Jesteś niezalogowany
NOWE KONTO

Polski Deutsch

      Zapomniałem hasło/login


ä ß ö ü ą ę ś ć ł ń ó ż ź
Nie znaleziono żadnego obiektu
opcje zaawansowane
Wyczyść




Ostra Góra / Jeżowice (przysiółek), Pasterka
McAron: Podmiana na lepszy skan.
Fabryka maszyn Seilera, ul. Senatorska, Legnica
Iras (Legzol): Jak najbardziej o budynki w podwórzu. Seiler był właścicielem kamienic czynszowych nr 31 i 33. Pozostałe zabudowania to nr 35 i 37. Na portalu "liegnitzkim" umieszczono lakoniczną i trochę mylącą informację, pochodzącą (jak sądzę) z książki adresowej.
Budynki gospodarcze, Sobótka
StaSta: Odniosłem wrażenie, że budynek (domek) po prawej stronie jest nie gospodarczy, tylko mieszkalny. Ale może się mylę.
Panoramy Kazimierza Dolnego, Kazimierz Dolny
jawc - Administrator: Trochę krzywy ten Kazimierz.... Należałoby mu się ze 3 stopnie w lewo.
Dobromierz
jawc - Administrator: Słusznie.
Zdjęcia niezidentfikowane, Poznań
Festung: 1944 r. odpada. Walki o Poznań trwały od 23 stycznia do 23 lutego 1945 r. , a samo zdobycie ostatniego punktu oporu Niemców, cytadeli, odbyło się przy udziale Polaków. Widoczna na zdjęciu polska flaga sugeruje, że miejsce sfotografowano pod koniec lutego ww. roku.

Ostatnio dodane
znaczniki do mapy

rok - Administrator
StaSta
blatro
blatro
Stan
Zbigniew Franczukowski (bynio)
maras - Administrator
stap
Tony
dasio1974
dasio1974
dasio1974
dasio1974
maras - Administrator
jawc - Administrator
jawc - Administrator
Zbigniew Waluś
Zbigniew Waluś
Michał
Michał
Michał

Ostatnio wyszukiwane hasła


 
 
 
 
Wybrane zagadnienia z historii poligonu w Łambinowicach w aspekcie rozwoju artylerii pruskiej okresu XIX wieku.
Autor: Neisse - Ralf°, Data dodania: 2018-08-06 00:18:31, Aktualizacja: 2018-08-09 17:23:34, Odsłon: 954

Rafał Błaszczyk

 

Rafał Błaszczyk (Ralf)

 

WYBRANE ZAGADNIENIA Z HISTORII POLIGONU W ŁAMBINOWICACH W ASPEKCIE ROZWOJU ARTYLERII PRUSKIEJ OKRESU XIX WIEKU.

 

(amatorski artykuł, który napisałem w 2015 r.)

 

Wstęp.

Poligon artyleryjski w Łambinowicach (Artillerie Schiess-Platz Lamsdorf) był jednym z najmniejszych XIX-wiecznych pruskich placów strzelań, niemniej jednym z najstarszych - powstał w roku 1862. Mało kto zdaje sobie sprawę z tego jak wyjątkowym okresem w rozwoju artylerii, nie tylko pruskiej, był początek II poł. XIX w. Był to czas kiedy po kilkusetletniej erze stosowania gładkolufowych dział w artylerii zaczęto wprowadzać w użycie działa z lufami zaopatrzonymi w gwint. Umożliwiało to szczelne prowadzenie pocisku w lufie z jednoczesnym wprawianiem go podczas wystrzału w ruch obrotowy, co przełożyło się w porównaniu z działami gładkolufowymi na znacznie większy zasięg nowych dział oraz ich większą celność. To właśnie wprowadzenie do użycia dział gwintowanych spowodowało upadek twierdz, ponieważ dotychczasowe systemy obronne fortec w obliczu nowego uzbrojenia straciły na znaczeniu. Okres stosowania dział gwintowanych to jednocześnie czas powstawania nowej amunicji, tj. różnego rodzaju pocisków podłużnych przystosowanych do prowadzenia w lufie zaopatrzonej w gwint.

