Jesteś niezalogowany
NOWE KONTO

Polski Deutsch

      Zapomniałem hasło/login


ä ß ö ü ą ę ś ć ł ń ó ż ź
Nie znaleziono żadnego obiektu
opcje zaawansowane
Wyczyść




ul. 11 Listopada, Wałbrzych
baron007: Elewacja na narożnym balkonie pierwszego piętra kamienicy nr 17 nie wytrzymała nawet siedmiu lat ;)
Wzgórze Polskie (Bastion Ceglarski), Wrocław
Kavikvs: Racja, poprawiłem.
Schronisko Sowa, Sokolec
maras - Administrator: Ok.
Schronisko Orzeł, Sokolec
Tony: Zabudowana weranda, widok po 1935 r.
Panoramy dzielnicy Stary Lesieniec, Boguszów-Gorce
baron007: Po lewej stronie widoczny budynek który spłonął 12 lutego 2019.
Zdjęcia niezidentyfikowane (Szklarska Poręba), Szklarska Poręba
TW40: Jeszcze z tym mam problem...

Ostatnio dodane
znaczniki do mapy

maras - Administrator
maras - Administrator
Alistair
Alistair
Alistair
Alistair
baron007
maras - Administrator
maras - Administrator
fanpage_janowice_wielkie
maras - Administrator
Petroniusz (admin)
maras - Administrator
Petroniusz (admin)
maras - Administrator
Petroniusz (admin)
Petroniusz (admin)
Petroniusz (admin)
FM
maras - Administrator
Petroniusz (admin)

Ostatnio wyszukiwane hasła


 
 
 
 
Saga rodu Sandreckich
Autor: Rafał z Bielawskich°, Data dodania: 2019-05-09 08:21:53, Aktualizacja: 2019-05-22 11:05:36, Odsłon: 151

Trudno jest mi ocenić która z rodzin: Dierigowie czy Sandreccy miała większe znaczenie dla Bielawy. Dierigowie dali miastu potęgę gospodarczą i globalną markę, Sandreccy dali miastu potęgę polityczną i arystokratyczny entourage. Dierigowie jeszcze w XVIII w odrabiali pańszczyznę na polach Sandreckich - za to przetrwali do dziś, a Sandreccy cóż, podzielili los dinozaurów. O Dierigach już pisałem, przyszła pora zająć się Sandreckimi.

Rodzina Sandrecki, czy też Sandreczky, zapisywana również jako Sandreczki, Sandretzky, Sendražský ze Sendražic, albo Sendražští ze Sendražice, to stary ród szlachecki wywodzący się z Sendražic w Czechach, dość licznie zamieszkujący Śląsk po wojnie trzydziestoletniej. Nazwa rodu pochodzi od nieistniejącego już zamku Sendražice w Smiřicach nieopodal czeskiego Hradca Kralove. Pierwszym historycznie znanym Sandreckim jest Andrzej wzmiankowany w 1297 roku. Kolejna wzmianka pochodzi z roku 1411, kiedy to umiera Piotr, kolejny Pan na zamku Sendražice.

Ciągłość genealogiczna rodu rozpoczyna się jednak dopiero od roku 1450, kiedy to rodzi się Nikolas Sandreczky. Dorosły Nikolas jest kapitanem polowym wojsk husyckich i dowodzi fortecy Königgrätz w Hradcu Kralowe. Ród sobie żyje w Czechach aż do wojny 30-letniej. Po tej straszliwej dla Śląska wojnie, potomek Nikolasa w linii prostej - Bogusław, przenosi się na Śląsk. Poślubia tu Annę Małgorzatę von Abschatz-Koiskau (stary ród wywodzący się jeszcze od Piastów), a ze związku rodzi się dobrze nam znany Adam Bogusław (* 1630, † 1695). Wówczas mieszkają w Ostroszowicach.

