Jesteś niezalogowany
NOWE KONTO

Polski Deutsch

      Zapomniałem hasło/login


ä ß ö ü ą ę ś ć ł ń ó ż ź
Nie znaleziono żadnego obiektu
opcje zaawansowane
Wyczyść




ul. Kłodzka, Duszniki-Zdrój
Stan: Dopisałem do dawnego kościoła cmentarnego. Obecnie w tym miejscu jest kaplica:
Fabryka Chemiczna Silesia (dawna), ul. Bardzka, Wrocław
maras - Administrator: Robimy to nieco inaczej. Najpierw dokumentujemy przebudowę w obiekcie , a jak budowa zostanie zakończona stworzy się nowy obiekt i dlatego ten "Twój" na razie zostaje usunięty aby nie wprowadzać zamieszania.
Wojszyce
maras - Administrator:
Śnieżka (1603 m n.p.m.), Karpacz
moose (administrator): :)
Kamienica nr 30 (dawna), ul. Świdnicka, Wrocław
Kavikvs: Wszystkie te mapki to tak naprawdę przedruki z jednego planu katastralnego. Zawęził bym datę wyłącznie do 1939 roku.
Niezidentyfikowane kamienice, Wrocław
maras - Administrator: To już coś :))

Ostatnio dodane
znaczniki do mapy

maras - Administrator
maras - Administrator
maras - Administrator
maras - Administrator
TW40
maras - Administrator
t.ziemlicki@wp.pl
Danuta B.
Danuta B.
Danuta B.
Petroniusz (admin)
maras - Administrator
Petroniusz (admin)
FM
Petroniusz (admin)
mietok - Administrator
mietok - Administrator
Danuta B.
Mmaciek - Administrator
Mmaciek - Administrator
McAron

Ostatnio wyszukiwane hasła


 
 
 
 
Wspomnienia rodzinne bonczka - cz.II
Autor: bonczek/hydroforgroup/°, Data dodania: 2005-03-03 13:03:35, Aktualizacja: 2005-03-03 13:03:35, Odsłon: 1651

Droga do szkoły Mamy bonczka w 1946 roku
Rodzinne wspomnienia bonczka.

Jak już wspomniałem dziedek mój sprowadził rodzine do zburzonego miasta w lutym 1946 roku.Zajął kamienice przy Sępa Szarzyńskiego gdzie odbudował piekarnię i wznowił produkcję pieczywa dla okolicznych mieszkańców.W lutym także moja Mama rozpoczęła naukę w szkole nr 44 w kompleksie Pestalozziego a był to budynek bliższy Jedności Narodowej tam gdzie głowa patrona do dzis się znajduje.
Zdjęcie nr 1
Zdjęcie nr 2

Budynek w głębi był siedzibą szkoły numer 31 choć te numeracje zmieniały się wielokrotnie do dnia dzisiejszego.

Droga do szkoły wydawać się może była łatwa bo na pierwszy rzut oka jest to zaledwie kilkaset metrów w części zabudowanym i nie zburzonym terenie. W rzeczywistości nic bardziej błędnego.Otóż po wyjściu z ulicy Sępa Szarzyńskiego na ulicę Prusa dalszy odcinek wiodący przez Park Nowowiejski wytyczały patyki, kije, paliki wbite w ziemię i sporadycznie oznaczone szmatkami, papierami czy też wstążkami. Powód tego typu postępowania był oczywisty a mianowicie miny. Parki i jego okolice choć nie miały bezpośredniego udziału w walkach były pełne min i niewypałów, środków wybuchowych, co chyba nie powinno nikogo dziwić. Do dziś wielu pionierów wrocławskich wspomina las luf wystających z jeziorka w parku a broń z niego wywożono ciężarówkami. Sam pamiętam jak na początku lat 70 tych jeszcze "coś" tam wykopano w mule.Ta ścieżka przez Park "żyła" do czasu rozminowania co i tak nie ustrzegło przed tragediami w tamtym okresie. Ze wspomnień mojej Mamy pamiętam, że pierwszą ofiarą min w parku choć może nie zabrzmi to aż tak tragicznie był pies sąsiadki mojej rodziny z Sępa, który to wszedł biegając po parku na jakąs minę i zginął na miejscu.Śmierć tego stworzenia była ostrzeżeniem ale nie na tyle skutecznym by zapobiec innym.