W zależności od składu i formy materiału znajdującego się na powierzchni pocisku, którego zadaniem było uszczelnienie połączenia pocisk-lufa podczas wystrzału, możemy teoretycznie rozróżnić w artylerii pruskiej trzy epoki: ołowianą* (lata 60-te XIX w), ołowiano-cynowo-antymonową (lata 70-te XIX w) oraz miedzianą (od lat 80-tych XIX w).

W historii niemieckiej okresu II poł. XIX w. nie było wielu konfliktów zbrojnych aby móc wypróbować w boju działanie nowego uzbrojenia. Wojna z Danią w roku 1864, z Austrią w 1866 r. oraz z Francją w roku 1870/71 pozwoliły sprawdzić skuteczność pocisków jedynie z ery ołowianej. Jedynymi miejscami gdzie stosowano pociski z epoki ołowiano-cynowo-antymonowej były dawne place strzelań artyleryjskich, ponieważ w boju amunicja ta w zasadzie nie została nigdy użyta. Pociski ery miedzianej, skonstruowane w latach 80-tych XIX w. znalazły natomiast zastosowanie w czasie I wojny światowej.

Dzisiaj przeciętny turysta odwiedzający Łambinowice i zwiedzający tereny dawnych obozów patrzy na to miejsce wyłącznie z perspektywy martyrologii. Niewielu zdaje sobie sprawę, że stoi również w miejscu, w którym historia przez dziesięciolecia kształtowała w znamienny sposób rozwój pruskiej artylerii.

 

Rozdział I

Kierunki strzelań.

Strzelania artyleryjskie w pierwszych trzech dekadach funkcjonowania poligonu w Łambinowicach odbywały się na osi południowy wschód - północny zachód lub na osi południe - północ. Strzelano kierując lufy dział w stronę ówczesnej wsi Kleuschnitz (Klucznik), która leżała ok. 1 km za północną granicą placu strzelań. Ówczesna długość poligonu nie przekraczała 3 km, a linia strzelań była zdecydowanie krótsza, co nie pozwalało wykorzystywać pełnego potencjału amunicji i strzelać pociskami na maksymalny zasięg dział. Sytuacja zmieniła się diametralnie ok. 1890 roku po zakupie przez wojsko nowych, dużych obszarów, które dołączono do poligonu.

Mowa tu o gruntach pomiędzy wsią Guschwitz (Goszczowice), a Kleuschnitz (Klucznik). Zwiększenie powierzchni poligonu umożliwiło stworzenie nowej i dłuższej linii prowadzenia ognia, która ukierunkowała się na osi południowy zachód - północny wschód. Nowa linia strzelań osiągnęła długość 4 km co dało warunki do przeprowadzania efektywniejszych strzelań artyleryjskich. Strzelano wtenczas m.in. z okolic charakterystycznego ciągu pagórków zwanych Salzmann Berge w kierunku miejscowości Niemodlin. Przy poligonie, mniej więcej w miejscu w którym obecnie znajduje się Cmentarz Jeńców Radzieckich, już w latach 80-tych XIX w. znajdowała się wieża widokowa (niem. Aussichts-Thurm). Prawdopodobnie służyła ona obserwacji terenu otaczającego poligon jak i samego placu strzelań.

 

Rozdział II

Cele.

Miejscami, w które celowała podczas ćwiczeń artyleria były sztuczne nasypy ziemne o różnych kształtach. Miały one - patrząc z lotu ptaka - kształt litery „C”, „L” lub „I” i posiadały długość nie przekraczającą 50 m. Pod koniec lat 80-tych na terenie poligonu znajdowało się około dziesięciu tego typu celów oraz jeden duży kulochwyt [niem. Kugelfang], którym był wysoki i podłużny sztuczny nasyp. Oczywiście ogień z dział kierowano także na pozostałe tereny poligonu, wykorzystując jego naturalną rzeźbę. Zdecydowanie wybierano ku temu widoczne z dużej odległości i naturalnie znajdujące się na tym obszarze podniesienia terenu wraz z ich łagodnymi stokami. Dążono do tego aby w przypadku nowej, czterokilometrowej linii ognia pociski nie spadały dalej niż ok. 400 m za tzw. Fasanen-Allee czyli za drogą prowadzącą z Guschwitz (Goszczowice) w kierunku Jakobsdorf (Jakubowice).

