Jesteś niezalogowany
NOWE KONTO

Polski Deutsch

      Zapomniałem hasło/login


ä ß ö ü ą ę ś ć ł ń ó ż ź
Nie znaleziono żadnego obiektu
opcje zaawansowane
Wyczyść




Dworzec kolejowy, ul. Dworcowa, Łuków
FM: Poprawione, dziękuję :)
ul. Sudecka, Wrocław
maras - Administrator: Świetne!
Budynek nr 8, al. Niepodległości, Zielona Góra
km2bp: Obecnie ten budynek wygląda tak
Dom nr 2, ul. Matejki Jana, Janowice Wielkie
maras - Administrator: Ok.
ul. Sobótki, Gdańsk
maras - Administrator: Można założyć obiekt.
Wydział Farmaceutyczny (dawny), ul. Grodzka, Wrocław
marko: Mnie zwłaszcza przykro na to patrzeć, bo moja Mama przepracowała w tym budynku prawie 30 lat...

Ostatnio dodane
znaczniki do mapy

maras - Administrator
maras - Administrator
maras - Administrator
maras - Administrator
maras - Administrator
TW40
Mmaciek - Administrator
Alistair
Gutenberg
Wolwro
t.ziemlicki@wp.pl
FM
Babinicz
Wolwro
Wolwro
Wolwro
FM
Wolwro
maras - Administrator
FM
panAeL

Ostatnio wyszukiwane hasła


 
 
 
 
Diabelski Kamień w Trzebielu
Autor: moose (administrator)°, Data dodania: 2019-05-14 22:44:23, Aktualizacja: 2019-05-15 16:51:31, Odsłon: 160

Relikt sakralnej sztuki przedchrześcijańskiej

Głaz narzutowy o nazwie Diabelski Kamień jest pamiątką po lądolodzie skandynawskim, który zalegał na Łuku Mużakowa podczas zlodowacenia środkowopolskiego (plejstocen). Głaz jest gruboziarnistym szarym granitem, przecięty żyłą różowego, średnioziarnistego granitu o grubości ok. 20 cm. Jest on silnie spękany wzdłuż powierzchni ciosowych. Na powierzchni głazu wydrążone są otwory o średnicy do 10 cm, od północnej strony widać wykute schodki. Obwód przy powierzchni ziemi wynosi 1520 cm, wysokość widoczna 280 cm, zagłębiony w gruncie na ok. 180 cm. Szacowana waga ok. 25 ton. 

Diabelski Kamień został objęty ochroną prawną w formie pominka przyrody - decyzja Wojewody Zielonogórskiego nr RLS-XI-7141/74/76 z 24.12.1976 r. 

