Jesteś niezalogowany
NOWE KONTO

Polski Deutsch

      Zapomniałem hasło/login


ä ß ö ü ą ę ś ć ł ń ó ż ź
Nie znaleziono żadnego obiektu
opcje zaawansowane
Wyczyść




Niemojów
jkw: Jesss!
Przędzalnia ,,C , Dzierżoniów
Krzysztof Bach: Tak to były bardzo ładne obiekty, ponad stu-letnie, ale prawdopodobnie syndyk pozwolił zburzyć. Obecnie gruz jest rozdrabniany i chyba posłuży na podniesienie terenu pod przyszła galerię. Zachował się obecnie pomniejszy obiekt. Dawniej magazyn przędzy i bawełny. Obecnie trwa w nim produkcja jachtów i żaglówek.
Dom nr 91, Wieściszowice
fanpage_janowice_wielkie: A jeśli zastanawia dlaczego Pod Zegarem się przyjęło a Płoszów nie, to dlatego, że tak nazwano przystanek autobusowy i ludzie chcąc nie chcąc używali tej nazwy na codzień, poza tym adresy i numeracja były pod Ciechanowice (dawniej) lub Wiesciszowice (teraz), podobnie tablice wjazdowe na drogach, więc Płoszów pozostało tylko w dokumentach w urzędach. Co wiecej, duża część mieszkańców oczy duże robi jakby ...
Sąd Rejonowy w Głogowie, ul. Kutrzeby Stanisława, Głogów
maras - Administrator: Zdecydowanie :) Dzięki.
Pocztówki z Lądka-Zdroju, Lądek-Zdrój
Popski: Podmieniłem na lepszy model i dopisałem do poszczególnych obiektów.
1904 - Wystawa Rzemiosła Artystycznego, Wrocław
tadpole: Dokladnie to wszystkiego tu nie widac.

Ostatnio dodane
znaczniki do mapy

maras - Administrator
maras - Administrator
Zbigniew Franczukowski (bynio)
Popski
Popski
Zbigniew Franczukowski (bynio)
Danuta B.
Danuta B.
Parsley
Petroniusz (admin)
antypuszka
Petroniusz (admin)
Petroniusz (admin)
maras - Administrator
maras - Administrator
Jan R
maras - Administrator
maras - Administrator
maras - Administrator
maras - Administrator
panAeL

Ostatnio wyszukiwane hasła

Linden, rewiry, szyszko, wrocław, Sanie rogate, Litz, galeriowiec, Dworzec Lwow, uli, ul Grod, morszyn, kętrzyn zamek, Stryj, chojny, ul. średnia, ul. okręgowa, ul. tuszyńska, łódź, plac społeczny, trzy lipy, pomnik diany, góry bardzkie, olsztyn ratusz, karpacz, nyska wrocław, nyska 1 wrocław, elblag, nyska 2 wrocław, liczyrzepa, henrykowskie osiedle, Kościół pw Świętej Rodziny, Kościół pw św. Faustyny, stabłowicka, glinianki, szklar, tramwaj, szklarska Lehrerheim, salvator, bielawa Bergstr. 10, bagno, szklarska wilhelm, pola stawowe, bogu, bielawa rynek, szklarska schlesien, niemaschkleba, łagiewniki kraków, szklarska heimat, szklarska Preu Krone, osobowic, wrocław dawida 1, szklarska Kirchschänke, wrocław dawida 5, wrocław dawida 9, wrocław gajowa 47, wrocl, karpacz wang, Sanatorium Hochstein, legnica, bielawa g, szklarska moltke, Zachełmie, wrocław gliniana 18, wrocław gliniana 16, wrocław hubska, wrocław hubska 7, PRZEDMIEŚCIE 21 DZIERZONIÓW, barań, Kościół boromeusza, kudowa bajka, bielawa gospoda, Kościół augustyna, wrocław joannitów 13, Zieleniec ski, lotnisko, głogów sąd, paczkowska dawna kotłownia, paczkowska wrocław, szklarska Josephinenhof, droga sudecka, szklarska Königs, wrocław przestrzenna 27, wrocław przestrzenna 40, lewin brzeski palac, lewin brzeski z, stacja prostownikowa, lewin pałąc, lewin zamek, szklarska łukasza, szklarska mühle, Heinzelbaude, 1997, wrocław huby, Barokowy ogród Ossolineum, lądek zakład, szarych, trzebiel, szklarska Lenzheim, jerzmanowo, szklarska bahnhof

 
 
 
 
Wspomnienia dawnego mieszkańca Strehlen, Fritza Mosesa. Część 5
W tłumaczeniu z niemieckiego: Violetta Misa-Pachut
Autor: mietok - Administrator°, Data dodania: 2015-12-13 14:17:58, Aktualizacja: 2015-12-13 14:17:58, Odsłon: 1370

Ciąg dalszy (5) wspomnień z książki Fritza Mosesa.

