Jesteś niezalogowany
NOWE KONTO

Polski Deutsch

      Zapomniałem hasło/login


ä ß ö ü ą ę ś ć ł ń ó ż ź
Nie znaleziono żadnego obiektu
opcje zaawansowane
Wyczyść




Zdjęcia niezidentyfikowane (Dolny Śląsk)
maras - Administrator: Nie, nie, musimy być twardzi :) - <br>Bo My musimy być silni i zdrowi, <br>choćby na skrobi, choćby na skrobi, <br>Bo My musimy być dziś mniej pazerni, <br>roślinożerni, roślinożerni. <br>Jak kiedyś śpiewał kabaret Tey Laskowika..
Państwowe Gospodarstwo Rolne w Działyniu (dawne), Działyń
Paweł Rychter: Jest to starsza wersja - Ursus C-45 :) Proszę poprawić w opisie :)
Wałbrzyskie tramwaje, Wałbrzych
Tony: Chyba ta sama ekipa: . Szkoda że jakość nie zachwyca, ale może uda się podmienić...
2017 - 2019 Budowa osiedla Osada Kolorowa, ul. Węgliniecka, Wrocław
maras - Administrator: A co to będzie jak zaczną remont ulicy??!!!
Kaplica grobowa rodziny von Steinäcker, Rożnowo
jawc - Administrator: Widoczne okna są w nawie kaplicy. Odnośnie do kształtu prezbiterium: dla potwierdzenia informacji z opisu obiektu (które zaczerpnąłem oczywiście z różnych miejsc w internecie - na pewno dotyczących tej właśnie kaplicy) potrzebne byłoby zdjęcie wnętrza.
Kaplica Skotnickich, Kraków
Zbigniew Franczukowski (bynio): To nie jest nagrobek, ale pomnik. Malarz pochowany jest we Florencji, w kościele Santa Croce.

Ostatnio dodane
znaczniki do mapy

maras - Administrator
Parsley
krzych[k]
moose (administrator)
baron007
moose (administrator)
moose (administrator)
baron007
moose (administrator)
moose (administrator)
Parsley
Petroniusz (admin)
maras - Administrator
MacGyver_74
StaSta
fanpage_janowice_wielkie
fanpage_janowice_wielkie
MacGyver_74
Parsley
maras - Administrator
MacGyver_74

Ostatnio wyszukiwane hasła


 
 
 
 
Wspomnienia dawnego mieszkańca Strehlen, Fritza Mosesa. Część 3
W tłumaczeniu z niemieckiego: Violetta Misa-Pachut
Autor: mietok - Administrator°, Data dodania: 2015-09-28 18:12:24, Aktualizacja: 2016-01-24 13:24:45, Odsłon: 1447

Rodzina Mosesa, mimo nazwiska "Mojżesz" nie była żydowska. Ich przodkowie byli pochodzenia husyckiego.

"Rodzina Mosesa, mimo nazwiska "Mojżesz" nie była żydowska. Ich przodkowie  byli pochodzenia husyckiego. Urzędnicza machina „Trzeciej Rzeszy” naciskała, aby zmienili nazwisko. Jednak stanowczo się temu sprzeciwili i w związku z tym od 1933r. spotykały ich  nieprzyjemności. Miały one różny charakter. Zdarzyło się, że pewnego dnia przed ich piekarnią zostały wylane ekstrementy.  A mały Fritz był wielokrotnie w szkole wyśmiewany i przezywany Abrahamem czy Pinkusem. Taka sytuacja trwała do przełomu 1941/1942 roku, kiedy to Niemcy zostały „oczyszczone” z  Żydów."   - Ciąg dalszy wspomnień Fritza.


W 1941r zmarła moja prababcia Maria Moses. W chwili śmierci miała 90 lat. Ja i moja siostra Ruth bardzo ją opłakiwaliśmy. Ostatnie lata życia moja prababcia spędziła w Domu Starców (Domu Emerytów) przy ul. Frankensteinerstrasse (obecna Ząbkowicka, budynek szkoły) i tam ją często odwiedzaliśmy. Przynosiliśmy jej różne słodkości z piekarni i słuchaliśmy jej opowieści z dawnych czasów. Szczególnie lubiliśmy opowieści o jej dziadku. Na stoliku nocnym przy łóżku moja babcia miała Biblię i butelkę nalewki (eliksiru). Codziennie rano i wieczorem wypijała kieliszek tej mikstury. Jak mówiła, jest to połączenie przyjemności duchowej i intelektualnej. Wydaje mi się, że to właśnie dzięki temu eliksirowi dożyła tak sędziwego wieku. Babcia została pochowana na cmentarzu ewangelicko - reformowanym na Starym Mieście (Cmentarz "Braci Czeskich").


