Jesteś niezalogowany
NOWE KONTO

Polski Deutsch

      Zapomniałem hasło/login


ä ß ö ü ą ę ś ć ł ń ó ż ź
Nie znaleziono żadnego obiektu
opcje zaawansowane
Wyczyść




Nowy cmentarz żydowski, ul. Limanowskiego, Opoczno
Antoni Kuczek: Ponieważ taka jest historia Opoczna - ,
Ćwiczenia służb ratowniczych, Wałbrzych
alexanders: TOPL - Terenowa Obrona PrzeciwLotnicza
1939 - Przebudowa ul. Bychawskiej, ul. Kunickiego Władysława, Lublin
maras - Administrator: A co oznacza datowanie 4 lipca 1978 r. i w następnych zdjęć z przebudowy?
ul. Szeroka, Toruń
panAeL: Tablica jest częścią Alei Herbów Miast Hanzeatyckich i Handlowych- 22 stylizowanych herbów miast, z którymi Toruń utrzymywał w średniowieczu ożywione kontakty handlowe. Projekt herbów powstał w oparciu o rekonstrukcje symboli z fryzu heraldycznego na fasadzie dawnego Dworu Artusa w Toruniu. Tablice wmurowano (wbrukowano?) wiosną 2009 roku. Źródło:
Prace przy przebudowie - czerwiec 2019
Trapp: Już - zmiksowały mi się poprzednio pliki przy pomniejszaniu.
Kościół Wniebowzięcia NMP, Ligota Książęca
MR1990: Ten "wielki trawnik" to teren dawnego, zniwelowanego cmentarza. Niemiecka nekropolia funkcjonowała wokół kościoła, polscy mieszkańcy urządzili cmentarz na działce sąsiedniej.

Ostatnio dodane
znaczniki do mapy

maras - Administrator
maras - Administrator
moose (administrator)
MR1990
Hellrid
MR1990
jawc - Administrator
panAeL
panAeL
panAeL
panAeL
Popski
t.ziemlicki@wp.pl
Popski
panAeL
panAeL
Popski
Popski
panAeL
Popski
rok - Administrator

Ostatnio wyszukiwane hasła


 
 
 
 
Banderia Prutenorum Jana Długosza
Autor: maras - Administrator°, Data dodania: 2019-05-19 19:09:00, Aktualizacja: 2019-05-19 20:00:05, Odsłon: 1027

Banderia Prutenorum Jana Długosza to jedyne i niepowtarzalne dzieło przedstawiające chorągwie Zakonu Krzyżackiego zdobyte głównie w bitwie pod Grunwaldem. Ten rękopis powstał po to by, w przypadku zniszczenia, bądź zaginięcia chorągwi polski naród nie zapomniał o tym co wywalczono w największej bitwie średniowiecza.

W dzień święta Rozesłania Apostołów , 15 lipca 1410 roku, na otwartym polu miedzy Łodwigowem i Stębarkiem, w jednej z największych bitew średniowiecza starły się wojska polsko-litewskie z armią krzyżacką. Na czele sił polskich stał osobiście król Władysław Jagiełło, wojskiem litewsko-ruskim dowodził wielki książę litewski Witold, Krzyżacy walczyli pod wodzą wielkiego mistrza Zakonu Ulrycha von Jungingen. Bitwa zakończyła się tegoż dnia pod wieczór w okolicy Grunwaldu całkowitą klęską Krzyżaków. Padła większość rycerstwa zakonnego z wielkim mistrzem na czele, wzięto jeńców, zdobyto bogaty obóz. W ręce zwycięzców dostały się też najcenniejsze trofea – wszystkie 51 chorągwi, pod którymi walczyli Krzyżacy i wspierający ich rycerze.

 

Jedną ze zdobytych chorągwi biskupa pomezańskiego, król wysłał nazajutrz po bitwie do Krakowa z wieścią o zwycięstwie. Pozostałe ozdabiały kaplicę polową Jagiełły. Po powrocie do Krakowa, 25 listopada 1411 roku, król udał się z dziękczynną procesją do kościoła Na Skałce, a następnie do katedry na Wawelu. W procesji niesiono przed królem zdobyczne chorągwie. Po czym zawieszono je jako wota w katedrze wawelskiej w kaplicy patrona Królestwa Polskiego św. Stanisława. Dołączono do nich chorągiew zdobytą pod Koronowem 10 października 1410 roku, a później jeszcze cztery chorągwie zdobyte pod Dąbkami 13 września 1431 roku. Część chorągwi krzyżackich wydano zapewne współtwórcy grunwaldzkiego zwycięstwa wielkiemu księciu litewskiemu Witoldowi.
Te miały być zawieszone w katedrze w Wilnie.

