Jesteś niezalogowany
NOWE KONTO

Polski Deutsch

      Zapomniałem hasło/login


ä ß ö ü ą ę ś ć ł ń ó ż ź
Nie znaleziono żadnego obiektu
opcje zaawansowane
Wyczyść




Oleśniczka
wilk1985: Tak, dokładnie.
Oleśniczka
wilk1985: Tutaj jest pewność, stara szkoła.
Kopalnia rud żelaza i uranu Wolność Zakłady przemysłowe R-1, ul. Wiejska, Kowary
moose (administrator): Paweł, to że na R-1 był syf i jest syf przemysłowy - nic na to nie poradzisz. Z drugiej strony to miejsce kaźni górników-więźniów w żaden sposób nieupamiętnione. Nie wiem kto jest teraz właścicielem budynków, a z pewnością będzie konieczne uwzględnienie ich stanu gdyby doszło do odbudowy linii kolejowej. A co do dokumentowania sztolni - strona ma charakter poznawczy i jest dla ludzi rozumnych - tak ...
Dwór, ul. Strumykowa, Czudec
dariuszfaranciszek: W miejscowości Czudec są dwa zespoły dworskie – I Zespół dworski położony w części dawnej wsi o nazwie Nowa Wieś Czudecka włączonej do Czudca po 1988. Zniszczony dwór uzyskał dawną świetność dzięki pracom remontowym nowego właściciela i wygląda np. tak - natomiast na tym zdjęciu jest II - Zespół dworsko-parkowy ze starym dworem z XVII w. zwanym Lamusem ...
Przejście Świdnickie (dawne), Wrocław
W.Mazurkiewicz (Soravianus) [vmuzzy@gmail.com]: Często jesteśmy jedynymi, którzy takie powidoki utrwalają... warto.
Zdjęcia niezidentyfikowane (Warszawa), Warszawa
LEWRO: Wygląda mi to na Pragę .

Ostatnio dodane
znaczniki do mapy

dariuszfaranciszek
dariuszfaranciszek
bungulator
dariuszfaranciszek
Hellrid
Hellrid
Hellrid
dariuszfaranciszek
dariuszfaranciszek
dariuszfaranciszek
dariuszfaranciszek
Zbigniew Franczukowski (bynio)
krzych[k]
krzych[k]
krzych[k]
rok - Administrator
Tony
Tony
krzych[k]
krzych[k]
Hellrid

Ostatnio wyszukiwane hasła


 
 
 
 
W piątek 5 czerwca na "Olimpie"
Autor: maras - Administrator°, Data dodania: 2016-09-06 13:02:45, Aktualizacja: 2016-09-06 13:02:45, Odsłon: 769

Jest rok 1942. Na czwartym piętrze budynku przy Jahnstrasse 19 w Breslau

Jest rok 1942. Na czwartym piętrze budynku przy Jahnstrasse 19 w Breslau (obecnie ul. Zelwerowicza, na rogu ul. Sokolniczej we Wrocławiu) gestapo zastawia kocioł. Znany sposób na aresztowania poszukiwanych działaczy. A Polaków działających w konspiracji bądź zwyczajnie potrzebujących pomocy przewijało się przez to mieszkanie wielu. Wynajmowali je bracia Jan i Roman Wyderkowscy, Marianna Wyderkowska, która w styczniu 1941 roku została żoną Romana, bracia Aleksander i Edward Damczykowie, Leon Drogi, Józef Płonka, Alojzy Marszałek. Ciasnota sprawiała, że jedni znajdywali lokum w innym miejscu, ale na ich miejsce przychodzili inni. Ten duży przepływ ludzi mógł odbywać się w miarę niezauważony, gdyż na parterze budynku znajdowała się restauracja będąca własnością Ślązaka, Gustawa Martina, którą odwiedzało wielu ludzi.

Na poddasze przybyli nowi stali bywalcy tej siedziby. Doszli: Alfons Weber, Piotr Helak, Artur Braun, Piotr Jasiak, Władysław Stankiewicz, bracia Sylwester i Lucjan Kupczykowie, Czesław Ruciński, Mieczysław Reszel, Irena Janiszewska, Henryk Śpikowski, Joanna Frykowska, Wanda Biskupska, Maria Wyderkowska, Tomasz Napierała, Edward Schlesinger, małżeństwo Dolewscy, Mieczysław Malewski, Józef Dominas, Felicyta Podlak-Damczyk, Eugeniusz Habierski, Magdalena Honcza, Władysław Wachowiak, Gertruda Kozłowska, Hieronim Szady-Jęch, Rafał Twardzik i Stanisław Grzesiewski (ci dwaj to przybysze z Górnego Śląska) a nawet Czech Vlastimil Drahoš.

Ze wspomnień Felicyty Damczyk z domu Podlak dowiadujemy się, jak powstała nazwa OLIMP. Mieszkanie wynajęte Polakom mieściło się na czwartym piętrze, wejście było więc męczące. Kiedyś ktoś powiedział: Wysoko tu do Was jak na Olimp! Nazwa ta spodobała się i przyjęła. Odtąd mawiano: Idziemy na Olimp! Spotykamy się na Olimpie! Było to wygodne, gdyż umożliwiało unikania używania nazwisk i adresu.