Pospolitymi sztucznymi nasypami na poligonie były te o kształcie litery „C”. Spełniały one w zasadzie funkcję prowizorycznych artyleryjskich stanowisk bojowych przeciwnika lub prowizorycznych ziemnych fortów i składały się z jednego, półkoliście lub prostokątnie ułożonego wału o wysokości ok. 1 m i szerokości kilku metrów. Ustawione były w ten sposób że linia strzelań przecinała je od strony czoła na dwie symetryczne połówki.

 

Rozdział III

Uzbrojenie.

Pierwsze pruskie pociski do dział gwintowanych, pokryte grubym, ołowianym płaszczem i skonstruowane na początku lat 60-tych XIX w., takie jak granat 9 cm C/61** czy 12 cm C/61 nie znalazły dłuższego zastosowania na placu strzelań (jak i w ogóle) i używano ich wyłącznie w pierwszym dziesięcioleciu użytkowania poligonu. Główną wadą pocisków tych wzorów było odrywanie się ich grubego i ciężkiego płaszcza ołowianego pod wpływem siły odśrodkowej działającej na obracający się w czasie lotu pocisk, co powodowało radykalną zmianę jego trajektorii. Dlatego też nierzadko po ćwiczeniach znajdowano gołe, żeliwne, niezdetonowane granaty bez wspomnianego płaszcza oraz pourywane, leżące luzem płaszcze.

Stosowanie do strzelań dział gwintowanych i pierwszych do nich typów pocisków nie miało jednak wpływu na wykorzystywanie w artylerii starszych dział gładkolufowych i kulistej amunicji, które armia nadal stosowała równolegle z tymi pierwszymi. Na poligonie strzelano m.in. sferycznymi granatami do dział gładkolufowych, wykorzystując takie ich wagomiary jak 7-, 10- i 25-funtów liczonych na tzw. kamień. Posługiwanie się tzw. wagą kul kamiennych polegało na odnoszeniu średnicy okrągłego żeliwnego granatu do wagi kuli kamiennej tej samej średnicy co ów granat. Granat żeliwny nazywano np. 25-funtowym, ponieważ właśnie tyle ważyła kula kamienna o tej samej co on średnicy (1 funt = ok. 0,45 kg). Był to wagomiar nawiązujący jeszcze do dawnej kamiennej pruskiej artylerii, niemniej w II poł. XIX wieku wciąż był stosowany. Typ amunicji kulistej wykorzystywanej na terenie poligonu do dział gładkolufowych pochodził z lat 30-tych XIX w. Najczęściej używanymi pociskami były tzw. ekscentryczne granaty 25-funtowe - wzór z roku 1831. Miały one średnicę 23 cm, wagę 28 kg i posiadały budowę mimośrodową, tzn. ich ściany były różnej grubości, powodując dodatkowo że środek ciężkości pocisku ułożony był niesymetrycznie względem otworu zapałowego. Taka budowa miała powodować po wystrzale pocisku wprowadzanie go w ruch obrotowy co stabilizowało jego lot i zwiększało celność. Granaty kuliste o budowie mimośrodowej można było odróżnić od innych sferycznych m.in. poprzez obecność wyrytej na ich powierzchni zewnętrznej prostej strzałki o długości 15 cm, ciągnącej się od otworu zapałowego w kierunku dna pocisku. Strzałka ta dawała orientację co do lokalizacji środka ciężkości granatu umożliwiając odpowiednie ułożenie pocisku w lufie działa, tak by po wystrzale granat uzyskiwał efekt obracania się wokół własnej osi. W zasadzie wszystkie okrągłe granaty 25-funtowe używane na terenie poligonu były pociskami „nieostrymi”, tzn. pozbawionymi ładunku wybuchowego. Do ich wnętrza nie wkładano żadnych materiałów zastępczych więc były to pociski puste w środku, zaopatrzone w drewniany zapalnik o długości ok. 10,5 cm, którego powierzchnia zewnętrzna posiadała okrężne, ułożone równolegle względem siebie nacięcia w odstępach ok. 5 mm, które służyły do określania i ustawiania dokładnej długości palenia się ścieżki prochowej wewnątrz zapalnika. Granaty te posiadały dwa ucha typu płaskiego, nie wystające poza obrys kuli. Do ich miotania służyły 25-funtowe gładkolufowe moździerze wykonane z żelaza - wzór z 1831 r. lub z brązu - wzór z 1832 r. Ogień z tych moździerzy kierowano na terenie poligonu tylko i wyłącznie w trzy konkretne cele ziemne, oddalone od siebie o paręset metrów.

