Jesteś niezalogowany
NOWE KONTO

Polski Deutsch

      Zapomniałem hasło/login


ä ß ö ü ą ę ś ć ł ń ó ż ź
Nie znaleziono żadnego obiektu
opcje zaawansowane
Wyczyść




Kościół św. św. Piotra i Pawła, ul. Bracka, Nysa
Popski: OK, skorygowane.
Pawilon nr 290, ul. Grabiszyńska, Wrocław
YouPiter: Chyba fotka powinna być przypisana do parku, który widać, a nie do niewidocznego pawilonu.
Spotkanie LXVIII (noworoczne) - 13 stycznia 2019, Wrocław
YouPiter: Niestety, Pani Sylwia Irena odeszła od nas ponad dwa miesiące temu, media poinformowały o tym w ubiegłą sobotę tj. 12 I, została pochowana 14 I.
Most drogowy II (rz. Nysa Kłodzka / ul. Grottgera), ul. Grottgera Artura, Kłodzko
Stan: Doskonale widoczna Górna Brama mostowa na ul. Wita Stwosza, zburzona w 1904 r. Jej zbliżenie zarejestrowane na tej dawnej fotografii: Dodałem znacznik.
Budynek nr 33 (dawny), ul. Komandorska, Wrocław
tadpole: Produkcja rusztowin.
1995 - 1997 Przebudowa i remont nawierzchni Rynku, pl. Rynek, Wrocław
Lekok: Miałbyś ochotę zamknąć dostęp do lokali?

Ostatnio dodane
znaczniki do mapy

jawc - Administrator
maras - Administrator
Alistair
maras - Administrator
rok - Administrator
maras - Administrator
t.ziemlicki@wp.pl
Popski
Petroniusz (admin)
Petroniusz (admin)
t.ziemlicki@wp.pl
Petroniusz (admin)
Petroniusz (admin)
Mmaciek - Administrator
Mmaciek - Administrator
Mmaciek - Administrator
Mmaciek - Administrator
Mmaciek - Administrator
Mmaciek - Administrator
Petroniusz (admin)
Mmaciek - Administrator

Ostatnio wyszukiwane hasła


 
 
 
 
Nieśmiertelna Krupnicza
Autor: MT°, Data dodania: 2005-10-17 16:30:18, Aktualizacja: 2018-01-22 22:28:34, Odsłon: 1713

Kiedyś mieszkali przy niej głównie krupiarze - producenci kasz. Dzisiaj stołują się tu prawnicy.

Przemysław Ziółek - dziennikarz "Słowa Polskiego Gazety Wrocławskiej "
"Gazeta Wrocławska / Wieczór Wrocławia - Osiedla" wydanie z dn. 14 pażdziernika 2005



Gdyby nie samolot hitlerowskiego gaulaitera Karla Hanke, w czasie II wojny światowej ta ulica wogóle by nie ucierpiała. Ale samolot stał koło opery. żeby mógł swobodnie wystartować, trzeba było wyburzyć jeden z najładniejszych budynków miasta.

Pierwsza wzmianka o ulicy Krupniczej pochodzi z księgi podatkowej z 1403 roku. Z póżniejszych zapisków można dowiedzieć się, że była to pierwsza ulica, która powstała na terenie średniowiecznego majątku rozciągającego się na północ od Rynku, aż do murów obronnych przy miejskiej fosie.

W 1403 roku ulica jest określana jako "majątek Hartuscha". Najprawdopodobniej był to właściciel tego terenu. Chyba, bo dopiero z kronik roku 1461 dowiadujemy się więcej o pierwszym mieszkańcu tej ulicy. Był to niejaki Scholczen, który zajmował się wyrobem krup (czyli kaszy), a dzięki swojej profesji przy tej ulicy dostał dom. Najwidoczniej na brak pracy nie narzekał, a jego kasza smakowała wrocławianom, bo już w 1469 roku mieszka tu dwóch krupiarzy Scholczen i Michał.

Chrzest ulicy

Po raz pierwszy nazwa Krupnicza pojawiła się w 1504 roku. Niestety niewiele zapisków z pierwszego okresu jej istnienia zachowało się do dziś. Można się tylko domyślać, że podobnie jak wiele innych ulic znajdujących się niedaleko murów obronnych, nie cieszyła się popularnością. Miało się to zmienić dopiero w XIX wieku.

W latach 1844-47 przy ulicy Krupniczej powstało jedno z największych dzieł architektonicznych miasta - gmach Stanów Śląskich. Swoją pierwotną funkcję pełnił przez niemal 50 lat. W latach 1896-1899 budynek został zamieniony na muzeum. W 1899 roku przenosi się tu "Schlesische Museum fuer Kunstgewerbe und Altertuemer", czyli "Śląskie Muzeum Przemysłu Artystycznego i Starożytności".