Na początku 1940 roku mój ojciec podarował mi owczarka niemieckiego. Pies przybył do mnie pociągiem ekspresowym w drewnianej skrzynce. Pochodził ze specjalnej hodowli psów rasowych i zgodnie z drzewem genealogicznym nazywał się Bendix (z Wąwozu Traugott). Miał tylko 4 tygodnie i jeszcze nie wyglądał jak owczarek. Zawojował serca wszystkich członków naszej rodziny. Bendix został moim ukochanym kompanem i przyjacielem. Szczególnie dumny byłem z tego, że po odbyciu 4 - tygodniowego szkolenia w szkole policyjnej we Wrocławiu pies reagował bezbłędnie na komendy i stał się moim ochroniarzem. Tym bardziej było mi smutno, gdy pod koniec 1942r. Bendix został zarekwirowany przez Wermacht. Zanim musiałem go oddać, miał zostać zbadany pod kątem przydatności dla armii, m.in. odporności na huk wystrzałów i eksplozji. Chciałem go do tego przygotować. Z własnoręcznie wykonaną petardą goniłem go po boisku sportowym na Altstadt (przy obecnej ulicy Staromiejskiej).


 

Boisko w kompleksie sportowym przy dawnej Altstadt, a obecnej ulicy Staromiejskiej.


Pies wpadł w panikę, gdy padły pierwsze strzały. Miałem więc nadzieję, że nie będzie nadawał się do służby wojskowej. Niestety kilka dni później musieliśmy go oddać. Martwiliśmy się o niego, bo krążyły pogłoski, że zarekwirowane psy muszą z ładunkami wybuchowymi na plecach przekradać się w pobliże czołgów nieprzyjaciela.Nie wiem czy to była prawda. W tym czasie zaczęły krążyć pierwsze pogłoski o tajnej broni w postaci zdalnie sterowanych pocisków o nazwie Goliat, używanych przeciwko rosyjskim czołgom. Krążyło takie powiedzenie, że wojna skończy się po zastosowaniu pocisków V-375. Ale jak na razie wojna trwała. Jak wielu innych i my również wierzyliśmy w propagandowe zapewnienia o zwycięstwach naszej armii. Moi rodzice jednak widzieli rzeczy bardziej realistycznie. Nie oddawali już dziennego utargu z piekarni do banku, tylko gromadzili pieniądze w domu. Piekarnia ojca zaczęła piec chleb z przedłużonym do 6 miesięcy terminem ważności. Sprzedawaliśmy go duże ilości, głównie tym którzy opuszczali miasto i podejmowali się długich podróży w celu znalezienia bezpiecznego miejsca. Moja matka opuściła Strzelin z moją 9 - letnią siostrą w styczniu 1945r. i udała się do Bolesławca. Ja pozostałem jeszcze w Strzelinie z moim ojcem. Matka wzięła do swojej torebki 80 000 marek i dużą ilość chleba - sucharów, nazywanego chlebem podróżnym. Dzięki jej zapobiegliwości nasza rodzina nie musiała obawiać się głodu, zwłaszcza po reformie walutowej w 1948r. W pierwszych dniach stycznia 1945r. odbyło się w Strzelinie 4 - dniowe szkolenie przyszłych oddziałów Volksturmu. Zgodnie z rozkazem Hitlera wszyscy mężczyźni w wieku od 16 do 60 lat zobowiązani byli zgłosić się na szkolenie. Mimo, że nie miałem jeszcze 16 lat i mnie objął ten obowiązek. Wcześnie rano z wieloma innymi mężczyznami zebraliśmy się na placu sportowym (bei Skipin) na Starym Mieście (Altstadt) (Chodzi tu o obecne tereny OSiR-u przy ul. Staromiejskiej) i tam uczyliśmy się obsługi karabinu 98k, panzerfausta, pistoletu maszynowego i karabinu maszynowego MG 42.


 

Dawna strzelnica w kompleksie sportowym przy dawnej Altstadt, a obecnej ulicy Staromiejskiej.


Jak można zaledwie w 4 dni opanować te umiejętności? I tak wydaje mi się, że radziłem sobie całkiem nieźle. Byłem jednym z najlepszych w strzelaniu. Całe szczęście, że nigdy nie byłem zmuszony do udowodnienia swoich umiejętności. Razem ze mną szkolenie odbywał praktykant z piekarni mojego ojca, który nosił pseudonim Just. On również był z rocznika 1929 i był już objęty szkoleniem. W lutym 1945r. skończyłem 16 lat i czekałem tylko na powołanie. Wówczas mój ojciec wpadł w furię. Zdecydował, że moje miejsce jest przy matce w Bolesławcu. I tam zostałem wysłany. To uchroniło mnie przed udziałem w wojnie. W Bolesławcu zgromadziła się cała moja rodzina: moja matka, siostra Ruth, ciocia, kuzyni mojego ojca, jego brat. Sam ojciec pozostał jednak w Strehlen pilnując piekarni i domu. Stamtąd wyjechaliśmy do mojej cioci do Drezna i zamieszkaliśmy w jej dużym mieszkaniu przy ulicy Gorlitzer Strasse.

cdn


Tłumaczenie:  Violetta Misa-Pachut

Serdeczne podziękowania dla Pani Violetty za  udostępnienie tekstu na stronie: http://dolny-slask.org.pl/

mietok - Administrator


/ / /
mietok - Administrator | 2015-12-13 21:15:07
Polecam też poprzednie części.
netha | 2015-12-27 19:44:39
Przeczytałam wszystkie części i niecierpliwie czekam na ciąg dalszy....