Jesteś niezalogowany
NOWE KONTO

Polski Deutsch

      Zapomniałem hasło/login


ä ß ö ü ą ę ś ć ł ń ó ż ź
Nie znaleziono żadnego obiektu
opcje zaawansowane
Wyczyść




Wenus, Szklarska Poręba
dariuszfaranciszek: ok to podobne usuwam
Dwór Wilczków Kolonia, ul. Długa, Wilczków
StaSta: Bardzo interesujący opis zdjęcia.
Wenus, Szklarska Poręba
moose (administrator): Wenus oraz jej kilka księżyców.
Dom Opieki, ul. Johannes-Wüsten-Straße, Görlitz
MR1990: To Joliotstrasse 4, nie Wustenstrasse 23 :)

Ostatnio dodane
znaczniki do mapy

MR1990
MR1990
MR1990
MR1990
dariuszfaranciszek
dariuszfaranciszek
dariuszfaranciszek
dariuszfaranciszek
dariuszfaranciszek
maras - Administrator
maras - Administrator
maras - Administrator
maras - Administrator
maras - Administrator
maras - Administrator
maras - Administrator
maras - Administrator
maras - Administrator
maras - Administrator
maras - Administrator
maras - Administrator

Ostatnio wyszukiwane hasła


 
 
 
 
Szlak źródeł ślężańskich
Autor: GregorioW°, Data dodania: 2005-08-06 00:16:59, Aktualizacja: 2013-06-19 19:31:53, Odsłon: 8153

Propozycja wycieczki do wszystkich źródeł na zboczach Ślęży - nawiązanie do zamieszczonych przeze mnie wcześniej zdjęć tychże.

O czym będzie?

Pierwsza mapa, z którą chodziłem po szlakach Ślęży, wydana przez PPWK w 1978 roku, pozwala dotrzeć tylko do jednego źródła: Źródła Jakuba, leżącego przy czerwonym szlaku, nieco poniżej miejsca, gdzie znajdują się starożytne rzeźby kultowe Panna z rybą i Niedźwiadek (tak są na owej mapie opisane). Przez wiele lat (a pierwszy raz na „Śląskim Olimpie” byłem jako kilkuletni brzdąc w końcu lat 80.) udało mi się jakimś trafem dotrzeć do Źródła Anny, a nowa tablica Towarzystwa Ślężańskiego zwróciła naszą uwagę na Źródło Georga Lustiga. Pozostałe — niestety — znajdowały się poza szlakami, którymi chodziliśmy.

Przygotowując pracę o Ślęży na olimpiadę geograficzną, sprawiłem sobie najnowszą wówczas (AD 2002) mapę Masywu Ślęży Wydawnictwa Plan. Jakże wielkie było moje zaskoczenie, gdy spostrzegłem, że na mapie zaznaczono... 10 źródeł! (na zboczach samej Ślęży). Podczas wycieczki, na którą wybrałem się, aby sporządzić dokumentację fotograficzną do mej pracy, nie mogłem nie odwiedzić wszystkich. Wtedy to wpadłem na pomysł, że można by spróbować wytyczyć szlak, który odwiedzałby po kolei wszystkie źródła: od Źródła G. Lustiga po Źródło Życia w Sulistrowiczkach. Ten pomysł w pracy wykorzystałem, a 2 sierpnia 2005 sam w końcu postanowiłem owym szlakiem się przejść.

Przebieg szlaku źródeł ślężańskich

Na szczyt

Wycieczka, którą proponuję, rozpoczyna się w Sulistrowiczkach przy Sanktuarium Matki Bożej Dobrej Rady, a kończy na dworcu PKS w Sobótce.

Choć już kusi nas pójście do Studni Św. Świerada (Źródła Życia), warto wejść do wybudowanego niedawno kościoła. Ciekawostką jest bowiem, że elementy jego wystroju (ołtarz i ambonki) nawiązują do — bądź co bądź pogańskich — starożytnych rzeźb kultowych.

Sanktuarium Matki Bożej Dobrej Rady
Wnętrze kościoła

Po niespełna 10 minutach spaceru drogą leśną (patrząc od strony kościoła: za szosą w prawo) dochodzimy do Studni Św. Świerada (Źródła Życia). Jeszcze w końcu lat 90. XX wieku było to zwykłe ujęcie wody: ot, kawałek betonu z rurą. Gdy byłem tam w 2002 roku, kolejka wielbicieli sulistrowickiej wody czekała już przed drewnianą „studnią” (woda dalej wypływa z rury). Tablica informująca, że jest to Studnia Św. Świerada („Św. Świerad, pierwszy polski lekarz” — głosi napis na tablicy), wygląda na całkiem nową.

