Jesteś niezalogowany
NOWE KONTO

Polski Deutsch

      Zapomniałem hasło/login


ä ß ö ü ą ę ś ć ł ń ó ż ź
Nie znaleziono żadnego obiektu
opcje zaawansowane
Wyczyść




Kamienica Gagatkiewicza, Warszawa
Zbigniew Franczukowski (bynio): Kamienice Gagatkiewicza i Talentich
Pałac rodu Finckenstein, Kamieniec (Suski)
rob ert: Dzięki
Strona Barssa, pl. Rynek Starego Miasta, Warszawa
Zbigniew Franczukowski (bynio): Strona Barssa
Strona Barssa, pl. Rynek Starego Miasta, Warszawa
Zbigniew Franczukowski (bynio): Strona Barssa
Strona Dekerta, pl. Rynek Starego Miasta, Warszawa
Zbigniew Franczukowski (bynio): Strona Dekerta
Kamienica Kazubowska, Warszawa
Zbigniew Franczukowski (bynio): Kamienice Kazubowska i Falkiewiczowska

Ostatnio dodane
znaczniki do mapy

rok - Administrator
Petroniusz (admin)
maras - Administrator
Petroniusz (admin)
maras - Administrator
Petroniusz (admin)
Zbigniew Franczukowski (bynio)
Petroniusz (admin)
maras - Administrator
Petroniusz (admin)
maras - Administrator
Zbigniew Franczukowski (bynio)
Zbigniew Franczukowski (bynio)
Zbigniew Franczukowski (bynio)
maras - Administrator
Zbigniew Franczukowski (bynio)
Zbigniew Franczukowski (bynio)
Zbigniew Franczukowski (bynio)
Petroniusz (admin)
Petroniusz (admin)
maras - Administrator

Ostatnio wyszukiwane hasła


 
 
 
 
Stalag VIII-E Neuhammer i Stalag 308
Autor: moose (administrator)°, Data dodania: 2019-01-04 13:57:24, Aktualizacja: 2019-01-04 14:47:39, Odsłon: 25

Hitlerowskie obozy jenieckie w Świętoszowie

Stalag VIII E oraz Stalag 308 - niemieckie obozy jenieckie z okresu II wojny światowej zlokalizowane w miejscowości Neuhammer a. Queis, dziś Świętoszów.

Stalag VIII E Neuhammer (Neuhammer-West) powstał jesienią 1939 roku i rozlokowany był około 2 kilometrów na południe od miasta. Budowany był przez jeńców – żołnierzy polskich należących do 28 BAB (Kriegsgefangenen Bau und Arbeitsbataillon). Pod koniec 1939 roku w obozie przebywało już około 14 tysięcy Polaków. W relacjach świadków można znaleźć informacje o dużej grupie jeńców czeskich. W następnych miesiącach w obozie tym przetrzymywani byli także Francuzi, Holendrzy, Belgowie, a od 1941 r. tylko jeńcy radzieccy. Obóz podzielony był na sektory i z zasady w jednym sektorze mieszkali jeńcy jednej narodowości. Baraki w obozie były drewniane i mieściły 200 – 300 jeńców, a duże sale były skromnie wyposażone. Racje żywnościowe były zróżnicowane. Jeńcy zmuszani byli do pracy na terenie obozu, koszar niemieckich, poligonu, w okolicznych fabrykach i w rolnictwie. Zachowało się niewiele dokumentów dotyczących życia obozowego oraz informacji o ilości jeńców poszczególnych narodowości. Ilość jeńców ulegała zmianie podczas całej wojny. Obóz został wyzwolony w lutym 1945 roku i znajdowało się w nim około 2 tysięcy jeńców, których Niemcy nie zdążyli ewakuować na zachód.