Pomimo braku gwintu w lufie gładkolufowe moździerze wraz z ze sferycznymi pociskami zaopatrzonymi w drewniany zapalnik były bronią stosunkowo celną i efektywną. Prawdopodobnie właśnie te zalety spowodowały, że używano ich nadal po wprowadzenia w użycie dział gwintowanych i podłużnych pocisków zaopatrzonych w wygodne w użyciu i precyzyjnie ustawiane zapalniki metalowe.

Okres stosowania na poligonie ww. moździerzy i kulistych granatów przypadał na lata 60-te i 70-te XIX wieku.

Jednym z najczęściej stosowanych XIX-wiecznych pocisków artyleryjskich na terenie poligonu był granat 8 cm C/73. Był to tzw. granat dwuścienny, posiadający dwie żeliwne ścianki, zazębione ze sobą ściśle na całej powierzchni specjalnymi piramidalnymi „kostkami”. Budowa taka pozwalała na to by podczas detonacji pocisk rozpadał się na stosunkowo dużą ilość elementów rażących. Korpus pocisku powleczony był na swej zewnętrznej powierzchni kontaktującej się z lufą działa płaszczem ze stopu ołów-cyna-antymon i posiadał cztery pierścienie wiodące wykonane z tego samego materiału. W górnej części płaszcza tych pocisków widniały wybite litery „KG” wysokości ok. 4,5 mm, które były skrótem oznaczającym odlewnię dział [niem. Kanonengiesserei] w Spandau, gdzie produkowano tą amunicję. Tuż pod ww. literami znajdowała się mniejszej wysokości cyfra oznaczająca konkretnego pracownika, odpowiedzialnego za owo bicie. Do inicjacji ładunku stosowano mosiężny zapalnik uderzeniowy typu C/73. Granat ważył 5 kg i wystrzeliwany był z działa polowego wzór C/73 mogącego razić cele oddalone o 6800 m. Prędkość początkowa pocisku wynosiła 465 m/s.

Nie wszystkie jednak pociski tego wzoru wystrzeliwane na poligonie były pociskami „ostrymi”, posiadającymi materiał wybuchowy i mającymi z założenia eksplodować. Część z nich była pociskami „nieostrymi”, które jako pozbawione środka wybuchowego wystrzeliwane były w innych celach i nie detonowały. W celu wyważenia granatu „nieostrego” do jego wnętrza wsypywano ołowiane pociski do długiej ręcznej broni palnej, np. do karabinu typu Dreyse, a zamiast mosiężnych zapalników stosowano cynkowy, wkręcany na gwincie korek. Sądzę, że obok symbolu łambinowickiego poligonu jakim jest suseł moręgowany, którego populacja zasiedlała niegdyś teren placu strzelań, można postawić drugi symbol - granat 8 cm wzoru C/73.

Bardzo podobnym w budowie do granatu 8 cm C/73 był wykorzystywany na terenie poligonu granat 8 cm C/76, również o budowie dwuściennej. Te dwa modele pocisków zewnętrznie wyglądały tak samo. Różnica polegała na różnej budowie wewnętrznej ścian. W modelu 8 cm C/76 ściana zewnętrzna zaopatrzona była od środka w pionowe, podłużne bruzdy. Ścianę wewnętrzną tworzyły nakładane na siebie karbowane pierścienie, które ściśle dopasowywały się do ww. bruzd.