Koło politechniki przy ulicy Górnickiego jest akademik studencki. Tam właśnie zginał jeden z kolegów Mamy z klasy w szkole podstawowej. Do dziś nie wiadomo czy była to mina, czy też niewypał innego rodzaju. Takich przypadków było więcej. Ja jednak skupie sie na tych, których świadkami była moja familia. Drugim tak ekstremalnym przykładem była śmierć dziecka w gruzach szkoły jaka znajdowała się na przeciw Mamuta , na rogu Sienkiewicza i Świętokrzyskiej tam gdzie obecnie znajduje się część Ogrodu Botanicznego.
Zdjęcie nr 3
Zdjęcie nr 4
Zdjęcie nr 5

Z matczynych wspomnień wynika, że nawet tuż po wojnie szkoła ta na zewnątrz prezentowala się pięknie i okazale kusząc swoją zawartością i pozostałościami wiele młodych osób poszukujących wszystkiego co w ich nauce mogłoby się przydać. Na zewnątrz mury były całe natomiast środek budynku był wypalony a część stropów zawalona. To nic innego jak efekt nalotów lotnictwa radzieckiego na baterie przeciwlotnicze , których stanowiska były w pobliżu Katedry i na terenie Ogrodu Botanicznego (z tego co pamiętam własnie tam zestrzelono i odnaleziono zwłoki gen.Połbina).Dzieci wchodziły do budynku szkoły szukając wszystkiego co może im sie przydać w szkole czy w domu. Własnie tam zginął kolejny chłopiec podnosząc z ziemi coś co było miną - pułapką.

Wiosną 1946 roku były także wydarzenia bardziej sympatyczne i miłe dla odradzajacego się miasta a zlokalizowane w okolicach Sępa Szarzyńskiego przy Parku Nowowiejskim. Otóż wyobraźcie sobie, że przy jeziorku po jego lewej stronie patrząc od Sępa wiosną 1946 roku zbito z dech scenę na której wystepowały zespoły muzyczne a przed którą odbywały sie najprawdziwsze potańcówki. Prawdą jest, że muzyka towarzysząca tańczącym parom nie była największych lotów ale zawsze to iskierka radości w odradzającym się Wrocławiu.W większości były to wojskowe zespoły muzyczne a prym wiedli Rosjanie z harmoszkami. To jednak trwało krótko.

Na ile krótko i do kiedy o tym w nastepnych wspomnieniach.
bonczek/hydroforgroup

/ / / /
Tomek_J | 2005-03-04 10:25:21
Super ! Bardzo ciekawie napisane. Mam nadzieję że masz dużą rodzinę we Wrocławiu (będzie pewnie więcej opowiadań !?) Pozdrawiam Tomek_J
bonczek/hydroforgroup/ | 2005-03-04 13:56:17
Dziękuje:-))W miarę czasu i możliwości jesli tylko od rodziny coś zdobędę od razu się podzielę
teresa, teresa kozlowski | 2005-04-10 20:05:59
Gdzie w takim razie byla szkola nr 1?
bonczek/hydroforgroup/ | 2005-04-10 20:33:52
W budynku równoległum do Nowowiejskiej na początku były dwie szkoły. To była 1 i 44.W budynku w głebi zaraz po wojnie nie było nic.Uczniowie tych pierwszych brali udział w odguzowywaniu i sprzątaniu budynku drugiego.Później była w nim szkoła nr 31. Jak jest teraz nie wiem. Wiem natomiast, że podczas walk o Festung Breslau była owa 31 przystosowana do roli szpitala polowego. Pozdrawiam
BAS | 2005-04-12 00:54:47
Świetne. Mieszkałem na Sępa pod 80-tym, pamiętam, że mam gdzieś "klimatyczne" zdjęcie rodzinne z lat 50-tych z Twoją piekarnią w tle, ale pewnie kiepskie. Gorąco pozdrawiam i czekam na więcej.
wito-Administrator | 2006-04-18 21:59:34
Qrde, kiedy My Polacy zaczniemy uważać,że nasze jest dobre, a nawet lepsze? BAS*, "być konsekwentny" i dawaj fotę, bo Ci powiem ,ona jest jedyna na świecie i najlepsza dopóki się nie znajdą duplikaty.!:-)
bimbol | 2005-04-12 21:00:36
Malujesz tekstem, tak że widzę niepublikowane nigdzie stare fotografie. Super i już czekam na ciąg dalszy.
Anna Zachciał | 2006-04-18 21:38:03
Bardzo fajna opowiesc.Mieszkam na Nowowiejskiej i czytajac przenosze sie w myslach do miejsc wyzej opisywanych.Mam nadzieje,ze juz nie dlugo ukaze sie kolejna czesc z cyklu "wspomnienia..." pozdraiwiam:)