Budowę Stalagu 308 (Neuhammer-Strans) rozpoczęto na poligonie garnizonu Neuhammer-West w dniu 8 kwietnia 1941 r., jeszcze przed inwazją na ZSRR. Organizację obozu rozpoczęła grupa Nachtigal (Słowik), złożone z członków chóru(!) Ukraińców służących w Wojsku Polskim w 1939r. Ukraińcy, po złożeniu przysięgi lojalności III Rzeszy zostali wysłani z 800. Pułkiem Brandenburskim do walk o Lwów.  Pierwsi zwiezieni tu jeńcy, 2 tys. osób, którzy przybyli 7 lipca nie zastali żadnego budynku i chronili się przed zimnem w jamach kopanych w piasku gołymi rękami. Byli to często nie tylko żołnierze ale i cywile - mieszkańcy Lwowa i Rawy Ruskiej. Stalag 308 Neuhammer jest wymieniony w Rozkazie Operacyjnym nr 9 szefa Gestapo i SD z 21 lipca 1941 r. na liście obozów dla działalności SS Einsatz w Niemczech. Identyfikacja i selekcja "niepożądanych Rosjan" była przeprowadzona przez policyjną administrację we Wrocławiu. Prawdopodobnie już w lipcu do Świętoszowa przybyło 21 tys. jeńców. Do końca sierpnia było już 30 tys. osób. Od końca sierpnia zaczęto wysyłać transporty więźniów do KL Gross-Rosen i Auschwitz celem eksterminacji. Na koniec września 1941 r. w Świętoszowie zgromadzono 40 tys. jeńców. Obóz w Świętoszowie miał charakter przejściowy - po selekcji więźniowie trafiali do innych obozów pracy, lub byli wysyłani do zagazowania w obozach zagłady. W rzeczywistości te dwa obozy były położone blisko siebie położone obozy: Stalag VIII E (bliżej Kwisy, na terenach dawnej wsi Czyżyków), oraz za koszarami - Stalag 309 zwany Wüste (pustynia), który był budowany później. Stalagu 308 Niemcy nie pokazywali przestawicielom Czerwonego Krzyża, ukrywając fakt zupełnego nieprzygotowania go do przeżycia więżniów. Warunki były gorsze nawet niż w obozach koncentracyjnych, gdzie systemowo tworzono infrastrukturę służącą planowej eksterminacji.

Według wspomnień więźniów już od września 1941 r. było już bardzo zimno w nocy. Uciekając przed zimnem, więźniowie próbowali ukryć się w jedynym budynku na otwartym terenie betonową latryną na conajmniej 80 miejsc siedzących w rzędzie bez przegród. Tylko kilkuset więźniów mogło stać w toalecie upchnięci dosłownie "jak śledź w beczce", którzy mogli tylko stać i spać w tej pozycji, rozgrzewając się nawzajem i ciepłem z odchodów. W zasadzie z powodu ciasnoty niemożliwe było upaść, ale opadali ci z ogólnej słabości, albo sciśnięcia przez tłum - była to już jednak pewna śmierć. Miejsca na noc były już trzymane za dnia. Reszta musiała kopać ziemianki dla 2-3 osób, aby mogli w nich siedzieć, przylgnąć do siebie i przykryć płaszczami lub płaszczami (kto miał). Więźniowie nie mieli butów, dopiero jesienią dostali drewniaki (saboty). Prawie codziennie administracja obozowa urządzała "rozrywkę": strażnicy rzucali przez drut kolczasty w tłum głodnych ludzi, rzepę, która była praktycznie jedynym jedzeniem. Co więcej, taka "dystrybucja żywności" była przeprowadzana za każdym razem w różnych miejscach i czasie. Zagubiony od głodu i zimna, umysł tysięcy ludzi pędził dookoła obozu z jednego miejsca do drugiego, padając na bruk. W tym samym czasie było dużo dołów, w których ludzie ukrywali się przed zimnem, w takich przypadkach byli podeptani przez zrozpaczony tłum więźniów. W tym samym czasie, tam gdzie rzucono brukiew tworzyły się kotłowiska ludzi, po którym zostawały dziesiątki trupów i setki kalekich ludzi, a pagórkowate obszary dołów zmieniły się w płaskie pola z rękami, nogami i ciałami tych, którzy nie mieli czasu, aby wydostać się z dołów i zostali w nich stratowani. Były także pogłoski o przypadkach kanibalizmu. Według innych wspomnień, w październiku 1941 r. w obozie karmiono więźniów raz dziennie brukwią i zupą ze szpinaku z niegotowanymi ziemniakami i 150 gramami chleba. Mimo to każdego ranka w samochodach wywożono 200 martwych osób. Dopiero z nadejściem mrozów Niemcy zdecydowali o budowie ziemianek - doły o długości 100 metrów i szerokości 8 metrów były przykrywane gałęziami i pniami drzew, które Niemcy pozwalali wycinać grupie 80-100 jeńców. Pod koniec września zawiązała się w obozie grupa konspiracyjna planująca ucieczkę z prac leśnych. W grupie był jednak prowokator i wszyscy uczestnicy zostali złapani i poddani torturom w "studni" - wrzuceni do zbiornika ze ścianami z drutu kolczastego ,który rozdzierał skórę, ale nie powodował wykrwawienia. Śmiertelność w obozie była bardzo wysoka, szacuje się, że w pierwszym okresie działania obozu/obozów zmarło w nim znacznie więcej niż 20 tys. osób. Tylko na przełomie 1941-1942. w obozie z tyfusu zmarło od 4000 do 6000 jeńców wojennych. Epidemia tyfusu została pokonana dopiero w lutym 1942 r. Do tego czasu obóz był poddawany kwarantannie.