Ciekawostką wydaje się być wykonywanie na powierzchni żelaznej głowicy granatu 8 cm C/73 i/lub 8 cm C/76 bicia w formie liczby "12" o wysokości ok. 1,5 cm, które umiejscawiano niedaleko otworu pod zapalnik.

Pociski wzorów C/73 i C/76, pomimo swej powszechności nie były używane w trakcie żadnych działań wojennych, ponieważ skonstruowane zostały już po wojnie prusko-francuskiej (1871 r.), a w czasie pierwszej wojny światowej (1914 r.) były już typami przestarzałymi.

Na stosunkowo niewielkim poligonie jakim był łambinowicki plac strzelań użyto w latach 70-tych XIX w. podczas ćwiczeń artyleryjskich największych ówczesnych niemieckich dział gwintowanych, tj. moździerzy kalibru 21 cm, z których strzelano podłużnymi granatami typu C/69 o wadze 80 kg, powleczonymi cienkim, ołowianym płaszczem i zaopatrzonymi w mosiężny zapalnik uderzeniowy. Był to kolejny model moździerza, którego pierwszą wersję przetestowano na twierdzy w Srebrnej Górze parę lat wcześniej w roku 1869. Należy tutaj zaznaczyć, że „łambinowickie” granaty do dział kalibru 21 cm różniły się od „srebrnogórskich” formą płaszcza ołowianego, a dokładniej ilością pierścieni wiodących znajdujących się na jego powierzchni. Pociski stosowane na poligonie w Łambinowicach posiadały 7 pierścieni, a te stosowane na Srebrnej Górze miały ich mniej.

Większość wystrzelonych na poligonie w Łambinowicach granatów do dział kalibru 21 cm była pociskami „nieostrymi”, wypełnionymi piaskiem. Z założenia materiał ten wykorzystywano do wypełniania pocisków, które podczas ćwiczeń wystrzeliwane były jako pierwsze, zanim doszło do właściwego wstrzelenia się w cel.

Prędkość początkowa granatów wystrzelonych z dział kalibru 21 cm wynosiła 210-290 m/s.

Pociski typu granat 15 cm C/69 i 21 cm C/69 posiadające cienki płaszcz z ołowiu oraz granaty 15 cm C/72 zaopatrzone w cienki płaszcz ze stopu ołów-cyna-antymon miały dna, w których centrycznie umieszczony był gwintowany otwór, w który wkręcano żelazną śrubę (rys. 14). Pod łeb śruby, w celu uszczelnienia połączenia, wkładano okrągłą i grubą ołowianą podkładkę. Zastosowanie zaślepianego śrubą otworu w dnie miało na celu umożliwienie szybkiego napełniania tą drogą dużego, pojemnego pocisku typu granat materiałem wybuchowym. Napełnianie poprzez stosunkowo wąski otwór zapałowy byłoby mniej wydajne. W przypadku pocisków typu szrapnel nie stosowano śrub dennych, ponieważ średnica ich otworu zapałowego była na tyle duża, że umożliwiała sprawne napełnienie ich wnętrza stosownymi materiałami. Z racji, że dna XIX-wiecznych pocisków ostrołukowych były elementem, który po detonacji ulegał bardzo często równemu oderwaniu się w całości od reszty pocisku, po zakończonych ćwiczeniach artyleryjskich znajdowano wiele żeliwnych krążków o średnicy od 8 do 21cm, w tym te zaopatrzone we wspomniane śruby.

Warto wspomnieć, że pociski „nieostre” typu granat 15 cm C/72 wypełniano na poligonie w latach 70-tych XIX wieku siarką.

Rysunek podłużnego granatu pokrytego płaszczem ze stopu ołów-cyna-antymon widnieje na kartce pocztowej z poligonu w Łambinowicach z przełomu wieków XIX i XX. Pocisk widnieje tam w sąsiedztwie dwóch sztuk innej, okrągłej amunicji.

