foto/8431/8431728m.jpg
    2020
  • /foto/8431/8431729m.jpg
    2020
  • /foto/8431/8431731m.jpg
    2020
  • /foto/8433/8433935m.jpg
    2020
  • /foto/8433/8433963m.jpg
    2020
  • /foto/8433/8433972m.jpg
    2020
  • /foto/8433/8433996m.jpg
    2020
  • /foto/8434/8434002m.jpg
    2020
  • /foto/8431/8431686m.jpg
    2020
  • /foto/8436/8436010m.jpg
    2020
  • /foto/8436/8436011m.jpg
    2020

wk°

Poprzednie: Brama Królewska Strona Główna Następne: al. Niepodległości


mika | 2020-01-20 16:04:34
Witraż ufundowany przez dekanat bolesławiecki pod koniec lat 40-tych XX w.- przedstawia wydarzenie z życia św. Jana Kantego. "Pewnego dnia mnich wracał do klasztoru. Na Jego drodze stanęło dwóch rozbójników , zażądali od niego pieniądze. Ten jednak bezradnie rozłożył ręce i oświadczył, że nie ma oni grosza. Widząc lichy habit, zbóje uwierzyli w słowa zakonnika i puścili go wolno. Kanty szybko ruszył w dalszą drogę. Jednak po przejściu paru kroków, kiedy włożył ręce do kieszeni, zaskoczony wyczuł w niej miedziaka, o którym całkowicie zapomniał, Natychmiast zawrócił, dogonił rozbójnikowi wręczył im pieniążek i przeprosił, że ich okłamał. Bandyci byli tak zaskoczeni, że padli na kolana i obiecali zerwać ze zbójeckim rzemiosłem."