Jeszcze na początku XVII wieku chorągwie krzyżackie wisiały u grobu św. Stanisława w katedrze na Wawelu, potem ślad ich się urywa. Nie wiadomo też co stało się
z chorągwiami z katedry wileńskiej, może spłonęły w pożarze w 1530 roku. Resztki chorągwi z Wawelu po trzecim rozbiorze Polski w 1797 roku miały ponoć trafić do zbiorów historyczno-wojskowych w Wiedniu, gdzie zaginęły.

Wobec nie istnienia oryginałów zdobycznych chorągwi krzyżackich, pamiątek świetnego zwycięstwa, tym większą wartość przedstawia dzieło najwybitniejszego historyka polskiego średniowiecza Jana Długosza Banderia Prutenorum (Chorągwie krzyżackie), przynoszące ich barwne rysunki i opisy. Ofiarowane przez Długosza bibliotece Akademii Krakowskiej, mimo burzliwych losów szczęśliwie przetrwało do naszych czasów. Stanowi dziś jeden z najcenniejszych rękopisów Biblioteki Jagiellońskiej.

W ostatnim trzydziestoleciu (1987) Banderia doczekały się dwóch naukowych wydań: Karola Górskiego (z przekładem na język polski, 1958) oraz szwedzkiego historyka Svena Ekdahla (1976). Zwłaszcza to ostatnie wydanie, przynoszące próbę nowego spojrzenia na autograf dzieła, spotkało się z żywym przyjęciem polskiej nauki.

Jak powstały Banderia, niezwykłe dzieło w całości poświęcone zdobytym chorągwiom krzyżackim?

W 1448 roku Jan Długosz, kanonik krakowski i sekretarz możnego biskupa Zbigniewa Oleśnickiego, polecił wykonać barwne rysunki chorągwi krzyżackich. Pracę tę wykonał znany malarz krakowski Stanisław Durink, dając wierne podobizny 46 chorągwi, tych które wisiały w katedrze na Wawelu, podał też ich wymiary i zamieścił uwagi dotyczące ich kształtu (ręka I w rękopisie). Chorągwie te wymalował Durink na odwrocie czystych kart pergaminowych (karty verso rękopisu). Sven Ekdahl przekonująco wykazał, że już po oprawieniu rękopisu Durink, bo chyba nie inny malarz, po pewnym czasie domalował na licowej stronie czystych kart (karty recto) 10 chorągwi, tych które nie zostały zawieszone w katedrze wawelskiej. Nie znał ich z własnego oglądu a tylko ze szkiców, opisów lub ustnej relacji, przeto nie podał ich wymiarów (są to chorągwie oznaczone numerami 5, 7, 9, 11, 13, 15, 17, 19, 21 i 24). Do wykonanych rysunków krzyżackich chorągwi Długosz sporządził ich własnoręczne opisy i objaśnienia podając do kogo należały i kto nimi dowodził (ręka II w rękopisie). Podobne informacje zawarł później dziejopis w swym podstawowym dziele historycznym, Rocznikach. Następnie, w szereg lat po wykonaniu rysunków, pod wpływem nowych informacji uzyskanych od Krzyżaków, bliski współpracownik Długosza, może nawet piszący pod jego dyktando lub korzystający z jego notatek, dopisał do objaśnień Długosza obszerne uzupełnienia (ręka III).

W swoim obecnym kształcie powstały więc Banderia nie w wyniku jednorazowego przedsięwzięcia, lecz w kilku etapach, spisane trzema rękami, przy czym uległa zmianie koncepcja dzieła. Wspaniały rękopis Durinka, który był jakby ilustrowanym spisem chorągwi krzyżackich znajdujących się w katedrze na Wawelu, według Ekdahla stał się w latach późniejszych rękopisem roboczym Jana Długosza. Ten kazał go w różnym czasie, również w związku z własną pracą nad Rocznikami, uzupełniać dodatkowymi informacjami, polecił też uwzględnić chorągwie, które znajdowały się poza Krakowem. Mamy więc w Banderiach trzy wyraźnie różne warstwy
i pracę trzech osób: malarza Durinka, dziejopisarza Długosza oraz jego współpracownika. Dotychczasowe edycje naukowe wyodrębniły te trzy warstwy rękopisu.