Lata 80-te XIX w. to teoretyczny koniec stosowania pocisków pokrytych płaszczami i pierścieniami wiodącymi ze stopów na bazie ołowiu. Od tego okresu zaczyna się era pocisków zaopatrzonych w cienkie pierścienie wiodące wykonane z miedzi. Na łambinowickim poligonie rozpoczynają się ćwiczenia z użyciem podłużnych granatów model 15 cm C/80. Ewenementem jest zastosowanie podczas tych ćwiczeń niezwykle rzadkiego rodzaju gniazda zapalnika powodującego opóźnienie detonacji, w którym umieszczono zapalnik uderzeniowy typu C/82. Gniazdo to miało formę długiego stożkowatego mosiężnego lejka, wkręcanego głęboko w oko otworu. Stożek posiadał przy końcu dwa naprzeciwlegle umieszczone małe otworki, przez które pewna ilość zawartego w nim ładunku kontaktowała się z ładunkiem właściwym umieszczonym wewnątrz korpusu pocisku. Budowa tego stożkowatego elementu powodowała opóźnienie eksplozji pocisku co umożliwiało niszczenie celów znajdujących się pod ziemią. Pocisk 15 cm C/80 ważył 27,5 kg, a jego wnętrze wypełniało prawie 2 kg ładunku wybuchowego.

Wykorzystywane na terenie poligonu pociski podłużne typu szrapnel, w przeciwieństwie do najróżniejszego rodzaju podłużnych granatów, z zasady nie były wystrzeliwane jako pociski „nieostre”. Wnętrza tych pocisków tworzyła jedna komora, wypełniana elementem rażącym w postaci ołowianych kulek, wymieszanych z materiałem wybuchowym. Taką budowę posiadały szrapnele typu np. 8 cm C/73, 9 cm C/70, 15 cm C/69 czy 15 cm C/72. Zadaniem szrapnela było niszczenie siły żywej przeciwnika. Ziemia na terenie gdzie stosowano szrapnele była zawsze usłana niezliczoną ilością metalowych kulek. W przeciwieństwie do granatów w szrapnelach stosowano zapalniki czasowe (tzw. pojedynczego działania) z jedną spłonką inicjowaną podczas wystrzału pocisku lub zapalniki czasowo-uderzeniowe (tzw. podwójnego działania) z dwoma spłonkami, gdzie jedna spłonka była inicjowana podczas wystrzału pocisku (spłonka czasowa), a druga w chwili zetknięcia się pocisku z celem (spłonka uderzeniowa). Obie spłonki inicjowała siła bezwładności. Zadaniem zapalnika czasowego była detonacja pocisku po dokładnym, ustawionym uprzednio czasie. Do ustawiania czasu służył pierścień nastawczy zapalnika z naniesioną skalą, na której umieszczano wartości odpowiadające setkom metrów, po przebyciu których pocisk ulegał detonacji. Wartość ustawiano tak by pocisk eksplodował w powietrzu, „nad głowami” przeciwników. Zastosowanie w późniejszym czasie zapalników czasowo-uderzeniowych spowodowało, że pocisk typu szrapnel mógł być użyty również jak granat i eksplodować dopiero po fizycznym kontakcie z celem. Było to też wykorzystywane w chwili kiedy zapalnik czasowy wystrzelonego szrapnela nie zadziałał. Podłużne pociski typu szrapnel, z racji swego działania, posiadały w stosunku do granatów tego samego wzoru cieńsze ścianki korpusu.

Typem pocisku, który dość często stosowano podczas ćwiczeń na poligonie w ostatnim dziesięcioleciu XIX w. był szrapnel 9 cm C/91. Pocisk ten zaopatrzony był w mosiężny zapalnik czasowo-uderzeniowy C/91 z naniesionymi na pierścień nastawczy wartościami od 3 do 45, co oznaczało, że minimalny zasięg, po którym mogła zadziałać spłonka czasowa detonując pocisk wynosił 300 m, a zasięg maksymalny 4500 m. W przypadku uzbrojenia zapalnika wyłącznie w spłonkę uderzeniową pocisk - jako granat - mógł razić cele oddalone o 6500 m. Sam pocisk ważył 7,5 kg i posiadał dość charakterystyczną budowę; wklęsłe, przykręcane na gwincie dno oraz wkładany do wnętrza specjalny wkład w postaci cienkiego, mosiężnego pojemnika, w którym znajdował się element rażący, który stanowiło prawie 300 sztuk ołowianych kulek wymieszanych z materiałem wybuchowym. Pociski 9 cm C/91 stosowano w działach polowych typu C/73/88***.