Adam Bogusław Sandreczky  poślubia Barbarę von Gellhorn z Rogowa (* 1635, † 1692). 12 czerwca 1672 roku nabywa zamek w Bielawie i odtąd ród Sandreckich jest ściśle związany z naszym miastem. Akt kupna majątku w Bielawie nie ograniczał się wówczas do samej ziemi, wraz z nią nabywano również jak czytamy w akcie: „dobra majątkowe położone w Nowej, Środkowej i Dolnej Bielawie wraz ze wszystkimi przynależnymi przywilejami i prawami, to jest w szczególności z prawami do rycerskiego zamku, folwarków, ziemi uprawnej, łąk, dziedzicznych poddanych wraz z ich powinnościami i czynszami, z prawami do czynszów rzemieślniczych, pastwisk na terenie całej wsi Bielawa, łącznie także z lennem kościelnym, rzeźnictwem, piekarnictwem, szewstwem i krawiectwem, z prawami do ścinki drzewa, do stawów, młynów, wszelkich wód i rybołówstwa, także do sprawowania niższej i wyższej jurysdykcji, do suszenia słodu, browarów i szynków, opłat celnych, polowań, do nadawania nominacji oraz wszelkich innych praw…)

W ramach tej „wyższej jurysdykcji” wydawano surowe wyroki. 27 sierpnia 1683 roku została w Bielawie przez miejskiego kata ścięta pewna kobieta nazwiskiem Gumpert za to, że pomagała swojemu mężowi w kradzieżach.

Synowie Bogusława Hans Friedrich (* 1668, † 1737) i Gottlieb Ferdynand von Sandreczky wychowują się we Wiedniu. 11 lutego 1697 roku ród wstępuje na pierwszy stopień arystokracji i otrzymuje godność barona, co oznacza że odtąd podlega bezpośrednio królowi z pominięciem zależności wobec miejscowych książąt. To Hans Friedrich kontynuuje dzieło przedłużania rodu, bo na Gottlieba Ferdynanda spada tragedia – podczas porodu pierwszego dziecka umiera jego żona – Maria Renata Florentyna z Burghausen. Zrozpaczony mąż każe wykuć przepiękną płytę epitafijną (ukrytą obecnie za starą szafą na zakrystii w kościele parafialnym), na której możemy przeczytać również takie oto zadanie: „Turysto! (w org.: podróżujący wędrowcze) Wskaż ludziom ich początek i koniec, miłuj żyjących swym życiem, czcij zmarłych po śmierci. Niech Pan strzeże twoich ścieżek!”

 

Hans Friedrich żeni się z Julią Elżbietą von Haugwitz z Polkowic (* 1680, † 1723). Ich syn Hans (Johan) Ferdynand von Sandrecky (* 1711, † 1775) to najważniejszy Sandrecki w historii. W styczniu 1741 roku podejmuje na zamku króla Fryderyka Wielkiego, wystawia wielką ucztę, prawdopodobnie panowie nawiązują przyjacielskie stosunki. Nic dziwnego, są praktycznie rówieśnikami, nasz baron ma wówczas 30 lat, a król 29. Sympatia przekłada się wkrótce na bardziej konkretny wymiar, bo już 6 listopada 1741 nasz Hans Ferdynand zostaje podniesiony do godności szambelana królewskiego i marszałka dworu.

Kariera Hansa znacznie przyspiesza, a rodzina wspina się na kolejny stopień arystokracji. Rok później,  28 czerwca 1742 roku w Berlinie, z rąk samego Fryderyka Wielkiego, Hans odbiera tytuł dziedzicznego hrabiego Prus. W 1744 roku król znowu odwiedza Hansa w Bielawie, przy czym przezywa tu dość niebezpieczną przygodę i cudem uchodzi z życiem. Udział w uratowaniu króla oprócz pewnego kowala ma też i nasz hrabia. Król Fryderyk nie zapomina o swoich przyjaciołach: w 1758 roku nadaje Hansowi prawa do całości Bielawy: „My Fryderyk z Bożej Łaski król w Prusiech, Wielki Elektor i Kurfist, Suweren i najwyższy Książę Śląska ect. ect. wiadomym czynimy wszystkim i każdemu z osobna, że stosownie do naszego najwyższego zarządzenia z 4 stycznia 1758 roku w ręce Pana Hansa Ferdynanda Sandreckiego, Pana na Bielawie i Uciechowie, na zasadzie wykupu przekazujemy trzy prebendalne części Bielawy, jakie na mocy Aktu Fundacyjnego księcia Henryka IV de tertio Idus Januari (t.j. 11 stycznia) 1288 roku należały do kolegiaty Św.Krzyża i jakie in Protocollo Commissionis z 8 marca 1759 roku wycenione zostały na kwotę 19 584 talarów 12 srebrnych groszy oraz 7 i pół halerza.” Na tym nie koniec. 26 czerwca 1765 roku król przyznaje Hansowi tytuł dziedzicznego marszałka szlachty całego Księstwa Śląskiego. Więcej już nie można było sobie wymarzyć.