Źródło Życia w 2002 roku

Poprosiwszy o możliwość napełnienia jednej tylko butelki (większość przyjeżdża z bagażnikami pełnymi pięciolitrowych butli), wracamy do szosy, skręcamy w lewo (w stronę Przełęczy Tąpadła) i po 200 m wchodzimy z powrotem w las (droga w lewo). Idąc cały czas „prosto” (polecam mapę) do Przełęczy Tąpadła dojdziemy po ok. 30 min., spotkawszy wcześniej (zaraz przed szosą) zielony szlak.
Wraz z tym szlakiem (i z niebieskim) wchodzimy na zbocza Ślęży. Podążając dawną Sabinenweg, mijamy po prawej stronie wiele grup skalnych, będących częścią zespołu przyrodniczo-krajobrazowego „Skalna”. Odbicie w prawo szlaku niebieskiego oznacza, że przeszliśmy już połowę drogi. Po półgodzinnym spacerze (jeszcze prawie w ogóle nie zmieniamy wysokości) dochodzimy do Źródła Ślężan.

Źródło Ślężan

Po paru metrach dołącza do nas, schodzący ze szczytu, czarny szlak archeologiczny ("czarny niedźwiadek"). Z nim podążamy dalej. Na najbliższym rozdrożu skręcamy w lewo. Po 250 m szlak zielony skręca w lewo (my możemy podziwiać Dąb Piast, widoczny w głębi lasu; tam, gdzie udał się szlak zielony), my jednak pozostajemy na dawnej Lützowweg. "Czarny niedźwiadek" towarzyszy nam przez mniej więcej 1 km. Skręca w lewo, w stronę Sobótki Zachodniej. Możemy podejść kawałek, żeby zobaczyć (widoczne już z naszej drogi), starożytne kamieniołomy. Wróciwszy na główny trakt, podążamy dalej, by po 350 m dojść do szlaku czarnego. Od tego momentu musimy być czujni - za chwilę bowiem po prawej stronie drogi będziemy mogli znaleźć Potrójne Źródełko. Czujność jest nam potrzebna, gdyż Towarzystwo Ślężańskie nie ustawiło przy nim tablicy (co w sumie nie dziwi - proszę spojrzeć na zdjęcia; ta rynienka nie jest chyba zbyt reprezentacyjna...).

Potrójne Źródełko
Rynienka Potrójnego Źródełka

Wzdłuż czarnego szlaku idziemy aż do skrzyżowania ze szlakiem niebieskim (ok. 1 km). Skręcamy w prawo - zaczynamy się wspinać, na razie łagodnie, wraz z niebieskim szlakiem.
Po prawej stronie ścieżki, którą podążamy, przedwojenne mapy turystyczne umiejscawiały Kellerbrunnen. Na mapie Wydawnictwa Plan też jest zaznaczone, ale - niestety - ja znaleźć go nie mogłem (szukałem dosyć długo, nie sam; ale i tak mogłem coś przeoczyć - może ktoś skuteczniej poszuka? a może już tam był?). Szlakiem idziemy do Drogi Piotra Włosta, potem wzdłuż niej (skręcamy w prawo), przechodzimy Bialskie Rozdroże (gdzie w rowie leży przedwojenny słup) i wkrótce zaczynamy się - już bardziej stromym zboczem - wspinać. Szlak w drodze na szczyt od Bialskiego Rozdroża przecina trzy drogi: dawne Leuchtscherbelweg i Holteiweg oraz Drogę pod Skałami (Hindenburgweg). Skręcamy w prawo w tę ostatnią. Do Źródła Friedricha Ludwiga Jahna powinniśmy dojść po niecałych 10 minutach. Znajduje się kilka metrów od ścieżki, po lewej stronie.