Na łambinowickim poligonie strzelano również - choć nieczęsto - pociskiem typu kartacz, którego używano do gwintowanych dział kalibru min. 15 cm. Kartacz miał formę metalowej puszki, w której znajdował się element rażący w postaci żelaznych kul o wadze jednego funta każda (1 funt = ok. 0,45 kg) i o średnicy 5 cm. Przeznaczeniem kartacza było niszczenie siły żywej wroga.

Wszystkie typy XIX-wiecznych pocisków „ostrych” typu granat i szrapnel, wymienione w niniejszym rozdziale, wypełniane były materiałem wybuchowym w postaci czarnego prochu.

 

Rozdział IV

Transport.

Przez pierwsze 25 lat funkcjonowania poligonu wszelkie wysyłane do niego i odsyłane uzbrojenie transportowane było za pomocą siły konnej i wozów. Dopiero w roku 1887 otwarto przebiegające przez Łambinowice połączenie kolejowe pomiędzy Opolem a Nysą, które stworzyło możliwość szybkiego i bezpiecznego transportu sprzętu wojskowego w bezpośrednie sąsiedztwo placu strzelań. Na terenie samego poligonu, z uwagi również na charakter ćwiczeń, jedynymi środkami transportu dla dział i amunicji pozostawały zaprzęgi konne z wozami. Uzbrojenie artyleryjskie należało do najcięższych, na przykład działo 9 cm C/73 ważyło 1200 kg, a moździerz kalibru 21 cm ponad 3 tony.

Do transportu działa 9 cm C/73 wraz z wyposażeniem, amunicją oraz obsługą potrzebny był zaprzęg konny składający się z idących w kolumnie dwóch lub trzech par koni z jeźdźcami, jednoosiowego wozu amunicyjnego oraz lawety. Na każdą parę koni przypadał jeden jeździec, który siedział na koniu idącym z lewej strony. Koń idący z prawej strony pary nie miał założonego siodła i był pilnowany przez jeźdźca z lewej. Wszystkie pary koni ciągnęły wspólnie jednoosiowy wóz amunicyjny, na którym siedziało trzech artylerzystów patrzących w kierunku jazdy oraz - na samym końcu - lawetę z działem, na której siedziało dwóch artylerzystów patrzących w stronę przeciwną do kierunku jazdy. Zaprzęgowi towarzyszył jadący osobno jeździec na koniu.

 

Rozdział V

Historia a teraźniejszość.

Po 140 latach jakie minęły od czasu powstania poligonu jego teren uległ znacznym zmianom. Kolejne dziesięciolecia ćwiczeń powodowały, że dawne cele ziemne zmieniły nieco swą formę lub zostały całkowicie zrównane z ziemią i obecnie nie ma po nich śladu. Tam gdzie kiedyś były puste, bezdrzewne tereny rośnie teraz gęsty las, który w żaden sposób nie jest w stanie oddać pierwotnej perspektywy tego terenu. Idąc dzisiaj ścieżką przyrodniczo-historyczną prowadzącą skrajem poligonu od muzeum w Łambinowicach w kierunku Cmentarza Jeńców Radzieckich, można sobie wyobrazić widok z tego miejsca jaki rozciągał się 100 lat temu na odkryty teren ostrzału oddalony o 4 km. Obecnie widać tylko graniczącą ze ścieżką ścianę lasu. Nie tylko o krajobraz terenów samego poligonu chodzi ale także o widoki graniczących z nim wiosek, których zabudowania, a w szczególności wysokie kościoły można było podziwiać niemal z każdego miejsca placu strzelań.