Jesienią 1941 r. rozpoczęto budowę drewnianych baraków. Było ich około 100. W jednym baraku było od 200 do 300 osób. Wieźniowie spali na piętrowych pryczach. Za przykrycie służyły im koce z włókniny, wypchane papierem. Jesienią liczba sowieckich jeńców w Świętoszowie osiągnęła liczbę 100 tys. osób. Wg zeznań Franciszka Prenglera:  "Od momentu przywiezienia pierwszego transportu z radzieckimi więźniami 7 lipca 1941 r. Był to dzień wolny, zaczęliśmy rejestrować transporty, aby ustalić rzeczywistą liczbę więźniów schwytanych na froncie wschodnim. Ogólnie rzecz biorąc, naliczyłem około 60 transportów przed końcem 1941 r., które powinny równać się sumie 120 tysięcy więźniów. Na Jeden transport składał się z około 2000 więźniów, które osobiście zweryfikowałem, szeregując więźniów. W jednym takim transporcie było 300 szeregów po 6 więźniów w szeregu. Prowadzono ich główną droga z dworca kolejowego w Świętoszowie na składowisko obok fabryki tektury. Żaden transport nie umknął naszej uwadze, bez względu na porę dnia, ponieważ pracowałem 12 godzin dziennie w kotłowni obok autostrady (węgiel był ułożony na autostradzie), a nocą 2 tysiące więźniów było tak głośno, że budzili nas ze snu. Były to oczywiście transporty radzieckich jeńców wojennych. Transporty te docierały na stację kolejową w krytych wagonach, a każdy transport składał się z około 30 wagonów. Rozładunek odbywał się w pobliżu magazynów (szop) na siano. Więźniowie ustawieni byli w szeregu na dużym placu i zmuszeni byli wyrzucić wszystkie przedmioty na ziemię, z wyjątkiem czapek, koszul, marynarek i spodni. [... ] jeśli chodzi o liczbę więźniów w jednym transporcie, otrzymaliśmy potwierdzenie od Wachmanów, którzy eskortowali transport, a kilka dni po przyjeździe skontaktowali się z nami w celu zabrania rzeczy, które pochodziły od więźniów ". Następnie kolumna pod ścisłą eskortą strażników, uzbrojonych w karabiny prowadzona była przez most na Kwisie, a następnie za fabryką papieru wzdłuż brukowanej ulicy Koberbrunnerstrasse (obecnie Klonowa) na wschód do bramy numer 5 (Tor 5). Dalej, po minięciu bramy, droga (obecnie ul. Husarska) prowadziła na południe do obozu. Świadectwo F. Prenglera zostało potwierdzone przez byłych mieszkańców Świętoszowa , którzy w opisywanym okresie widzieli kolumny rosyjskich jeńców wojennych prowadzonych pod ochroną żołnierzy Wehrmachtu główną ulicą Świętoszowa. Dla tych młodych ludzi był to niezapomniany widok. Rosjanie byli tematem, o którym często mówiono w domach. W pamięci tych ludzi było kilka scen, których byli świadkami. Słabi i głodni więźniowie, którzy nie mogli nadążyć za kolumną marszu byli bici kolbami karabinów, kopani i upokarzani przez żołnierzy eskorty. Sceny te, jak twierdzą, miały miejsce prawie codziennie w 1941 r. Na potwierdzenie swoich informacji i obliczeń świadek F. Prengler zacytował fragment rozmowy, którą usłyszał w restauracji. Była to rozmowa między dowódcą garnizonu Neuhammer a burmistrzem Świętoszowa H. N. Pohlem, w którym dowódca garnizonu powiedział burmistrzowi , że "... jest przedstawicielem stu tysięcznej gminy". Ponieważ w tym czasie Świętoszów miał około 2 tysięcy mieszkańców, a 6 tysięcy osób znajdowało się na terenie koszarów, należy przyjąć, że różnica od 100 tysięcy była jeńcami wojennymi.  

