MENU
Alfred Schottländer (1899-1947) przed pałacem w Partynicach (Hartlieb).

[Poprzednio Dodał: Yahoo° - Data: 2004-01-01 23:53:31 - Odsłon: 7687]


Dodał: maras - Administrator° - Data: 2014-05-09 01:14:33 - Odsłon: 3937
Lata 1925-1930


Reprezentacyjny pałac w Partynicach (Hartlieb), rezydencja rodziny Juliusa Schottländera, wzniesiona w latach 1878-1882 w stylu neorenesansowym. Zdewastowany budynek rozebrano w latach powojennych.


netha Dzieje Rodziny Schottländerów w czasach prześladowań Żydów przez Niemców .

W okresie III Rzeszy rodzina Schottländerów była zmuszona pozbyć się części majątku po obniżonej wartości, część fortuny została po prostu skonfiskowana (dobra ziemskie, cenne kolekcje). Wnuk Juliusa Schottländera Ard-Heinrich Schottländer próbował jeszcze ratować dorobek wielu pokoleń przodków. Władze niemieckie nie zawsze oglądały się na podstawy prawne konfiskat. Likwidacja wielkiego majątku rodziny Schottländerów była długotrwała i złożona. Julius i Paul Schottländer byli właścicielami jedynego bodaj żydowskiego fideikomisu (ordynacji), dóbr ziemskich położonych w przeważającej części w powiecie wrocławskim. Majątek złożony był z różnorodnych składników. Oprócz nieruchomości rolnych, dóbr rycerskich (Ritterguter), składały się nań posesje w mieście, udziały w w fabrykach oraz hipoteki. Nieruchomości o charakterze rolniczym i budowlanym, przeznaczone pod zabudowę , nabyły „Schlesische Landgesellschaft Breslau” i „Schlesische Heimstätte Breslau” na korzystnych warunkach kredytowych. Udziały w firmach zagranicznych, posesje miejskie i liczne hipoteki przeszły na rzecz osób fizycznych. Ostatnich spłat w systemie ratalnym dokonano w 1944 roku, mimo iż „aryzację” rozpoczęto jeszcze w latach trzydziestych. Główny wykonawca testamentu, syn spadkodawcy Paula Schottländera Atd-Heinrich, przypłacił przedłużające się czynności likwidacyjne życiem. Pomimo, iż w swoim czasie miał znakomite szanse ucieczki z Niemiec, zwlekał z emigracją. I kiedy w październiku 1941 roku Himmler zamknął granice dla żydowskich emigrantów, Ard-Heinrich Schottländer i jego żona, mimo dramatycznych wysiłków, zmuszeni byli podzielić los pozostałych Żydów śląskich. Znaleźli się oni w trzecim wielkim transporcie, składającym się z Żydów zamieszkałym na Dolnym Śląsku (poza miastem Wrocław), i 3 maja 1942 roku wywiezieni zostali na zagładę do Generalnego Gubernatorstwa, do dystryktu lubelskiego. Inni członkowie wyemigrowali poza granice Niemiec w wyniku antyżydowskiej polityki totalitarnego systemu nazistowskiego.

