Jesteś niezalogowany
NOWE KONTO

Polski Deutsch

      Zapomniałem hasło/login


ä ß ö ü ą ę ś ć ł ń ó ż ź
Nie znaleziono żadnego obiektu
opcje zaawansowane
Wyczyść




Pomnik Ofiarom wojen i przemocy, pl. Rynek, Strzelce Opolskie
kitapczy: Pomnik zwany też "śląską Pietą". Odsłonięty 8 maja 2005 r. z inicjatywy Związków Kombatantów RP. Jego autorem i wykonawcą jest Stanisław Pietrus, a fundatorem jeden z lokalnych przedsiębiorców – Karol Cebula. Wcześniej w tym samym miejscu do 1991 r. stał pomnik przyjaźni polsko-radzieckiej.
Ring-Cafe (dawna), Strzelce Opolskie
kitapczy: Po lewej stronie zabudowa dawnej wschodniej pierzei Rynku (obecna jest przesunięta bardziej w kierunku wschodnim).
ul. Gajowicka, Wrocław
Danuta B.: Ale warto ujednolicić datowanie. Na pewno przed 1905, bo wtedy tamta kartka poszła w obieg.
Nadbużański Park Kulturowo–Historyczny, ul. Kopernika Mikołaja, Drohiczyn
Danuta B.: W sumie to wolę taki skrót z zawartości ekspozycji niż oddzielne kadry.
Zdjęcia niezidentyfikowane (Legnica), Legnica
Zbrozlo: Jest już podobne zdjęcie.

Ostatnio dodane
znaczniki do mapy

Tony
blatro
MacGyver_74
MacGyver_74
Alistair
Alistair
prysman
MacGyver_74
McAron
MacGyver_74
McAron
Wolwro
morganghost
Popski
Popski
morganghost
Popski
Popski
Popski
MacGyver_74
Danuta B.

Ostatnio wyszukiwane hasła


 
 
 
 
Stara karczma na śląskiej wsi zyskuje nowy blask i wspaniałość.
Autor: Tado°, Data dodania: 2023-04-30 11:15:21, Aktualizacja: 2023-04-30 21:23:48, Odsłon: 549

Przekład artykułu z "Schlesische Heimat", tom 2, 1939 r.

Stara  śląska wiejska karczma powstała w nowym blasku i wspaniałości.

 

    Artur H. Knoblich, Namysłów

 
Naprzeciwko znanego książęcego ogrodnictwa w Lubiechowie stoi stara karczma sądowa, wydłużony budynek z muru pruskiego, pochodzący sprzed 1658 r. Potężny, ciemnoszary dach z gontu, osadzony na wysokich, prostych szczytach, tchnie ciepłem i komfortem. Zasiadała tu zawsze zamożna szlachta dworska i gminna, posiadająca wszelkie prawa i wszelkie dochody. Byli oni mianowani lub potwierdzani przez hrabiów Hochberg na Książu. W "Confirmatio" z 1812 roku czytamy dumne i pewne siebie słowa:
    ,,Ja, Hans Heinrich VI, Świętego Cesarstwa Rzymskiego hrabia Hochberg, baron na Książu, niniejszym zaświadczam i wyznaję, że przede mną stawił się Carl Samuel Lieber, który 25 stycznia 1809 roku nabył i objął w posiadanie dawną Joh. Friedricha Ilgnerschena dziedziczną karczmę sądową za 2700 rh (reichsthaler) - talarów  na  licytacji i poprosił mnie o potwierdzenie tego na drodze sądowej  i  lenniczej.
   Że ta karczma Hansowi Scholzen w 1658 roku, Christtophowi Fischern w 1670 r., Georgowi Wagnern w 1684 r., Christtphowi Klippeln w 1712 r., Georgowi Huhndorfer w 1739 r., Georgowi Gottliebowi Huhndorfer w 1765 r., Joh. Gottfriedowi Volken i w 1799 roku Johannowi Friedrichowi Ilgnern, wraz z prawami i dobrami do niej przynależnymi, została sprzedana, posiadana i nadana przez moich przodków i mnie jako właściciela posiadłości Książ, a tym samym nie znaleziono nic niewłaściwego w miejscu mojego urzędowania do spełnienia jego życzenia: Dlatego też niniejszym potwierdzam i zatwierdzam na mocy tego zapisu rzeczonego Carla Samuela Liebera i jego małżeńskich spadkobierców do spadku z sołectwa sądowego, wraz z karczmą,  prawami i dobrami do niej przylegającymi, jako wolnej gospody piwnej Książa wraz z wolną piekarnią, ubojem, gorzelnictwem i wyszynkiem, w ten sposób, że oprócz dwóch i trzydziestu białych groszy z sołectwa i osiemnastu srebrnych groszy z gruntów ornych, ma płacić połowę Jerzemu, a połowę Michałowi w dwóch terminach, następnie corocznie na Wielkanoc zamiast (wartość) jednego funta całego pieprzu, dwanaście srebrnych groszy a każdy dworski chłop pańszczyźniany i służba dworska powinna być całkowicie wolna dla siebie i swojej rodziny, a także będzie miał prawo zastawić i sprzedać sołectwo i karczmę w taki sposób ponownie, jednakże wszystko to moim jaśnie wielmożnym władzom królewskim na wszelkie sposoby bez szkody. Dla większego dowodu i potwierdzenia podpisałem własnoręcznie ten akt lenny i przyłożyłem do niego większą pieczęć cesarską. Tak się to stało na moim zamku Książ, dnia 29  marca w tysiąc osiemset dwunastym roku po Chrystusie.
                                                                                                                            Jan Heinrich hrabia von Hochberg."
 