Od października 1941 r. wysyłano transporty więźnów do Auschwitz - ok. 6 tys. osób, około 200 dziennie. Od połowy września 1941 r. część jeńców wojennych była wykorzystywana w różnych komandach Stalagu Neuhammer, w rolnictwie i przedsiębiorstwach przemysłowych. Wśród nich są znane: Breslau f. Hoffmann; Kdo 1, Sprottau; Kdo 4, Strand; Kdo 5, Gleiwitz; Kdo 7, Ovo - Busehwitz; AK 24, Reisicht (Kr. Liegnitz), Kdo 25, Spindlerstrasse, AK 35, Ornontowitz, AK 40, Oderthal, Ingramsdorf AK 43 , AK 44 Tarnowitz - Nord, Kdo 53, Wiesau, Kdo 74, Ehrenforst (Kr. Cosel), Kdo 121, Schöneich-Eichenkrang.

Przez kilka miesięcy na początku 1942 r. jeńcy nie wykonywali żadnych prac. W kwietniu 1942 r. spodziewano się kolejnych 10 000 osób w Świętoszowie. Ale w dokumentach informacje o napływie jeńców wojennych nie ma potwierdzenia.

Informacje na temat ostatnich ruchów jeńców wojennych są następujące:
- 1 marca - do Stalagu 318 (VIII F) Lasmdorf,
- 16 maja - do Stalagu VIII A, Goerlitz,
- 1 czerwca - do Stalagu VIII C, Sagan,
- 2 czerwca - do Stalagu 318 (VIII F) Lasmdorf,
- 22 czerwca - do Stalagu VIII C, Sagan.

W czerwcu 1942 r. Stalag został zlikwidowany jako samodzielna jednostka i nadal istniał jako oddział Stalagu VIII C, Sagan, odtąd używając nazwy Stalag VIII C / Z (Zweiglager). Również w Świętoszowie istnieje szpital dla sowieckich jeńców wojennych, głównie ze Stalagu VIII C, Sagan i jego komand roboczych (Res. Kgf. Laz. Neuhammer). 

Od 9 czerwca 1944 r. w Świętoszowie istniał Arbeitslager (AL) obozu Gross-Rosen. Na początku marca 1945 r (?) obóz został ewakuowany do Stolzenhain k. Karlovych Var. Straż obozową pełnili żołnierze 13. Ochodniczej Dywizji Górskiej SS Handschar (1. Chorwacka), która w Świętoszowie była formowana i szkolona. To jednak wymaga sprawdzenia (moose).