Obiekt legł w gruzach w 1945 roku. Kazał go wyburzyć gaulaiter Karl Hanke, który planował uciec z oblężonego Wrocławia samolotem, który hitlerowcy ukrywali koło opery. Niestety, istniało prawdopodobieństwo, że choć mała maszyna szybko wzbije się w powietrze, podczas startu z placu Wolności zahaczy o dach budynku muzeum. Dlatego niemiecki dostojnik nakazał jego wyburzenie. Nie zważał na znajdujące się tam cenne rzeźby.

Zdjęcie nr 1

Zdjęcie nr 2
 

Bokserzy i szachiści

Na szczęście część zbiorów udało się uratować i przenieść po wojnie do Muzeum Narodowego. Okazało się też, że decyzja o wyburzeniu perły wrocławskiej architektury była niepotrzebna. Gaulaiter Hanke rzeczywiście uciekł samolotem, ale nie z placu Wolności, tylko z placu Grunwaldzkiego.

Na szczęście nikomu nie przeszkadzał budynek tzw. Nowej Giełdy - KS Gwardia (dawniej Nowa Giełda), wzniesiony w latach 1865-67. Krytykowana za pretensjonalność pseudogotycka siedziba Izby Handlowej dzisiaj znana jest chyba każdemu wrocławianinowi jako siedziba bokserskiego klubu Gwardia.

Ale nie tylko boks był tam uprawiany. Pod koniec XIX wieku Krupnicza słynęła z klubu szachowego. W latach 1891-92 zaglądał do niego nawet studiujący wówczas we Wrocławiu zasłużony historyk literatury polskiej Ignacy Chrzanowski. Nieraz wspominał wrocławskie szachy.

O ty, że pod koniec XIX wieku ulica cieszyła się ogromnym powodzeniem wśród wrocławian, świadczy jeszcze jeden fakt. Już w roku 1893 pojawiły się na niej tramwaje. A jak wiadomo, w tamtych czasach kursowały one wyłącznie po najważniejszych miejskich traktach.

Zdjęcie nr 5
Zdjęcie nr 6

Aleja dziennikarzy

Gdyby nie samolot gaulaitera, wojnę światową i wyzwolenie Wrocławia, ulica Krupnicza przetrwałaby bez poważniejszych zniszczeń. Na szczęście poza budynkiem Stanów Śląskich pozostałym udało się wyjść z wojennej zawieruchy bez większych strat. Dlatego dość szybko po wojnie Krupnicza ożywiła się. jednymi z pierwszych osób, które pojawiły się na niej, byli dziennikarze.

To tam powstały pierwsze powojenne numery "Naszego Wrocławia". Do tego samego budynku, pod nr 13, swoją redakcję z Legnicy przeniósł "Pionier" - pózniejsze "Słowo Polskie". Dwa dni przed przeprowadzką w tym samym budynku otwarto pierwszą polską księgarnię. Właśnie na Krupniczej pojawiły się też pierwsze po wojnie kawiarnia i restauracja - Małgorzata i Syrena.

Przez ostatnie 60 lat Krupnicza dwukrotnie zmieniała swoją nazwę. Od marca 1948 roku aż do 1992 roku nazywano ją ulicą Marcelego Nowotki. Potem wrócono do pierwotnej nazwy. Niestety, poza tym niewiele się tam zmieniło. Dopiero ostatnia kamienica na rogu ulicy i Włodkowica została odnowiona. W dawnej siedzibie restauracji Bieriozka mieści się teraz ekskluzywny lokal, w którym posiłki jadają głównie przedstawiciele wrocławskiej palestry.

Zdjęcie nr 8
Zdjęcie nr 9
 

Autor: Przemysław Ziółek - dziennikarz "Słowa Polskiego Gazety Wrocławskiej "
Opracowanie: MT
Zdjęcia: www.wroclaw.dolny.slask.pl

 


/ / / /
zyrka16 | 2007-06-04 13:34:14
Kiedyś to przede wszystkim mieszkali tu żydowscy kupcy i handlarze (od około 2 poł. XVII wieku) - o czym w artykule nie ma śladu. W kamienicach mieli swoje małe sklepiki, warsztaty i lokale usługowe. Na pocz. XX wieku miasto zdecydowało się poszerzyć ulicę, dlatego zburzono kamienice pierzei wschodniej. Bogaci żydowscy kupcy wznieśli na ich miejscu okazałe domy handlowe, które stoją do dziś. To jest ciekawe, a nie jakieś dyrdymały o prawnikach i dziennikarzach ;)))