Po Hansie dziedziczy najstarszy syn Friedrich, a po nim jego syn Erdmann. W październiku 1815 roku Erdmann Sandrecki gości cara Aleksandra I.  Car zatrzymuje się  na jakiś czas w bielawskim zamku, a poddani Bielawianie witają go poddańczym hołdem: „Jego Cesarskiej Mości, Imperatorowi Wszechrusi, na pamiątkę Jego przejazdu, najuniżeniej przekazują wyrazy hołdu mieszkańcy Bielawy – w dniu 17 października 1815 roku”. Co ciekawe formalnie car był ostatnim królem Polski. Od Sandreckich pojechał prosto do Warszawy, gdzie na placu Trzech Krzyży Warszawiacy bezapelacyjnie przebili Bielawian w hołdach, bo zbudowali mu tam bramę tryumfalną i przywitali go ułożonym specjalnie na jego cześć hymnem: „Boże coś Polskę”.

Rodzina Sandreckich cały czas pnie się w górę w arystokratycznym znaczeniu. 3 czerwca 1827 roku Erdmann Sandrecki otrzymuje dziedziczny zbiorowy głos na sejmie śląskim. Kolejny przedstawiciel rodu, nazywa się dokładnie tak samo jak ojciec, to hrabia Erdmann Sandreczky und Sandraschütz (* 1808, † 1863). Jest już ordynatem na Bielawie, pruskim królewskim szambelanem i dziedzicznym marszałkiem Księstwa Śląskiego. Jest żonaty z hrabiną Agnieszką Leopoldyną Fryderyką von Kalckreuth (* 1809, † 1862). Ordynat powstaje 12 października 1854 roku w związku z czym Erdmann staje się również dziedzicznym członkiem dworu pruskiego. Niestety ród wygasa 2 grudnia 1886 roku wraz ze śmiercią ostatniego Sandreckiego: hrabiego Hansa Adama Fredericka Bogusława  Sandretzky und Sandraschütz w Miesbach w Górnej Bawarii. Uroczysty pogrzeb i odprowadzenie zwłok do rodowego mauzoleum na Górze Lodowej Groty  odbył się 10 grudnia. Zmarły był ostatnim męskim potomkiem tego starego rodu. Pozostawił majątek, który w 1905 roku miał powierzchnię 6362 ha. Wedle dzisiejszych cen sama tylko ziemia rolna miałaby obecnie wartość ponad 220 000 000,00 zł.

Ten wielki majątek związany z ordynacją rodową, przypadł siostrzeńcowi Hansa Adama - Ernestowi Juliuszowi von Seidlitz-Ludwigsdorf. Spadek został zatwierdzony 24 czerwca 1891 roku przy jednoczesnej zgodzie na zmianę nazwy rodu na Seidlitz - Sandreczki wraz z nadaniem odpowiedniego herbu rodziny. Ernst Julius prywatnie jest zapalonym myśliwym i lubi sobie postrzelać do zwierzyny. Ponieważ w okolicy nie bardzo było już wkrótce do czego strzelać, hrabia kazał sprowadzić w swoje Góry Sowie zwierzynę łowną aż z Sardynii. I stąd się wzięły u nas w górach stada muflonów.