Źródło Fr. L. Jahna
Zbliżenie tablicy

Jeśli przysiądziemy przy źródle, po chwili możemy odnieść wrażenie, że nie wiemy, gdzie jest ścieżka, z której właśnie zeszliśmy. Wrażenie zarówno ciekawe, jak i dziwne, a powodowane przez wszechobecne na zboczach Ślęży gabro: skał jest dużo, a są przy tym bezładnie - bo jakże inaczej - porozrzucane. Nie bójmy się jednak, ścieżka jest; i to bliżej niż się nam wydaje.
Niemniej rozpoczynany właśnie fragment wycieczki należący do najtrudniejszych do przejścia. Na najdokładniejszej mapie, jaką posiadam, wydanej we współpracy z Polskim Związkiem Biegu na Orientację (aktualność: rok 1991), nawet ścieżki w tym miejscu nie ma... Ale Wydawnictwo Plan już uznało, że można ścieżkę zaznaczyć. I rzeczywiście, przejść można, choć bez maczety nie było łatwo. Zimą, jesienią i podczas deszczu też nie polecam - trzeba trochę skakać po skałkach. Może kiedyś będzie lepiej.
Na razie śmiałków czeka kilkaset metrów niekoniecznie przyjemnego „spaceru”. W końcu docieramy do szlaku niebieskiego (schodzi ze szczytu), idziemy z nim chwilę. Krótko, gdyż ten skręca w prawo, w stronę Skalnej (u podnóży której już byliśmy - przy Źródle Ślężan), a my idziemy na wprost, zmierzając w kierunku skrzyżowania naszej Drogi pod Skałami ze szlakiem żółtym (pnącym się na szczyt z Przełęczy Tąpadła). Pokusa wygodnej drogi prosto do schroniska jest duża, ale idziemy na wprost, zbliżając się powoli do Źródła Beyera. Konieczność skręcenia w prawo zapowiadać będzie młodnik po lewej stronie drogi, ale nie spieszmy się — pod górę zaczynamy iść dopiero wówczas, gdy po prawej ujrzymy fragmenty murów, prawdopodobnie dawnej zagrody dla bydła. Spostrzegamy po lewej stronie ścieżkę i skręcamy. Wspinamy się wzdłuż granicy lasu i pilnujemy, by nie przegapić Źródła Beyera: znajdziemy je po prawej stronie, przy ścieżce idącej w głąb lasu. Większość źródeł leży w lesie, to — na jego skraju. Jeśli więc przyjdzie się w odpowiednim momencie, można pokusić się o ciekawe zdjęcie (poniższe nie jest co prawda idealne, ale ma spośród moich zdjęć źródeł najwyższą ocenę ;D ).

Źródło Beyera
Zbliżenie tablicy

Stąd kierujemy się już w stronę szczytu Ślęży (dotrzemy tam szybciej niż w pół godziny). Idziemy dalej w górę. Bądźmy czujni, gdy ścieżka wchodzić będzie do lasu - przy niesprzyjających okolicznościach (jak choćby brak koncentracji ;D ) można zmylić drogę... Dochodzimy do szlaku żółtego, z nim dochodzimy do polany pod szczytem Ślęży. Proponowany przeze mnie szlak źródeł ślężańskich omija polanę (skręca z drogi w prawo, przyłączając się na krótko do szlaku czerwonego), niemniej warto dla chwili wytchnienia odwiedzić schronisko z początków XX wieku, na pamiątkę zrobić sobie „zdjęcie z Misiem”, a przy dobrej widoczności podziwiać panoramę Dolnego Śląska z wieży widokowej (przy odrobinie szczęścia wraz z Masywem Śnieżnika, Karkonoszami, a nawet Jesionikami).

Dom Turysty „Na Ślęży” im. Romana Zmorskiego

Ze szczytu

Od miejsca, w którym nasz szlak odbił wcześniej od szlaku żółtego, czerwonym szlakiem dochodzimy (ok. 5 min) do Świętego Źródła. Pomoże nam w tym biały napis „WODA” na jednym z drzew (w miejscu, gdzie szlak skręca w prawo, po prawej stronie).

Święte Źródło

Szlak skręcił, my idziemy dalej tą samą ścieżką. Wkrótce dochodzimy do głównej drogi w kierunku Sobótki (szlaki: żółty, czerwony i czarny archeologiczny), którą podążamy aż do granicy rezerwatu przyrody "Góra Ślęża". Skręcamy w prawo (znów w Drogę pod Skałami). Do kolejnego naszego celu, Źródła Anny, pomoże nam dotrzeć ścieżka przyrodnicza (oznakowana zielonymi sylwetkami drzewa iglastego). Wraz z nią skręcamy po ok. 300 m w lewo (w dół). Kolejne źródło raczej nam nie umknie: oznajmi nam o nim tablica informacyjna, umieszczona tu jako element wspomnianej ścieżki dydaktycznej.