Oprócz dosyć licznej miejscowej Polonii, po wybuchu wojny, pod koniec 1939 r. coraz więcej Polaków osiedlało się w Breslau. Byli to najczęściej przybysze z pobliskich okolic Wielkopolski, ale też Śląska i innych rejonów.

Ci nielegalni emigranci to przeważnie młodzież szkół średnich, studenci, inteligencja pracująca. Przywiodła ich do tego miasta nadzieja uniknięcia represji okupanta w Polsce, ale byli też poszukiwacze pracy zarobkowej. Oprócz uciekinierów z czasem rozpoczęły przybywać transporty przywożące ludzi na przymusowe roboty.

W 1941 roku ludzie związani z adresem Jahnstr. 19 założyli tajną organizację, której celem było zbieranie informacji wywiadowczych, organizowanie akcji sabotażowych, pomaganie Polakom potrzebującym wsparcia w załatwianiu papierów uwierzytelniających pobyt, załatwianiu pracy, w załatwianiu dachu nad głową i nakarmieniu. Będąca w powszechnym użyciu nazwa "OLIMP" przyjęta została jako nazwa organizacji. Grupa miała powiązania z katowickim inspektoratem Związku Walki Zbrojnej. Niemieckie źródła określają jako tajną organizację wojskową ZWZ.

Z dostępnych materiałów i wspomnień żyjących "Olimpijczyków" dowiadujemy się, że założycielami tej organizacji byli ludzie wywodzący się z miejscowej Polonii oraz przebywający na robotach przymusowych i uciekinierzy z Wielkopolski i Górnego Śląska. Do podstawowych działaczy należeli m.in. bracia Wyderkowscy, Rafał Twardzik, Stanisław Grzesiewski, Alojzy Marszałek, Edward Damczyk, Felicyta Podlakówna.

"Olimp" rozrastał się i działał w coraz większym zakresie. Przybywali nowi ludzie, trzeba było ich przygarnąć i wesprzeć psychicznie. Ludzie młodzi byli zastraszeni i zabłąkani, którzy nieraz byli uciekinierami z przymusowych transportów i musieli się ukrywać. Trzeba im było znaleźć mieszkanie na kryjówkę, nakarmić, udzielić pomocy materialnej do chwili załatwienia dokumentów i znalezienia pracy.

Kiedy rozpoczęły się masowe aresztowania, wysiedlanie rodzin i wywozy do obozów koncentracyjnych, a także zwiększone transporty na przymusowe roboty, Olimpijczycy organizowali potrzebującym paczki i pieniądze.

Coraz częstsze niepowodzenia armii niemieckiej na frontach wzmagały terror gestapo. Oznakowano Polaków literą "P" co miało być niejako piętnem ułatwiającym w szydzeniu i udręczaniu. Pogarszały się warunki pracy, malały racje żywnościowe, wydzielano niezbędną odzież. Coraz częściej napływały z kraju informacje o wzmagających się represjach, aresztowaniach, wysiedleniach, rozstrzeliwaniach i wywózkach do obozów koncentracyjnych. Znajdujący się na Dolnym Śląsku niemiecki obóz koncentracyjny rozrastał się w ogromnym tempie. W początkach 1941 roku przebywało tu około 400 więźniów, a w kwietniu ponad 700; do końca tegoż roku skierowano kolejnych 766 nowych więźniów.

Sytuacja ta sprawiła, że Polacy postanowili rozszerzyć i wzmocnić działalność konspiracyjną. Zbierano informacje o ruchach wojsk niemieckich na drogach, koleją i transportem drogą wodną, o usytuowaniu magazynów żywnościowych, magazynów broni i amunicji, zbierano dokumentację dużych zakładów pracy takich jak Linke-Hoffmann i Famo-Werke, robiono szkice i fotografie obiektów strategicznych. Robotę tę wykonywali najczęściej ludzie z obozów pracy znajdujących się przy dużych zakładach pracy lub zatrudnieni w innych przedsiębiorstwach przemysłowych, spożywczych, porcie rzecznym i innych.

Felicyta Damczyk z domu Podlak w swoich wspomnieniach tak napisała: Ster ruchu oporu przejęli przybyli z Górnego Śląska Rafał Twardzik i Stanisław Grzesiewski, a z mieszkańców Olimpu Roman Wyderkowski, Alojzy Marszałek i Alfons Weber. Materiały były przekazywane przez członków ruchu oporu do Łodzi i do Krakowa a stamtąd via Wiedeń do Szwajcarii i Anglii. Ale o tym wiedziała tylko nieliczna grupa działaczy.

Spotkania na Olimpie były przekaźnikiem informacji o sytuacji na froncie, wiadomości z kraju czy też wymiany informacji bieżących. Uczestnicy spotkań nucili cichutko pieśni patriotyczne i wspierali się na duchu. Niestety, gestapo wrocławskie we współpracy z katowickim rozszyfrowało ich działalność.