Stanisław Durink

Informacje o chorągwiach krzyżackich zawarte w Banderia Prutenorum wymagają porównania
z opisami tych chorągwi w tym fragmencie Roczników Długosza, który mówi o bitwie pod Grunwaldem. Wiele z nich się pokrywa, niektóre wykazują różnicę, jeszcze inne są błędne  jednym lub w obu źródłach. Nie tu jest miejsce na analizę tych różnic i ujawnianie źródła mylnych informacji Długosza. Zrobili to dotychczasowi wydawcy Banderiów, toteż za nimi, a także za innymi badaczami, przyjęto identyfikację wątpliwych chorągwi oraz sprostowania niektórych błędów dziejopisa.

Wartość Banderów jako źródła historycznego jest znaczna. Jest to jedyny w swoim rodzaju pomnik opisujący i obrazujący średniowieczne chorągwie, ważny nie tylko dla badań nad herbami komturstw i miast w państwie krzyżackim, ale i nad jego organizacją wojskową. Informacje zawarte w tym dziele pozwalają lepiej rozumieć przebieg bitwy pod Grunwaldem, zawierają też wiadomości historyczne nieznane z innych źródeł.

Banderia miały również, a może przede wszystkim, wielką wartość symboliczną jako pamiątka grunwaldzkiego zwycięstwa. Były pomnikiem chwały rycerstwa polskiego, przypominały pogrom Krzyżaków. Znaczenie tego źródła wcześnie doceniono i w Polsce, i w Prusach. Już w XVI wieku wykonano jego kopię, która znajdowała się potem w Bibliotece Uniwersyteckiej w Królewcu. W XVIII stuleciu wykonano z poprzedniej, mało staranną drugą kopię królewiecką. W 1584 roku Bartosz Paprocki w swych „Herbach rycerstwa polskiego” zamieścił opis chorągwi krzyżackich, oparty na dość niedbale streszczonych wiadomościach Banderiów. Za nim poszedł Joachim Bielski w wydaniu „Kroniki” swego ojca Marcina (1597). W XIX wieku ukazały się pierwsze, jeszcze niedoskonałe, niemieckie i polskie naukowe publikacje Banderiów. Wielokrotnie wykorzystano też to dzieło
w badaniach nad wielką wojną polsko-krzyżacką lat 1409-1411.

O chorągwiach krzyżackich w katedrze na Wawelu Długosz pisał w Rocznikach: „wiszą tam one […] po prawej i lewej stronie, ciesząc swoim widokiem swoich
i obcych i pokazują stale triumf króla i klęskę Krzyżaków”. Zawieszone w tym szczególnym miejscu :jako coś, co ma Polska sławniejsze i znaczniejsze, dodały blasku
i okazałości świątyni. Polacy winni je strzec i przechowywać jako wieczystą pamiątkę i symbol, w miejsce starszych winni tkać nowe, by ze względu na ogromną, nieprawdopodobną walkę i odniesiony w niej triumf istniał dowód tak wielkiego zwycięstwa i by widniały częścią te chorągwie, częścią takie, jak gdyby to były te same”.

Pragnieniu Długosza stało się zadość. W okresie międzywojennym na podstawie Banderiów wykonano kopie chorągwi Krzyżackich, które zawieszono w Zamku na Wawelu. Odegrały one znaczącą rolę w hitlerowskiej propagandzie czasów II wojny światowej. Dnia 18 maja 1940 roku władze Generalnej Guberni uroczyście przekazały te chorągwie namiestnikowi i gauleiterowi okręgu Gdańsk-Prusy Zachodnie Albertowi Fosterowi dla zamku w Malborku. Z wojskowymi honorami, jak gdyby były to oryginały, wyprowadzono kopie chorągwi krzyżackich z Wawelu, a następnie wprowadzono je do zamku w Malborku. Ogłoszono to jako powrót tych chorągwi do ich pruskiej ojczyzny.

 

Z kopiami chorągwi powędrował do Malborka i autograf Banderiów. Po wojnie w niewyjaśniony sposób wypłynął on w jednym z antykwariatów w Londynie i został nabyty przez Ambasadę Polską, która go odesłała do kraju. Zdeponowany w Archiwum Głównym Akt Dawnych w Warszawie, w 1964 roku, w sześćsetlecie krakowskiej Almae Matris został przekazany, zgodnie z wolą Długosza, Bibliotece Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Nowe kopie chorągwi krzyżackich wiszą zaś w Zbrojowni Zamku na Wawelu.

Stefan K. Kuczyński


/ / / / 3 / / / /