  • /foto/1/001400m.jpg
    1895 - 1930
  • /foto/6215/6215358m.jpg
    1900
  • /foto/33/33721m.jpg
    1900 - 1910
  • /foto/61/61004m.jpg
    1900 - 1930
  • /foto/5001/5001105m.jpg
    1905
  • /foto/339/339181m.jpg
    1905 - 1909
  • /foto/7439/7439571m.jpg
    1905 - 1909
  • /foto/8032/8032146m.jpg
    1905 - 1909
  • /foto/7054/7054473m.jpg
    1909
  • /foto/5675/5675839m.jpg
    1910 - 1915
  • /foto/6525/6525674m.jpg
    1910 - 1916
  • /foto/41/41193m.jpg
    1910 - 1920
  • /foto/4662/4662924m.jpg
    1910 - 1920
  • /foto/5185/5185312m.jpg
    1914
  • /foto/44/44406m.jpg
    1916
  • /foto/5445/5445452m.jpg
    1916
  • /foto/413/413073m.jpg
    1920 - 1930
  • /foto/5711/5711079m.jpg
    1920 - 1930
  • /foto/356/356441m.jpg
    1920 - 1935
  • /foto/363/363263m.jpg
    1930 - 1933
  • /foto/5605/5605650m.jpg
    1938
  • /foto/5677/5677106m.jpg
    1940 - 1943
  • /foto/4081/4081833m.jpg
    1947
  • /foto/356/356003m.jpg
    1948
  • /foto/356/356005m.jpg
    1948
  • /foto/38/38111m.jpg
    1950
  • /foto/17/17390m.jpg
    1950 - 1955
  • /foto/14/14519m.jpg
    1955
  • /foto/14/14517m.jpg
    1955 - 1956
  • /foto/14/14571m.jpg
    1955 - 1956

Wrocławscy Żydzi 1850-1944 Maciej Łagiewski , Muzeum Miejskie Wrocławia , Wrocław 1997