 
 

 

Do dnia dzisiejszego, zachował się grób, chyba kogoś z rodziny Fritza.


           W "Strehlener Tageblatt" coraz częściej pojawiały się nekrologi informujące o śmierci na froncie młodych Niemców biorących udział w wojnie. Z mojego otoczenia zginął Ulli Pusch, młodszy syn gospodarzy Marienbergu (Góra Parkowa). Rodzice jego dostali informację, że zginął pod Stalingradem. Ulli był bardzo pilnym i pracowitym uczniem. Studiował we Wrocławiu na Politechnice, a nocami pracował w fabryce wagonów Linke- Hoffmana. Kiedy skończył 18 lat uzyskał dyplom inżyniera. Potem zgłosił się na ochotnika na front i został wysłany na Wschód. Zginął pod Stalingradem. Jego matka, a moja ciocia Martl wierzyła uparcie w powrót syna.

                W ostatnich dniach wojny niemieccy dygnitarze i przywódcy powoli zdawali sobie sprawę, że zbliża się koniec III Rzeszy.  Jeden z moich kolegów ze szkoły podstawowej, syn pracownika kamieniołomów został aresztowany w marcu 1945r. przez patrol Volkssturmu. Jaki był powód aresztowania? Chłopak postanowił pomóc rannym żołnierzom niemieckim, zgromadzonym w domach pracowników kamieniołomów i zorganizować pomoc w postaci brakujących materiałów opatrunkowych, materacy do spania, itp. W tym celu włamał się do opuszczonej już wtedy willi przy ulicy Frankensteinerstrasse (Ząbkowicka). Niedawno wyjechała stąd niemiecka rodzina Asser - Scholz. Dom stał pusty. Mój przyjaciel postanowił wynieść pozostawione tam materace i w ten sposób zapewnić minimalny komfort rannym żołnierzom. Niestety, jako syn komunisty, został aresztowany w trakcie dokonywania grabieży i umieszczony w piwnicy kamiennego kościoła (dosłownie:" Steinkirche", myślę, że mowa tu o kościele św. Gotarda) razem z dwoma polskimi więźniami. Polacy mieli zostać powieszeni następnego dnia. Mój przyjaciel dostał wybór: albo zostanie powieszony, albo skierowany na front wschodni. Oczywiście wybrał tę drugą możliwość. Więzieni Polacy zostali powieszeni następnego dnia na rogu Zenau (dosłownie: Zenau – Eck. Na zdjęciu przedstawiającym Hotel Central w Strzelinie znajduje się nazwisko właściciela (hotelu, sklepu?) brzmiące Gustaw Zenau.  Może to jest właśnie miejsce egzekucji).


 

Prawdopodobnie, jeszcze po zakończeniu II wś na obecnym pl.1 Maja stała szubienica.


               I jeszcze jedna historia z przełomu 1943/44, potwierdzona przez kilku świadków. Mieszkający w Strzelinie więźniowie z różnych krajów, w tym Polacy (najpewniej pracownicy przymusowi) nie mieli drewna ani węgla, bardzo marzli i chorowali. Pilnujący ich podczas pracy sierżant pozwolił im zabrać trochę drewna. Strzelińscy naziści zwolnili go za to z pracy i karnie przenieśli na front. Niedługo potem zginął zdradziecko postrzelony w tył głowy.

CDN


Tłumaczenie:  Violetta Misa-Pachut

Serdeczne podziękowania dla Pani Violetty za  udostępnienie tekstu na stronie: http://dolny-slask.org.pl/

mietok - Administrator


/ / /
maras - Administrator | 2015-09-29 09:15:56
Bardzo cenne!
zonia | 2015-09-29 09:47:06
Czekam z niecierpliwością na dalszy ciąg.
mietok - Administrator | 2015-10-06 19:51:17
.ok .......:)