MENU
 Zobacz to zdjęcie w artykule (1) 
Pl. Legionów 1968. Przed 1962 rokiem wyglądał całkiem inaczej.

Dodał: Neo[EZN]° - Data: 2003-09-19 10:42:11 - Odsłon: 10050
Rok 1968


Dawny Urząd Pocztowy nr 39. Pawilon rozebrany w 2007 roku, w jego miejscu powstał budynek usługowy
Autorzy: Bogna Klimczewska, Lech Zgagacz:

  • /foto/53/53981m.jpg
    1959 - 1960
  • /foto/13/13152m.jpg
    1967 - 1970
  • /foto/27/27892m.jpg
    2005
  • /foto/127/127613m.jpg
    2007
  • /foto/144/144438m.jpg
    2007
  • /foto/144/144616m.jpg
    2007
  • /foto/144/144617m.jpg
    2007
  • /foto/144/144618m.jpg
    2007
  • /foto/144/144619m.jpg
    2007
  • /foto/144/144620m.jpg
    2007

T.Szwed, K.Arczyński

Poprzednie: pl. Legionów Strona Główna Następne: Wieżowiec Lotos


Gość: Wojtek W. | 2004-01-06 13:57:55
Luksusowy zerowy ruch na ulicach
Gość: Wojtek | 2004-01-06 15:05:11
I jest facet z saturatorem :)
Gość: Wojtek W. | 2004-01-06 15:13:56
W którym miejscu?
Gość: Wojtek | 2004-01-06 16:08:31
Pod lokalem mieszczacym obecnie sklep monopolowy
Gość: gizze | 2004-05-11 23:55:23
Co to jest saturator?
Gość: Wojtek | 2004-05-12 00:00:46
Dystrybutor gruzliczanki ;)
jacekq | 2004-05-12 10:31:49
Heh, signum temporis: doczekałem czasów, w których ktoś pyta o saturator... To było urządzenie do nasycania, czyli saturacji wody (zwykłej kranówy czerpanej z pobliskiego ujęcia, np. w sklepie) dwutlenkiem węgla z kranikiem i takim "bidetem" do płukania szklanek. Woda mogła być dodatkowo z sokiem. ze względów sanitarnych zakazane na początku lat 90. Z tych samych powodów taką wodę nazywano gruźliczanką.
marex59 | 2004-05-12 15:23:45
Trochę krzywdząca to była nazwa , bo miliony ludzi ją piło i jakoś nikt zabardzo na nią nie narzekał wtedy i o chorobach się nie słyszało, a teraz wszystko kapslują i też nie wiadomo do końca co w butelce się znajduje
jacekq | 2004-05-12 15:46:58
W zasadzie racja, też nie znam nikogo kto by choćby gorączki, czy rozwolnienia po tym dostał, ale może ludzie silniejsze organizmy mieli, no i raczej świadczy to o tym, że kranówa w smaku była ohydna, ale odkażona, tylko ten system płukania szklanek był nieszczególny
Wrocławiak | 2004-05-13 16:35:44
Bo od dziecka tę wodę pili i się uodparniali na choroby. Proponuję przywrócić saturatory póki jeszcze czas ;)
marex59 | 2004-05-13 16:41:19
Nikt sie nie uodparniał bo nie miał takiej potrzeby , ponieważ była to zwykła kranówa jaka dzisiaj płynie w kranie
Marox | 2004-05-13 18:08:01
Szklanki stosowano do czasu aż ktoś nie zapadł na czerwonkę. Wprowadzono wtedy jednorazowe kubki. To była nowość przy saturatorach, ale trzeba było płacić dodatkowo za ten plastik. Potem sprawa przycichła i wrócono znów do szkła a potem znów sanepid zrobił swoje i wszystko później padło.
janusz | 2004-05-13 18:31:49
A pamiętają może niektórzy radzieckie automaty do sprzedaży takiej wody? Dwa takie stały na Dworcu Głównym, a szklanki przymocowane były łańcuchami - "Miś" Bareji się kłania.
jacekq | 2004-05-13 20:29:54
Jest na stronie fotka takiego. Chyba że już nie ma.
marex59 | 2004-05-13 20:02:10
Te na dworcu były samoobsługowe wrzucało sie 50 gr.i juz leciała woda bolszaja tiechnika
Jurek | 2005-05-18 20:33:48
Dla tych dla których saturator byl za drogi (woda bez soku -30 gr. z sokiem 1 zł) byl jeszcze hydrant , taki z dżwignią po drugiej stronie ulicy gdzie mozna bylo sie napic do syta za darmo. Problem - struga wody miala 5 cm srednicy i pelne cisnienie !
B.Olczyk | 2008-05-31 20:22:46
Na tych nieszczęsnych "wodopojach" powieszono już sporo psów przy, także przy okazji innych zdjęć:)). Tymczasem, mamy tu świetny dokument jak wyglądał tamten, skromny i biedniutki plac.