Co ciekawe w 2005 r. podczas prac poszukiwawczych w Kursku/Rosja na terenie 4 obozów wojskowych, w których znajdował się obóz jeniecki, znaleziono 3 jeńców wojennych o osobistych numerach 308 (VIII E) - 58 591 i 308 (VIII E) - 60 107. Możliwe są zatem dwie hipotezy: część jeńców wojennych ze Świętoszowa została wysłana na okupowane terytorium ZSRR albo jako drużyna robocza, albo jako jońcy w niemieckiej jednostce wojskowej, lub Stalag 308 przeniesiono na terytorium ZSRR, gdzie przeszło od 4 do 5 tysięcy jeńców wojennych.

Od marca 1942 r. (wg innych danych od października 1941 r.) w Świętoszowie rozpoczyna się tworzenie specjalnego batalionu Bergmann (Góral). Składał się z jednostki specjalnej "Tamara-I", w której znajdowali się ochotnicy spośród jeńców wojennych. Łączna liczba Kaukazów (Azerowie, Ormianie, Dagestańczycy i Gruzini) osiągnęła 1100. Grupa Tamara-I na pocz. września tego roku została przetransportowana samolotami z Krymu i zrzucona na spadochronach w zachodniej Gruzji. Po wycofaniu się wojsk niemieckich z Kaukazu w 1943 r. Gruzini zostali częściowo schwytani przez Sowietów, a częściowo wybici.

Ile osób zgineło w Świętoszowie? Prawdopodobnie nigdy nie poznamy tej liczby. Dokumenty obozowe zostały zniszczone, a świadkowie zmarli. Wiadomo, że numeracja więźniów w obozie 308 rozpoczęła się od numeru 000001, a największy numer obozowy znaleziony podczas ekshumacji to 184721, co przyjmuje się jako największą liczbę i tylu więźniów można przypisać do obozu. Ilu ich zginęło? Odkrycie wszystkich grobów, w których spoczywają ofiary obozów jenieckich, jest niemożliwe. Świadkowie, którzy zeznawali w tej sprawie, wskazywali na ogromną liczbę ofiar tych obozów. Świadek Peter Trač (Piotr Tracz) oszacował, że 45 000 stalagów jeńców wojennych 308 zostało pochowanych w zbiorowych grobach, a także dodatkowe 2000 w osobnych grobach. Inne liczby są cytowane przez F. Prenglera, który obliczył, że około 100 tysięcy jeńców zostało pochowanych w grobach okolic Świętoszowa. Uzasadnia te dane własnymi obliczeniami. Wyliczył, że na podstawie przybywających transportów wysłano do obozu 120 000 rosyjskich jeńców wojennych, podczas gdy w 1945 r. nie ewakuowano więźniów. Po odjęciu 600 Ukraińców zwolnionych z obozu, 6 000 ochotników zaciągniętych do oddziałów Vlasova, 2 000 jeńców wywiezionych z obozu na przełomie 1942 i 1943 r. I 2 000, którzy pozostali do końca wojny, reszta miała umrzeć w obozie. (ruchy jeńców wskazują jednak, że znacznie więcej wywieziono do obozów koncentracyjnych - przyp. aut.) Inni świadkowie wskazują liczbę osób pochowanych w masowych grobach na podstawie informacji wysłuchanych przez Niemców, te liczby: 30 tysięcy i 50 tysięcy. Jaka była prawdziwa liczba ofiar tego obozu - tego nie da się już nigdy ustalić.

