MENU
ZNACZNIKI
UKRYJ/POKAŻ
Edytuj Usuń Chłodnia (dawna)
Edytuj Usuń Stacja transformatorowa R-109
Edytuj Usuń Dom nr 25
Edytuj Usuń Dom nr 32
Edytuj Usuń ul. Młoda
Edytuj Usuń Dom nr 27
Edytuj Usuń ul. Wilcza
Edytuj Usuń Kładka Siedlecka
Edytuj Usuń Park Wschodni
wpisz nazwę lub ID...

Wilczy Kąt
Wilczy Kąt zrobione 1 maja 1986 r. Odzyskane ze slajdu. Widok na wschód. Droga, którą idą ludzie łączy ul. Wilczą (po prawej) z Kładką Siedlecką (po lewej). Zdjęcie zrobione ze Wzgórza przy Wilczej.

Dodał: Waclaw Grabkowski° - Data: 2012-12-10 19:21:30 - Odsłon: 3700
01 maja 1986

Data: 2009:09:02 13:42:09   Aparat: HP Scanjet G4050  


W granicach Wrocławia od 1808 r.

  • /foto/3467/3467232m.jpg
    1912 - 1918
  • /foto/7306/7306097m.jpg
    1920 - 1940
  • /foto/4117/4117610m.jpg
    1962
  • /foto/3564/3564706m.jpg
    1988
  • /foto/3453/3453343m.jpg
    2012
  • /foto/4490/4490294m.jpg
    2014

Waclaw Grabkowski°

Poprzednie: Restauracja Goldschmieden (Złotniki) (dawna) Strona Główna Następne: Gospodarstwo nr 46 (dawne)
Dawny tartak


FISCHBACHER | 2012-12-27 23:14:17
Prawie jak pocztówka.
Waclaw Grabkowski | 2012-12-28 10:42:02
Na tym slajdem jeszcze pracuję, jest odczytany przez urządzenie ION i mnie nie zadowala. Wpadłem na pomysł aby ulepszyć widoczek, więc: klosz lampy biurowej odwróciłem do góry, położyłem na kloszu warstwę przeźroczystej kalki, a na nią wsunąłem kliszę owego slajdu. (Źródło światła idzie od dołu i przenika kliszę). Zamontowałem statyw a nim aparat skierowany w dół na slajd w odległości 1 cm. Włączyłem makro. Robię zdjęcia slajdu na różnych czasach. Zobaczymy co wyjdzie... Na razie mam kilka zdjęć tego slajdu w lepszej rozdzielczości, ale jeszcze nie decyduję się na podmianę.
FISCHBACHER | 2012-12-28 18:45:04
Ale i tak efekt jest extra.
Waclaw Grabkowski | 2012-12-28 19:32:31
Dziękuję :)
Waclaw Grabkowski | 2012-12-29 20:28:32
Nie mogę się oprzeć, aby nie dodać do tego zdjęcia istotnej, dla tego zakątka Wrocławia rzeczy. Zdjęcie zrobiłem w czwartek 1 maja 1986 r. ze Wzgórza przy Wilczej w 5 dzień po wybuchu reaktora atomowego w Czarnobylu. Jak wszystkim wiadomo wyemitowana z uszkodzonego reaktora radioaktywna chmura rozprzestrzeniła się po całej Europie. Cytaty z mojego dziennika: ,,(…) W środę, w samo południe spadł deszcz. Przelotny, krótkotrwały, zrosił zakurzone ulice Krakowską i Wilczą. Zostały po nim niewielkie kałuże. Ten opad był inny. Nie wydobył zapachu z ziemi i z traw. Był martwy, niedobry. Woda stała bardzo długo, nie parowała, powoli wsiąkała w ziemię. Kupiłem Słowo Polskie. W rubryce Ze świata było napisane drobnym drukiem: - W elektrowni atomowej w Czarnobylu grupa naukowców na własną rękę prowadząca eksperyment, spowodowała reakcję łańcuchową w jednym z reaktorów, co było powodem wybuchu i przedostania się do atmosfery znacznej ilości promieniotwórczych pierwiastków. Sprawcy uciekli do lasu i są poszukiwani przez milicję -. 1 Maja poinformowano w telewizji o katastrofie i wskazano punkty, w których można było dostać płyn Jugola, który miał podobno zapobiec wchłanianiu skażonego jodu z powietrza. A co z cezem? Jego całkowity rozpad następuje po 34 latach! (…) Dowiedziałem się, że Niemcy wszystko, co w tym roku posiali, zaorali. (…) Wspiąłem się na szczyt pobliskiego wysypiska gruzu. (…) Dało się odczuć niezwykłą ciszę przyrody. Wszystko się zatrzymało, nie słychać było śpiewu ptaków, barwy wypłowiały, omdlały liście na drzewach, wiatr nie był wiatrem, a powietrze nie było powietrzem. Niebo, białe, zasnute mgłą, a jednak prażące, inne. Od wschodu dryfowała chmura, podobna do pękatej łodzi. Byłem bezsilny na tłoczące się pytania. Jak żyć, gdy wszystko jest skażone, naznaczone piętnem śmierci? Na nadrzecznych łąkach pasły się krowy. Skubały młodą, majową trawę”. ,,Mało im naszych łez? Dziennik z czasów powolnego upadku komunizmu 1980-2007”.
phantasma1958 | 2012-12-29 21:35:08
Płyn Lugola.
Waclaw Grabkowski | 2012-12-29 22:05:53
Oczywiście - płyn Lugola. 1 maja troje moich dzieci to łykało w Przychodni Rejonowej przy ul. Dawida, gdzie zgromadzono ich mnóstwo. Przejęła mnie zgroza, gdy ujrzałem roześmiane twarzyczki, które z ufnością łykały z kieliszków płyn podany im przez pielęgniarki. Nagle uświadomiłem sobie lęk, który zaistniał we mnie po obejrzeniu filmu ,,Ostatni brzeg".