  W bezmyślnych i często tak wynaturzonych czasach przed i po wojnie światowej, dumna niegdyś karczma sądowa była bliska zagłady. Stare gonty zostały zniszczone przez burze i nawałnice, cud że w ogóle przetrwały, okiennice i skrzynki na kwiaty stopniowo znikały, ściany stały się szare i brudne. Wyrośli inni karczmarze, którzy utrudniali życie karczmie sądowej i dość było głosów, które uważały, że stara budka już dawno dojrzała do rozbiórki. W istocie nie był to przyjemny widok, ani na zewnątrz, ani wewnątrz, co było tym bardziej godne pożałowania, że do ogrodów co roku zjeżdżały dziesiątki tysięcy ludzi z bliska i z daleka, ciesząc się, a nawet mając za złe starej karczmie. 
  Ale oto w naszych czasach, w których wszędzie w kraju widoczne jest cudowne przypominanie sobie o potędze ojczyzny, znaleźli się także tutaj rozsądnie myślący ludzie i rozpoczęli dzieło, które dziś należy pochwalić i uhonorować.  W porozumieniu z konserwatorem prowincji  śląskiej, mistrz budowlany i architekt R. Heubner z Książa odnowił wrażliwą i artystyczną ręką starą karczmę sądową w Lubiechowie i w ten sposób na zlecenie administracji książęcej przyniósł ojczyźnie prawdziwy prezent świąteczny, a oprócz istniejących już pięknych karczm, kolejne wzorcowe miejsce wesołej konwergencji i śląskiej przytulności.
   Dobrą decyzją było zachowanie potężnego dachu z gontów. Jakże oczywiste było niebezpieczeństwo wymiany gontów na jeden z nowych materiałów pokrycia dachowego. Do pokrycia dachu ponownie użyto gontów drewnianych, częściowo wykonanych ręcznie przez gontarzy z Michelsdorfu - Michałkowa. Nawet wystająca daleko na zewnątrz drewniana rynna została odtworzona z ciętych drewnianych pni. Wspaniałe ciemne przysłupy, które uległy zniszczeniu lub spróchniały, zostały starannie odnowione, podobnie potraktowano okna, które ponownie wyposażono w atrakcyjne okiennice i przyjazne skrzynki na kwiaty. Powierzchnie pośrednie muru pruskiego, jak również cała masywna konstrukcja nośna, lśnią jasną bielą, tak że stara karczma wygląda jak za swoich najdumniejszych czasów.
   Szczególną uwagę poświęcono drzwiom wejściowym. Odsłonięto piękne stare obramowanie z piaskowca, odnowiono artystycznie same drzwi wejściowe z istniejącymi jeszcze okuciami, nad okrągłym łukiem wejścia zamontowano odpowiedni szyld w starym stylu i oczywiście uwzględniono piękny stary zwyczaj latarni z żarówkami. Jak wszystkie inne lampy i latarnie wewnątrz, zostały one wykonana według projektu architekta przez mistrza ślusarskiego Schrödera w Polsnitz – Pełcznica (dziś część Świebodzic).