Istotną sprawą wpływającą na teraźniejszość są pozostałości po dawnych ćwiczeniach artyleryjskich w postaci znajdowanych czasem niewybuchów podczas np. orania leśnych pasów przeciwpożarowych. Mimo, że te stare pociski posiadały stosunkowo łatwo dezaktywowane przez wilgoć ładunki należy pamiętać, że dobra szczelność takich przedmiotów może zapewnić im niemal takie same właściwości jakie posiadały ponad wiek temu. Co za tym idzie ich dotykanie może być śmiertelnie niebezpieczne. Na szczęście od pewnego czasu teren poligonu w Łambinowicach jest systematycznie rozminowywany przez firmy saperskie, choć upłynie jeszcze sporo czasu zanim obszar ten będzie można uznać za w pełni bezpieczny.

 

Rozdział VI

Dokumentacja źródłowa.

Warto wspomnieć, że przytaczane w różnych publikacjach dokumenty XIX-wieczne (np. Landratsamt Falkenberg) opisujące epizody dotyczące początków historii poligonu w Łambinowicach, w tym ćwiczeń artyleryjskich są w większości pisanymi odręcznie listami pomiędzy ówczesnymi jednostkami administracji wojskowej, skierowanymi zarówno do wysokich rangą oficerów niemieckich jak i cywili z ówczesnych samorządów terytorialnych, którzy z kolei ogłaszali przesyłane treści okolicznym mieszkańcom. Korespondencja taka miała formę kartki papieru, którą po opisaniu składano, robiąc niejako kopertę z niej samej. Dokumentacja taka znajduje się w Archiwum Państwowym w Opolu i jest namacalnym świadectwem w jak - w porównaniu z czasami teraźniejszymi - oryginalny i nierzadko kunsztowny sposób przekazywano dawniej oficjalne treści związane m.in. z funkcjonowaniem poligonu.

 

 

Przypisy:

* dodatkowo w epoce ołowianej możemy rozróżnić dwa okresy, tj. okres grubego płaszcza (lata 1861-1868) oraz okres cienkiego płaszcza (1869-1870).

** w XIX-wiecznej niemieckiej nomenklaturze artyleryjskiej, w celu określenia rodzaju pocisku, stosowano oznaczenie składające się z litery „C” oznaczającej konstrukcję (niem. Construction), za którą - po ukośniku - umieszczano dwie ostatnie cyfry rocznika, w którym powstał model danego pocisku. Np. oznaczenie C/61 oznacza model, który powstał w roku 1861. W celu określenia kalibru działa, do jakiego przeznaczony jest pocisk, przed ww. zapis wstawiano przybliżoną średnicę pocisku podaną w centymetrach, np. 9 cm.

*** w niemieckiej nomenklaturze artyleryjskiej konstrukcję działa, które powstało w wyniku modernizacji wersji wcześniejszej określa się poprzez umieszczenie obok siebie i przedzielenie ukośnikiem dwóch ostatnich cyfr roczników, z których pierwszy oznacza rok powstania pierwszej wersji działa, a drugi rok powstania wersji ostatniej. Np. zapis 73/88 oznacza, że jest to działo, którego pierwszy wzór skonstruowano w roku 1873, a którego modernizacji dokonano w roku 1888. Na samym początku zapisu umieszcza się literę „C” oznaczającą konstrukcję (niem. Construction).

 


/ / / / /
maras - Administrator | 2018-08-06 19:08:38
Ciekawy, solidny artykuł dobrze napisany. Brawo!
Neisse - Ralf | 2018-09-11 00:43:33
Dziękuję. Ze względów technicznych zamieściłem tutaj tylko samą treść artykułu, który w formie PDF posiada jeszcze załączniki w postaci rysunków, które szczegółowo obrazują m.in. amunicję, o której mowa w treści. Dodam jeszcze, że artykuł nie był wcześniej nigdzie publikowany.
zbyszek1030 | 2018-08-09 15:03:15
Bardzo ciekawe opracowanie.
zonia | 2018-09-11 08:41:07
Super!
Maximus74 | 2018-09-24 23:11:26
Dzięki za solidną dawkę nowych wiadomości.