W 1942 r. Stalag 308 był największym obozem dla rosyjskich jeńców wojennych na terenie VIII Wojskowego Okręgu Wehrmachtu. Od tego momentu powinien być obóz jeniecki, przewidziany zgodnie z Konwencją Genewską, ale stał się obozem zagłady dla dziesiątek tysięcy rosyjskich jeńców. Ponieważ Związek Radziecki nie podpisał Konwencji Genewskiej, rosyjscy więźniowie nie mogli liczyć na pomoc Czerwonego Krzyża. Nikt nie interesował się losem więźniów. Pełna izolacja od więźniów z innych krajów pozwoliła Niemcom na pełną swobodę ich traktowania. Wysyłanie rosyjskich więźniów na śmierć w obozach koncentracyjnych, takich jak Auschwitz i Gross-Rosen, było już tylko epizodem całej machiny eksterminacji. Co tak naprawdę wydarzyło się w Stalagu 308 i grupach roboczych rosyjskich jeńców wojennych, możemy przeczytać w zeznaniach świadków. Świadek Joachim Horst: "Chciałbym szczególnie zwrócić uwagę na ostre strzelanie, które miało miejsce w dniu 6 sierpnia 1941 roku w trawiastym pasie planu szkolenia wojskowego w Neuhammer. [...] Osobiście widziałem 8 sierpnia 1941 r. w jednym z ogrodzonych sektorów około 70 rozstrzelanych sowieckich jeńców wojennych, część z osób była nadal żywa. [...] Ja jako żołnierz i kapral armii niemieckiej zostałem zmuszony przez strażników obozu wycofania się. "; Peter Trach: "[...] przyczyną śmierci więźniów w obozie był głód i następująca po nim epidemia tyfusu i czerwonki. [...] W tym czasie [...] każdego dnia w obozie zginęło około stu osób. Ponadto zdarzało się, że czasami, a mianowicie w lutym i marcu 1942 r., do obozu wpadali pijani żołnierze różnych formacji niemieckich, stacjonujących w pobliżu – w tym także lotnicy Luftwaffe. Po nieudanych lotach bojowych bili oni, okaleczali i mordowali w odwecie za poniesione w walce straty tych bezbronnych, wynędzniałych ludzi. Znany jest przypadek, gdy grupa żołnierzy niemieckich wpędziła w czasie silnego mrozu wielu Sowietów pod lany z węża strumień lodowatej wody, po czym przemoczonych jeńców ciosami pałek i kolb zagoniono do niewielkiego karceru. Tych, którzy się tam nie zmieścili zabito strzałami z broni palnej lub uderzeniami drągów. Także niewielu z zamkniętych w tej klatce ludzi żywych doczekało następnego dnia. Większość zmarła na skutek wychłodzenia organizmów. Jeden ze świadków, niemiecki podoficer zeznał, że ostre strzelania na poligonie przeprowadzono pewnego razu używając jako celów nie tarcz, lecz żywych ludzi, zniewolonych Rosjan. [...] W obozie był wielki głód. Słyszałem nawet od moich kolegów z obozu, że były przypadki, kiedy więźniowie odgryzali swoje ciała. W marcu 1942 r. Widziałem na własne oczy [...] jak Niemcy powiesili sowieckich jeńców w lesie [...] na zbudowanej przez nich szubienicy. [...] także widzieli, jak Niemcy zastrzelili trzech więźniów. [...] W styczniu 1942 r., magazynier odzieży zastrzelił 6 osób tłumacząc, że więźniowie zrobili mu bałagan. [...]. Zimą 1943 r., Gdy grupa więźniów szła do pracy, [...] niemiecki kierowca jechał tą drogą, a ja zobaczyłem, że samochód bez wyprzedzania lub sygnalizowania przejechał dwóch radzieckich jeńców. Theodore Dziki: "[...]Widziałem sowieckiego więźnia [...] szedł w pobliżu kuchni, gdzie na kupie leżała rzepa, chcąc ją wziąć, ale kiedy zobaczył go żołnierz niemiecki, zastrzelił go. Zaraz potem niemiecki oficer zbliżył się do żołnierza i pogratulował temu wartownikowi. W 1942 r., We wrześniu lub w październiku [...] Niemcy na placu apelowym wylali około trzech wozów rzepy i powiedzieli więźniom, że mogą brać rzepę. Gdy więźniowie ruszyli [...], Niemcy otworzyli z nich ogień z wieżyczek. W ten sposób zabito około 300 radzieckich jeńców. 