   Wchodząc do holu domu, widzimy tu również szczęśliwą rękę mistrza budowlanego. Posadzkę pokrywają duże płyty z piaskowca, pomieszczenie zdobi kredens chłopski z 1815 r. oraz stół chłopski. Przede wszystkim jednak nasz wzrok przykuwają rzeźbione w drewnie schody prowadzące na piętro. W przeszłości schody te były zasłonięte nieestetycznym i pobielonym deskowaniem. Centrum całego domu stanowi ponownie duży pokój gościnny z barokowymi kolumnami z 1708 r. Jest to prawdziwy pokój wspólnotowy wsi. Dookoła biegnie teraz szeroka i wygodna ława ścienna, pod którą sprytnie ułożono ogrzewanie. Ciemny belkowany sufit ciąży nad stołami i krzesłami, które w bogatym wzornictwie prezentują stare śląskie formy. Okna z rzeźbionymi drewnianymi okiennicami okalają kolorowe zasłony, a ściany zdobią półki z talerzami.
 Oszczędne dekoracje obrazkowe i prawie niewidoczne reklamy pozwalają uniknąć bałaganu. Niebanalnym rozwiązaniem szatni są podobnie rzeźbione w drewnie ścianki działowe z ręcznie kutymi haczykami na ubrania. Nie trzeba dodawać, że dotychczasowe elektryczne i stonowane żarówki  zostały przyobleczone w gustowne i artystyczne oprawy oświetleniowe stworzone przez rzeźbiarza w drewnie Riegera z Sandberg – Piaskowa Góra (k. Szczawna Zdr.).  Spełniający wszystkie nowoczesne wymogi bar znajduje się obok przytulnego pieca kaflowego, przed którym stoi ławka  i stolik dla stałych bywalców.
    Dawna sala sądowa stała się malowniczym małym pokojem. Niewielkie sklepienie kolebkowe, przedzielone lunetami, zostało tu urządzone przez dostojne rzemiosło. Wokół ciężkiego dębowego stołu stoją krzesła z podłokietnikami, a przy nich zgrabnie zasiadają panowie sędziowie. Ręcznie kute żyrandole, osadzane ołowiem szyby i kolorowe malowidła ścienne potęgują wrażenie średniowiecza, a jednocześnie przepełnionego duchem naszych czasów. Jest to pokój, do którego chętnie się wraca.
  O podobnym atrakcyjnym wystroju i wykorzystaniu pomieszczeń, które wcześniej były mało lub w ogóle nieużywane, świadczy "Kornstübel"- salon, naprzeciwko dużego pokoju gościnnego z czeskimi kapami, pomalowanego w jaskrawych kolorach przez legnickiego malarza Kirscha, oraz przylegające do niego pomieszczenie klubowe ze ścianą wyłożoną drewnem.
   Dla uzupełnienia chcielibyśmy wspomnieć, że bezpośrednie otoczenie starej wspaniałej karczmy sądowej zostało przekształcone na lepsze. 
   W sumie dokonano tu czynu kulturowego, który jest nie tylko wyrazem uznania dla architekta, ale także dla zaangażowanych rzemieślników. Wiekowa karczma, która zarosła od gruntu, została przywrócona do cyklu życia naszych czasów i ponownie przekształcona w przytulny i przyjemny zajazd. Kiedy latem we wszystkich witrynach zakwitną kwiaty, liczni goście śląskiej gospody będą mogli się cieszyć i miejmy nadzieję, zabrać ze sobą kilka pomysłów do domu.
                                                                                                                                                   Przekład z pomocą deepl, T. Berestecki

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Fragment artykułu.

 


/ / / / 187 /