Kamień stanowi atrakcję geologiczną świadcząc o procesach zachodzących na powierzchni Ziemi, które wpływały na kształtowanie się morfologii terenu. Jednak nie tylko walory przyrodnicze i wielkość stanowią o wyjątkowości Diabelskiego Kamienia. Przyglądając się jego powierzchni można łatwo dostrzec trzy układy otworów i żłobin wykonanych przez człowieka, które wskazują na kultowy charakter tego miejsca. Ważną wskazówką jest także nazwa, która przetrwała w kulturze ludowej (Diabelski Kamień, Teufelstein), nadana zapewne przez władze kościelne dla piętnowania w ten sposób miejsc kultu pogańskiego który łączono z diabłem i złymi mocami. Pierwotne na tych terenach plemiona słowiańskie składały hołd bogu Światowidowi - także krwawe ofiary w charakterystycznych miejscach. W przypadku Diabelskiego Kamienia główny zespół otworów umieszczony został na wschodniej stronie kamienia. Najwyżej znajduje się prawie płaska powierzchnia lekko opadająca w dół do której prowadzą półkoliste schody o lekko przechylonych stopniach, niżej wyprofilowanych, wyżej zaś zagłębionych w kamieniu. Nieco niżej, na dolnej krawędzi wyżej wzmiankowanej powierzchni wykuta jest bruzda (ułożona w nieregularne półkole), a w niej pięć otworów o kształcie na przemian owalnym i zbliżonym do ósemki. Jeden z tych otworów połączony jest z powyższą płaską powierzchnią czymś w rodzaju rynienki, zaś poniżej całości, w boku głasu, wykute jest wgłębienie na stopę, ułatwiające dostęp do wykutych otworów. Zespół ten mógł pełnić formę ołtarza ofiarnego. Tutaj wnoszono schodami ofiary, które zarzynano na pochyłej płaszczyźnie. Stąd krew spływała rynienką do bruzdy i wypełniała otwory. Na podstawie stopnia wypełnienia otworów kapłan odczytywał wróżby. Poza wyżłobieniami związanymi z ołtarzem ofiarnym istnieją jeszcze dwa inne układy otworów ułożonych w półkola, jedno na południowej stronie głazu, skierowane na wschód; drugie na ścianie północno-zachodniej. Kierunek ustawienia tarcz otoczonych otworami może być związany ze wschodem i zachodem słońca w okresie równonocy. Szczególnie ustawienie tarczy zachodniej odpowiadałoby zachodowi słońca w te dni. Trudno dokładnie określić jakim celom służyły owe półkola. Otwory wykute na ścianie północno-zachodniej układają się wachlarzowato wokół kręgu o średnicy ok. 1m. Ich średnica i głębokość wynosi ok. 10 cm. Być może osadzano w tych otworach drewniane kliny imitujące promienie słoneczne - tworząc jakby odbicie zachodu słońca? Ze względu na brak odpowiednich badań archeologicznych nie można dokładnie określić czasu powstania zespołu otworów, ani kiedy było to miejscem kultu. Odnalezione w okolicach fragmenty ceramiki wskazują na obcowanie w tym terenie ludności kultury łużyckiej i średniowiecznych Łużyczan.

Znamienny jest jeszcze jeden fakt. Analiza sieci osadniczej najbliższej okolicy wykazała pewną prawidłowość polegającą na braku jakichkolwiek śladów osadnictwa słowiańskiego sprzed XIII w. w promieniu ok. 3,5 km od Diabelskiego Kamienia, choć za tym promieniem liczba osad przekracza już liczbę 20. Pustka osadnicza nie wynikała ze złych warunków glebowych, a wszystko wskazuje na to że wokół Diabelskiego Kamienia istniała strefa święta, odgrodzona od siedzib ludzkich, zwana gajem (gajiti znaczy grodzić), porośnięta lasem, na którym nie można było zakładać osad i pól. Najprawdopodobniej od właśnie tu składanych ofiar - w słowiańskim narzeczu treb wywodzi się pierwotna nazwa Trzebiela, wymienianego w średniowiecznych dokumentach jako Trebule, lub Trebul.

Diabelski Kamień pojawia się także w łużyckich legendach - otwory na głazie miały by być jakoby pozostałością po czarcich łapach. Diabeł miał głazem tym zerwanym z Karkonoszy cisnąć z zemsty w młyn młynarza Hynka za to że został przegnany po odkryciu że Hugon, czeladnik którego upodobała sobie córka młynarza Elżunia nie jest człowiekiem, a diabłem. Jednak zabiły dzwony kościoła w Trzebielu na alarm, zapiał kur w Kamienicy i diabeł kamień upuścił czychając w mrok. 

(moose za Piotr Haracz, Śladami dawnych kultur, w: Europejski Geopark Łuk Miżakowa z trzech różnych stron (praca zbiorowa), Łęknica 2012 r. s. 45-48 oraz Theodor Siebs, Schlesische Sagen. Band 2. Elben, Daemonen und Teufelsagen, w: Schlesiens Volkstumliche Uberlieferungen, Band 4., Leipzig, 1911 s. 614-615) 


/ / / /