Latem 1984 r. stacjonujący w Świętoszowie żołnierze AC próbowali uporać się ze starą niemiecką nieczynną elektrownią wodną na Kwisie, która miała przerwy w zasilaniu. Pewnego dnia wysłano żołnierzy kompani czołgowej  aby oczyścić turbinę z mułu i resztek. Żołnierze  stojąc do pasa w wodzie, wyciągali cały ten brud. Ukazały się wówczas czaszki z przestrzeliami i kości. Na betonowych wzmocnieniach rzeki od strony garnizonu odkryto ślady po kulach na wysokości klatki piersiowej i głowy. Strzelano maksymalnie z odległości 5-7 metrów. Nie wynoszono ciał, do cmenatrza było 5,5 km, więc po egzekucji wrzucano ciała do wody. 

W lutym 1945 r. w Świętoszowie i Pstrążu stacjonowały wojska dwóch formowanych dywizji węgierskich ochotników w Waffen-SS: 25 Dywizja Grenadierów SS Hunyadi i 26 Dywizja Grenadierów SS Hungaria oraz estońskie bataliony alarmowe. Od 8 lutego rozpoczęto ewakuację garnizonu. Armia Czerwona wyzwoliła obóz (Stalag VIII E) 15 lutego 1945 r. 

Mówi się o egzekucjach jakie AC popełniła na zastanych w obozach zaledwie ok. 200. więźniach, których uznano za zdrajców. Po zakończeniu wojny istniał tu Obóz (Gułag) nr 76, w którym przetrzymywano Niemców aż do 1954 r. NKWD wydzieliła dla oficerów dodatkowy sektor, w którym panowały warunki znacznie lepsze, niż w części przeznaczonej dla szeregowców i podoficerów. Latem 1945 roku w Świętoszowie wegetowało ponad sześćdziesiąt tysięcy nazistowskich jeńców. Od samego początku NKWD prowadziło selekcję jeńców poszukując członków NSDAP, Gestapo, formacji Waffen SS. Byli oni wywożeni transportami do Związku Radzieckiego. Inną grupę jeńców stanowili różnego rodzaju specjaliści, niezbędni do uruchomienia fabryk, wywożonych z terenów okupowanych przez Armię Czerwoną. Ludzie ci zgadzali się na wyjazd, widząc w tym szansę na uratowanie życia. Sytuacja uwięzionych przypominała warunki w niemieckich obozach jenieckich. Żołnierze byli zmuszani do pracy fizycznej, pozwolono im organizować życie sportowe, religijne i kulturalne, opiekę medyczną sprawowali sanitariusze niemieccy ale brak leków i środków opatrunkowych były powodem wielu zgonów. Jeńcy poddani byli stałej presji ideologicznej – w ramach życia kulturalnego organizowano pogadanki, odczyty, wyświetlano filmy  propagandowe gloryfikujące ustrój komunistyczny. Jeńcom nie zezwalano na jakąkolwiek korespondencję z rodzinami. W obozach nie było przypadków masowych rozstrzeliwań jeńców wojennych. Marsze śmierci (z obozu do obozu), choroby zakaźne (tyfus, czerwonka), złe warunki żywieniowe oraz tzw. syndrom obozowy były głównymi przyczynami zgonów. W Świętoszowie zwłoki wywożone były poza teren obozu i chowane w masowych grobach.

Na terenie gdzie stał Stalag VIII E w latach 70. stacjonujące wojska Armii Czerwonej zbudowały podziemny magazyn amunicji czołgowej i przeciwlotniczej. Teren Stalagu 309 to dziś nadal czynny poligon wojsk pancernych. 

(moose - wiele, wiele źródeł, relacje rosyjskich rodzin weteranów, artykuły IPN, wikipedia / niewykluczone są błędy w tłumaczeniach - proszę o komentarze prostujące wiedzę)


/ / / / /