Źródło Anny

Wraz z "zielonymi choinami" dochodzimy do skrzyżowania Am Kreuzstein, błędnie nazwanego Rozdrożem pod Kamiennym Krzyżem (winno być „Krzyżowym Kamieniem”, od skały ze znakiem solarnym). Stamtąd możemy podejść kawałek w górę do rzeźb Panna z Rybą i Niedźwiedź. Nasz szlak wiedzie jednak w przeciwną stronę, do Źródła Jakuba. Schodzimy szlakami żółtym i czerwonym nieco ponad 100 metrów i skręcamy w lewo w dobrze widoczną ścieżkę. Po chwili spostrzegamy źródło. Źródło Jakuba jest jednym z dwóch (obok Źródła G. Lustiga) zaznaczonych na mapie turystycznej z 1922 roku i wciąż istniejących. Jednak tylko ono ma na tamtej mapie taką samą jak dziś nazwę.

Źródło Jakuba
Zbliżenie tablicy

Zaczerpnąwszy wody od św. Jakuba, wracamy do rozdroża przy Krzyżowym Kamieniu, skąd w dalszą drogę ruszamy Drogą Dzikiej Świni, wraz z czarnym szlakiem archeologicznym (wchodzimy od źródła na skrzyżowanie i skręcamy w lewo). Po ok. 800 m dochodzimy do Traktu Bolka (Dedieweg), którym podąża szlak czarny. Skręcamy w lewo. Po przejściu 500 m po lewej stronie drogi napotkamy Źródło Joanny. Jeśli chcemy chwilę odsapnąć, nieco dalej jest drewniany „schron”. Ciekawszym obiektem jest, znajdujący się po drodze do owego schronu, bardzo niski obelisk. Nie wiemy jednak, kogo/co upamiętniał: tablic (metalowych) dawno już nie ma...

Źródło Joanny
Pomnik

Traktem Bolka (ten jego fragment to już dawna Theresienweg) dochodzimy po niecałych 15 min. do Drogi Ślężan (szlak czerwony). Skręcamy w prawo. Po lewej stronie ujrzymy wkrótce Źródło Georga Lustiga. Niestety, można poznać, że leży najbliżej Sobótki...

Źródło Georga Lustiga
Tablica już „pokolorowana”

To już ostatnie źródło na naszej trasie. Po chwili schodzenia mijamy po lewej stronie kapliczkę (remontowaną w chwili, gdy obok przechodziłem), spod której do autobusu (a może - gdy te słowa, Drogi Czytelniku, czytasz - jeżdżą znów pociągi?) zaprowadzą nas szlaki: czerwony, czerwony archeologiczny, a potem także czarny archeologiczny. Warto przejść przez sobócki rynek, zobaczyć kościół św. Jakuba Apostoła, a także usytuowaną u jego stóp mapę plastyczną Masywu Ślęży. Jeśli mamy czas, wstąpmy też do Muzeum Ślężańskiego.

I jeszcze parę słów

Szlak źródeł ślężańskich może być ciekawym urozmaiceniem przede wszystkim dla tych, którzy weszli już na Ślężę i zeszli z niej każdą możliwą trasą. Można go przejść w jeden dzień, ale można też spokojniej: z noclegiem w schronisku na Ślęży. Kto wie, może nocą wracają na polanę duchy Ślężan... ;-)

Informacje praktyczne

Mapa

Mapa z narysowanym przebiegiem wycieczki

Dojazd

Najłatwiej dojechać autobusem z Wrocławia, PKS-em (z Dworca Centralnego, a także z przystanku przy skrzyżowaniu ul. Powstańców Śląskich i al. Gen. Józefa Hallera) albo autobusem DLA (z pl. Dominikańskiego, część kursów już od pl. Grunwaldzkiego). Autobusy jeżdżą różnie w zależności od dnia - polecam serwisy http://www.rozklady.com.pl i http://www.dla.com.pl. Do Sobótki można też dojechać ze Świdnicy.

Odległości i czasy przejść

Podaję odległość każdego przystanku od początku wycieczki. Czasy przejścia są jak najbardziej orientacyjne - szedłem tempem spacerowym, nie turystycznym ;-) Jeśli ktoś przeszedłby trasę w drugą stronę, prosiłbym o informację o tym, ile czasu potrzeba na poszczególne odcinki.