Był to piątek 5 czerwca. Około godziny szesnastej gestapo przyjechało do wszystkich większych zakładów pracy, również pod browar Carla Kipkego przy Einundfünfzigerstrasse (dziś ulica Długa). Wyprowadzili wszystkich Polaków. Był wśród nich skuty kajdankami Rafał Twardzik. W mieszkaniach członków "Olimpu", również przy Jahnstr. 19 urządzono "kocioł". Aresztowano 90 osób. W ręce tajnej policji niemieckiej wpadły niezwykle ważne dokumenty. U Twardzika znaleźli wojskowe plany i materiały dotyczące produkcji wrocławskich zakładów zbrojeniowych, u innych plany lotnisk, materiały konspiracyjne, obcą walutę, prasę podziemną.

Aresztowanych mężczyzn zamykano w więzieniu policyjnym przy ulicy Łąkowej, kobiety przewożono do więzienia śledczego przy ulicy Świebodzkiej. Zarówno kobiety, jak i mężczyźni torturowani byli w takcie śledztwa nieludzkimi metodami. Alojzy Marszałek został skatowany do utraty zmysłów. Po śledztwie, które trwało pół roku, do obozu koncentracyjnego w Gross Rosen wysłano z wyrokami śmierci około 20 "Olimpijczyków", prawie 40 osadzono w Auschwitz-Birkenau, a 10 w Mauthausen, znaleźli się także w Oświęcimiu.

Ścisłe kierownictwo "Olimpu" zesłano do obozu koncentracyjnego Gross Rosen. Byli to przywiezieni 18 grudnia 1942 roku: Mieczysław Reszel - nr więźnia 6542, Stanisław Grzesiewski - nr 6543, Rafał Twardzik - nr 6544, Alojzy Marszałek - nr 6545, Piotr Jasiak - nr 6547, Roman Wyderkowski - nr 6551, Stanisław Ruciński i Władysław Wachowiak, których numery obozowe nie są ustalone. 7 stycznia 1943 r. przywieziono kolejnych: Hieronim Szady-Jęch nr 7178 oraz Jan Płonka nr 7192. Można przypuszczać, że "Olimpijczycy" zakwalifikowani zostali do trybu Sonderbehanddlung, co znaczy specjalnego potraktowania równoznacznego z wyrokiem śmieci, gdyż zginęli w obozie po bardzo krótkim pobycie. Jako pierwszy zginął 13 stycznia 1943 r. Mieczysław Reszel, następni: 15 stycznia Alojzy Marszałek, 1 lutego Stanisław Grzesiewski, 5 lutego Hieronim Szady-Jęch, 26 lutego Piotr Jasiak, Władysław Wachowiak i Roman Wyderkowski. Jan Płonka zmarł 31 grudnia. Leon Drogi zamordowany został w KL Auschwitz. Rafał Twardzik wysłany został 29 stycznia 1943 r. transportem do KL Sachsenhausen, gdzie zginął 5 marca.

Najdłużej przetrwał Stanisław Ruciński, który zginął dopiero 16 maja 1944. Najprawdopodobniej wynikało to z jego powiązań z wykrytą we Wrocławiu w styczniu 1943 sekcją wywiadu ofensywnego KG AK "Stragan". Toczące się w tej sprawie śledztwa "chroniły" go aż do ich zakończenia.

Maria Wyderkowska przeżyła Oświęcim, została wdową, jej mąż Roman zginął. Jan Wyderkowski uciekł i zaciągnął się do lubelskiej partyzantki. Felicyta Podlak i Edward Damczyk po wojnie pobrali się we Wrocławiu w kościele oo. franciszkanów pw. św. Antoniego na Karłowicach.

W hołdzie "OLIMPIJCZYKOM"

Budynek przy ulicy Aleksandra Zelwerowicza 19, gdzie znajdowała się siedziba organizacji "OLIMP", nie istnieje. Zniszczony został w czasie wojny. W miejscu tym powstał pomnik dla uczczenia pamięci Polaków, którzy oddali życie dla wielkiej sprawy. Kamień węgielny pod budowę pomnika położony został w roku 1989. Niestety, bezpośrednie otoczenie pomnika było zaniedbane. Rada Osiedla Szczepin, na której terenie znajduje się ten pomnik, 11 maja 2005 r. uchwaliła otoczenie go opieką. Radni z przewodniczącym Tadeuszem Szczyrbakiem, najbardziej zaangażowanym w sprawę, wystarali się o wyremontowanie otoczenia. W sierpniu 2005 roku firma Skanska S.A. doprowadziła otoczenie pomnika do godnego wyglądu.

Od tego czasu mieszkańcy Szczepina, dzieci i uczniowie ze szkół, a także przedszkolaki uczestniczą przy pomniku w uroczystościach patriotycznych organizowanych przez Radę Osiedla Szczepin.
 

Tadeusz Czerniewski

Za http://www.kepnosocjum.pl/forum/viewthread.php?thread_id=243

2010


/ / / / /