Poprzednie: Panoramy Chojnowa Strona Główna Następne: Kamienica nr 1


Gość: Wojtek | 2004-01-02 18:45:35
Zdzieki za zdjecie ;) Zna ktos "historie" tego miejsca?
Gość: Anna | 2004-01-05 22:29:36
Zaraz po wojnie, moja babcia osiedliła się na Klecinie i pamięta ruiny tego pałacu. Nie było wieży i dachu budynku. Ocalały marmurowe kolumny i schody.Za pałacem znajdowała się stajnia dla koni i duża klatka jakby dla dzikiego zwierzęcia. Nie wiem jak było w środku. Babcia mowi, że bała się wchodzić do ruin. Oczywiście rozkradziono co cenniejsze a resztę rozebrano. Jedna z narmurowych kolumien podobno przez lata stała koło kościoła i służyła jako cokół pod figurą Matki Boskiej.
Gość: dafi | 2004-06-03 15:05:51
rozmawiałem z gościem który wprowadził się do domku przy partynickiej 5 on pamięta ten pałac rozebrali go i wywieźli na odbudowę stolicy!
lecho1 | 2009-01-09 00:07:32
Wieży rzeczywiście nie było, ale przetrwały duże połacie dachu. Oprócz stajni za zamkiem był duży budynek z kominem, który nazywaliśmy piekarnią. Wnętrza dokładnie rozkradzione i częściowo wypalone. Chodziliśmy tam na wagary. Najdłużej przetrwała fontanna - jeszcze kilka lat po zrównaniu pałacu z ziemią. A tak na marginesie to zawsze zastanawialiśmy się czy można tam było mieszkać jesienią w okresie kampanii cukrowniczej - smród nie do zniesienia aż do połowy Krzyckiej.
Gość: tadeusz | 2004-08-06 22:49:45
Czy to jakas kupiecka rodzina? Zastanawiam sie, czy zdazyli sprzedac to wszystko przed 45.
Wrocławiak | 2004-08-07 08:20:21
Kupiecka można i tak nazwać . Handlowali Wrocławiem. Całe południe Wrocławia miasto kupiło od nich. Nie było bogatszych więc komu mieli sprzedać taki okazały pałac Z ciekawostek o rodzinie to przy budowie grobowca rodzinnego trzeba było wybudowac specjalna linię kolejową aby można było dostarczyć ogromne (120 tonowe ?) bloki marmuru na budowę.
Gość: tadeusz | 2004-08-23 23:06:29
Jezeli ziemia nalezala do nich, to czemu nie mieli jej sprzedac miastu.? "Handlowali Wroclawiem" brzmi tak jakos dziwnie.
Wrocławiak | 2004-08-24 12:50:18
Bo tak miało zabrzmieć. Chodzi o monopol. Jeden się bogacił budując kamienicę. Miał konkurencję, jeśli by brał za dużo budowałby ktoś inny. Jeśli ktoś tanio kupił i drogo sprzedał grunt i na tym zbudował majątek rodziny to może to budzić mieszane odczucia (to się nazywa spekulacja). A stało się tak bo gmina nie mogła kupic tańszej ziemi w innym powiecie. Dziś też szokują transakcje kupna działki za 1 mln aby odsprzedać za 20 mln , czyż nie jest to "handlowanie miastem" ? Na Zaułku Rogozińskim ktoś kupił dwa wieżowce po 40 zł za m2 i ogłosił ,że wyrzuci ludzi jeśli natychmiast nie odkupią od niego mieszkań po 500 zł za m2. Były jego więc mógł (?) Chciałbym gdzieś poczytać jak to Shottlanderom się udało tak korzystnie te tereny sprzedać .
Gość: tadeusz | 2004-08-27 00:31:56
To sie nazywa KAPITALIZM. Podobno Polska jest teraz tez w tym systemie, tylko nie wszyscy chyba chca sie z tym pogodzic. Shottlanderom chyba jednak nie udalo sie pozniej nic sprzedac, bo byli Zydami.
micmac | 2011-04-14 16:06:37
Trzeba mieć poprostu łeb na karku i umiejętność przewidywania. Wiadomo, że miasto się rozrasta i potrzebuje nowych terenów. Schottlander był pierwszy. Ciekawe kto mając takie możliwości by z nich nie skorzystał. Chyba tylko głupiec.
netha | 2011-07-29 00:55:08
W okresie III Rzeszy rodzina była zmuszona pozbyć się części majątku po obniżonej wartości, część fortuny została po prostu skonfiskowana ( dobra ziemskie, cenne kolekcje). Wnuk Juliusa Schottlandera Ard-Heinrich Schottlander próbował jeszcze ratować dorobek wielu pokoleń przodków. Władze niemieckie nie zawsze ogladały się na podstawy prawne konfiskat. Likwiadacja wielkiego majątku rodziny Schottlanderów była długotrwała i złożona. Julius i Paul Schottlander byli właścicielami jedynego bodaj zydowskiego fideikomisu (ordynacji) , dóbr ziemskich połozonych w przeważajacej części w powiecie wrocławskim. Majątek złożony był z różnorodnych składników. Oprócz nieruchomości rolnych, dóbr rycerskich (Ritterguter), składały się nań posesje w mieście, udziały w wfabrykach oraz hipoteki. Nieruchomości o charakterze rolniczym i budowlanym, przeznaczone pod zabudowę , nabyły „Schlesische Landgesellschaft Breslau” i ‘’ Schlesische Heimstatte Breslau” na korzystnych warunkach kredytowych. Udziały w firmach zagranicznych, posesje miejskie i liczne hipoteki przeszły na rzecz osób fizycznych. Ostatnich spłat w systemie ratalnym dokonano w 1944 roku, mimo iż „aryzację” rozpoczęto jeszcze w latach trzydziestych. Główny wykonawca testamentu , syn spadkodawcy Paula Schottlandera Atd-Heinrich , przypłacił przedłużające się czynności likwidacyjne życiem. Pomimo, iż w sowim czasie miał znakomite szanse ucieczki z Niemiec , zwlekał z emigracja. I kiedy w pażdzierniku 1941 roku Himmler zamknął granice dla zydowskich emigrantów, Ard-Heinrich Schottlander i jego żona , mimo dramatycznych wysiłków , zmuszeni byli podzielić los pozostałych Żydów śląskich. Znależli się oni w trzecim wielkim transporcie, składajacym się z Żydów zamieszkałym na Dolnym Śląsku (poza miastem Wrocław), i 3 maja 1942 roku wywiezieni zostali na zagładę do Generalnego Gubernatorstwa, do dystryktu lubelskiego. Inni członkowie wyemigrowali poza granice Niemiec w wyniku antyżydowskiej polityki totalitarnego systemu nazistowskiego.