Najstarszy syn hrabiego Ernesta – Friedrich Wilhelm przenosi w 1908 roku swoją siedzibę z Bielawy do Roztocznika, chociaż w zamku w Bielawie nadal mieszka jego ojciec. Friedrich miał straszliwego pecha być w Monachium podczas rewolucji komunistycznej 1919 roku. Jako 28-letni artysta malarz realizował tam swoje artystyczne pasje w środowisku bawarskiej bohemy tworzącej szkołę tzw. „Nowej Secesji”. Komuniści wzięli go jako zakładnika i wraz z innymi przedstawicielami znienawidzonej „prawicy” rozstrzelali w nocy z 30 kwietnia na 1 maja 1919 roku. Co ciekawe ojciec kazał sprowadzić zwłoki syna do Bielawy i pochował go w parku tuż przy stawie. Jego grobowiec doskonale znamy, to właśnie ta mała górka przy mostku zakochanych. Jeżeli ktoś z Pańśtwa zwrócił uwagę na nieliczne obecnie, postawione tam jakby na sztorc ostre kamienie i zachodził w głowę dlaczego tam są – to już będzie wiedział, że patrzy na aranżację grobowca młodego artysty.

W dniu 3 sierpnia 1930 roku, Ordynat Bielawy, Pan na Roztoczniku, dziedziczny marszałek krajowy Księstwa Śląskiego, dziedziczny członek Pruskiej Izby Panów, Komandor Zakonu Jezuitów, doktor teologii, hrabia Friedrich von Seidlitz-Sandretzky umiera w Roztoczniku na udar mózgu. Ordynacja automatycznie przechodzi na jego syna – Adolfa von Seidlitz. To od niego miasto Bielawa na uroczystym posiedzeniu Rady Miejskiej w drodze aktu notarialnego kupuje w dniu 1 września 1930 roku cały dworski majątek wraz z zabudowaniami i parkiem.

Ostatni z rodu – Adolf Graf von Seidlitz-Sandreczki zginął 2 kwietnia 1945 roku podczas obrony twierdzy Wrocław. Był dowódcą batalionu wermachtu w stopniu majora. Został pochowany na miejscu śmierci, w ogrodzie zakonu sióstr Urszulanek. Trudno jest mi znaleźć informację o potomkach hrabiego, natknąłem się jedynie na taką wzmiankę: „Langenbielau jest teraz w Polsce, dlatego jest stracona dla rodziny hrabiego. Trzej wciąż żyjący synowie ostatniego hrabiego i ich potomkowie, tworzą dom Sovereign, Seidlitz i Ludwigsdorf.” Być może kiedyś uda się dotrzeć i do nich i napisać kolejne rozdziały sagi rodu Sandreckich.

Wyjaśnienia wymaga jeszcze tylko kwestia herbu Sandreckich, bo budzi skojarzenia z Węgrami. Od najstarszych czasów Sandreccy pieczętowali się herbem Korwin. Przedstawia on czarnego kruka ze złotym pierścieniem w dziobie stojącego na złotym wzgórzu. Jedna z odmian herbu powstała w związku podniesieniem rodziny do godności hrabiowskiej. Wówczas herb został podzielony na 4 pola gdzie na dwóch polach pozostawiono znak Korwin, a na dwóch dodano koronowanego czarnego pruskiego orła. Tarcza herbowa od 1742 roku jest niesiona przez dwóch Węgrów przy szablach i może stąd teorie o węgierskim pochodzeniu rodziny. Tym bardziej, że nazwa herbu: „Korwin” pochodzi o węgierskiego króla, który ten stary herb przyjął jako własny. Oczywiście te teorie to ślepa uliczka, podobnie jak wywodzenie polskich korzeni rodzinny poprzez doszukiwanie się podobieństw herbu Korwin z polskim Ślepowronem. Sandreccy pochodzą spod Hradca Kralowe i jako tacy byli poddanymi króla Czech. Natomiast czy mają w 100% korzenie Czeskie, Polskie czy Węgierskie – trudno wyrokować, bo sporo polskiej szlachty osiedlało się w tamtych rejonach w średniowieczu. Jak było naprawdę?


/ / / / 92 /