Sanktuarium Matki Bożej Dobrej Rady 285 m n.p.m. 0 km 0 h 0 min
Studnia Św. Świerada 295 m n.p.m. 0,20 km 0 h 10 min
Źródło Ślężan 400 m n.p.m. 4,45 km 1 h 25 min
Potrójne Źródełko 295 m n.p.m. 6,50 km 1 h 55 min
Źródło Fr. L. Jahna 570 m n.p.m. 9,80 km 3 h 5 min
Źródło Beyera 585 m n.p.m. 12,10 km 4 h 5 min
Ślęża (polana) 700 m n.p.m. 13,05 km 4 h 30 min
Święte Źródło 655 m n.p.m. 13,30 km 4 h 40 min
Źródło Anny 550 m n.p.m. 14,60 km 5 h 0 min
Źródło Jakuba 475 m n.p.m. 15,50 km 5 h 15 min
Źródło Joanny 355 m n.p.m. 17,05 km 5 h 40 min
Źródło G. Lustiga 280 m n.p.m. 18,30 km 6 h 5 min
Sobótka PKS 170 m n.p.m. 20,05 km 6 h 30 min
    20,05 km 6 h 30 min

Suma podejść na całej trasie (dodatkowo z wejściem na szczyt Ślęży) wynosi ok. 600 m. Tym samym proponowana wycieczka pozwala zdobyć 26 pkt. GOT (jeśli idzie się w przedstawionym kierunku).

[Powyższy artykuł powstał w sierpniu 2005 roku i miejscami może wymagać aktualizacji - GW]
[Odświeżenie artykułu: 13 lipca 2012]
[Zmiana nazwy jednego ze źródeł z „St. L. Jahna” na „Fr. L. Jahna”: 19 czerwca 2013]


/ / / / /
/ / / /
TadPiotr | 2005-08-06 01:14:01
Polecam książkę Wańka o Ślęzy: aptekarze z Wrocławia jeździli do Sulistrowiczek po wodę. Taka była dobra. Święta góra, jedna z trzech takich w Europie (Olimp i...???).
Neo[EZN] | 2005-08-06 02:22:28
Świetna robota i fantastyczna mapka :) Dodałem do niej trochę znaczników.
GregorioW | 2005-08-06 22:20:21
Dzięki, świetny pomysł :D No i też trochę pracy. Pozdrawiam!
PP | 2005-08-07 01:56:33
Super, znakomity, wzorowy artykuł.
MT | 2005-08-07 22:04:13
Również i moje gratulacje za profesjonalną edycję i bardzo interesujący temat. Szkoda, że tylko nieliczne osoby poswięcają swój czas na tworzenie artykułów na stronie. Kawał świetnej lektury GregorioW.!!!
wito-Administrator | 2012-02-12 14:51:25
Wyrazy uznania :)
GregorioW | 2012-07-10 22:35:31
Dziękuję za pochwały, te starsze i tę najnowszą. Pamiętam, jak z tych komentarzy się kilka lat temu cieszyłem :) Tym bardziej cieszy, że ktoś tu jeszcze po tak długim czasie zagląda ;) Niemniej widzę, że przy przenoszeniu bazy coś się stało i poucinało tekst po linkach :/ Znajdę gdzieś źródło i uzupełnię jak najszybciej ;) Pozdrawiam! GregorioW
Virzzz - Administrator | 2012-07-10 23:29:29
Kawał znakomitej pracy... gratulacje :))
maras - Administrator | 2012-07-10 23:34:10
Świetne!!
GregorioW | 2012-07-12 01:09:38
PS Dobra, wróciło do stanu pierwotnego :) W sumie przydałaby się chyba miejscami aktualizacja... Ale to już nie dziś.
Krzysztof Bach | 2012-07-13 21:14:36
Świetna praca. Ale ja mam jeszcze pytanie; Czy z każdego źródła woda nadaje się do picia? Czy gdzieś można znaleść wyniki badań tych źródeł? I czy kolega Gregorio może coś uzupełnić o źródle;
GregorioW | 2012-07-13 23:57:01
Dziękuję :) Przyznaję, że gdy „odkrywałem” te źródła 10 lat temu (a Jakuba czy Anny wcześniej), to w młodzieńczej (dziecięcej?) naiwności przyjmowałem, że jak z gór, to na pewno woda pitna. Woda sulistrowicka była kiedyś chyba w sprzedaży - niewykluczone więc, że ktoś ją przebadał. Sam się tym niestety ani nie interesowałem, ani na własną rękę nie zająłem (zajmuję się teraz zupełnie czym innym). O ujęciu w Młynicy dowiedziałem się w tej chwili - teraz będzie nas co najmniej dwóch czekających na uzupełnienie informacji, bo mnie ta ciekawostka zainteresowała (dziękuję!) No, ale jakbym się coś dowiedział, na pewno dam znać! Pozdrawiam! GregorioW